Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Temu po cichu pojawia się ponownie w USA.

(Gazeta Dan Tri) – Po burzy taryfowej Temu niespodziewanie wznowiło bezpośrednie dostawy do USA i zintensyfikowało kampanię reklamową. Ryzykowne posunięcie czy strategiczny ruch w obliczu trwającej wojny handlowej?

Báo Dân tríBáo Dân trí03/09/2025

Temu, marka, która zmieniła nawyki zakupowe milionów amerykańskich konsumentów dzięki zaskakująco niskim cenom, omal nie musiała zamknąć swojej działalności w Stanach Zjednoczonych. Ta dynamicznie rozwijająca się platforma e-commerce z Chin odciągnęła ogromną bazę klientów od tradycyjnych gigantów handlu detalicznego, a nawet od Amazona.

Ale potem nastąpiło polityczne „trzęsienie ziemi”.

Burza taryfowa i nagłe zahamowanie Temu.

Wszystko zaczęło się w kwietniu, kiedy prezydent Donald Trump ogłosił serię surowych ceł na towary chińskie. Dwa najsilniejsze ciosy to nałożenie dodatkowego 10% cła podstawowego na większość produktów oraz, co ważniejsze, zniesienie regulacji „de minimis”.

Przez wiele lat zasada „de minimis” była „złotym biletem” dla platform takich jak Temu i Shein. Pozwalała ona na zwolnienie przesyłek o wartości poniżej 800 dolarów z ceł importowych do Stanów Zjednoczonych.

„De minimis” to podstawa modelu biznesowego Temu, umożliwiająca im wysyłkę towarów o niskiej wartości o wartości miliardów dolarów bezpośrednio z chińskich fabryk do amerykańskich konsumentów, bez obciążeń celnych. Tylko w ubiegłym roku amerykańska Służba Celna i Ochrony Granic przetworzyła w ramach tego programu 1,3 miliarda paczek o łącznej wartości 64,6 miliarda dolarów.

Po zniesieniu tego przepisu na małe przesyłki z Chin nakładano nagle cła sięgające 120% ich wartości, a nawet 145%, w zależności od usługodawcy pocztowego.

Rosnące koszty zmusiły Temu do podjęcia trudnej decyzji o zawieszeniu bezpośredniej wysyłki z Chin do Stanów Zjednoczonych od 2 maja i przeniesieniu zamówień na dostawy krajowe. Wojna handlowa zaostrzyła się, gdy Chiny odpowiedziały cłem w wysokości 125% na towary z USA. Rynek pogrążył się w chaosie.

Jednak w maju podpisano tymczasowy „rozejm” handlowy, który w sierpniu został przedłużony. Na mocy tego porozumienia obie strony zgodziły się na deeskalację napięć: Stany Zjednoczone obniżyły dodatkowe cła na towary chińskie do 30%, a cła na mniejsze przesyłki zostały obniżone do około 54%. Choć nadal stanowiło to obciążenie, dało to cenną chwilę wytchnienia i Temu wykorzystał tę okazję.

Cichy, ale wyrachowany powrót.

Według informacji od dostawców i partnerów, od lipca Temu po cichu wznowiło usługę „dostawy all-inclusive” – model, w którym firma bierze na siebie odpowiedzialność za większość kwestii logistycznych i skomplikowanych procedur celnych.

Oprócz wznowienia dostaw, spółka macierzysta PDD Holdings ponownie zainwestowała środki w agresywne kampanie reklamowe w USA, po okresie cięć budżetowych. To „dwutorowe” podejście świadczy o silnej determinacji: odzyskaniu utraconego udziału w rynku i przywróceniu lojalności klientów wrażliwych na cenę.

Decyzja o powrocie nie była łatwa. Zawieszenie usług stanowiło poważny cios finansowy dla PDD Holdings, powodując spadek zysku operacyjnego w drugim kwartale o 21% w ujęciu rok do roku. Niemniej jednak, całkowite przychody wzrosły o 7%, osiągając 14,5 mld dolarów, co dowodzi, że popyt na tanie towary pozostaje silny, nawet w obliczu niepewności gospodarczej .

Temu lặng lẽ tái xuất tại Mỹ - 1

Temu wznowiło wysyłkę towarów bezpośrednio z chińskich fabryk do amerykańskich konsumentów i zwiększyło budżet na reklamę na rynku amerykańskim po tym, jak Waszyngton i Pekin zawarły porozumienie o zawieszeniu broni handlowej (zdjęcie: Shutterstock).

Dlaczego więc Temu zdecydowało się „ponownie wejść” na rynek, gdy ryzyko wciąż wisiało w powietrzu? Odpowiedź leży w głębszej, strategicznej perspektywie rynku detalicznego.

Według Sheng Lu, profesora przemysłu modowego na Uniwersytecie Delaware, decyzja Temu nie jest hazardem, ale logicznym krokiem w nowym kontekście.

Po pierwsze, wojna cenowa wkroczyła w nowy rozdział. Od 29 sierpnia zwolnienie podatkowe „de minimis” zostanie oficjalnie zniesione we wszystkich krajach, nie tylko w Chinach.

„Oznacza to, że nawet duże amerykańskie marki i detaliści importujący towary z innych krajów są zmuszeni do znacznego podniesienia cen” – analizuje Lu. „Kiedy wszyscy gracze muszą ponosić dodatkowe koszty ceł, presja konkurencyjna na ceny Temu i Shein faktycznie maleje”.

Innymi słowy, podczas gdy ceny u innych rosną, pozycja „taniego” Temu jest stosunkowo dobrze zachowana.

Po drugie, podstawowa zaleta tego modelu biznesowego pozostaje niezmienna. Pan Lu zauważył, że pomimo podatków, wysyłka bezpośrednio z fabryki w Chinach jest nadal znacznie tańsza niż ogromne koszty utrzymania magazynowania, zarządzania zapasami i operacji logistycznych w Stanach Zjednoczonych. „To wciąż realna i opłacalna opcja dla firm takich jak Temu” – powiedział.

Co więcej, Temu najwyraźniej wyciągnął cenną lekcję od swojego konkurenta. Podobno Temu uważnie obserwował, jak Shein, ze swoją spółką zależną zajmującą się logistyką transgraniczną, zdołał utrzymać rentowność w USA po wprowadzeniu ceł. To skłoniło Temu do zainwestowania w budowę własnej infrastruktury logistycznej, zamiast polegać na partnerach zewnętrznych, którzy są bardziej narażeni na surowe kontrole celne.

Jest to posunięcie strategiczne, którego celem jest zbudowanie gospodarczej „fosy”, wzmocnienie zdolności kontrolowania i przeciwstawiania się przyszłym wahaniom.

Jaka przyszłość czeka Temu i jego konsumentów?

Powrót Temu wywołuje mieszane reakcje. Jeden z dostawców w Zhejiang stwierdził, że wznowienie bezpośredniej wysyłki pomogło „zwiększyć zasięg i poprawić sprzedaż”. Jednak inny sprzedawca z Guizhou jest bardziej ostrożny, argumentując, że siła nabywcza nie powróciła jeszcze do poziomu sprzed wprowadzenia ceł.

Powrót Temu to nie tylko zmiana sposobu wysyłki, ale strategiczna repozycjonacja w trwale zmienionym otoczeniu biznesowym. Gigant zakłada, że ​​nawet po dodaniu podatków, jego oszczędny model sprzedaży bezpośredniej z fabryki pozostanie na tyle atrakcyjny, by przyciągnąć klientów poszukujących najlepszych cen.

Obecny „rozejm” handlowy jest jedynie tymczasowy i może ulec zmianie w każdej chwili. Ryzyko Temu może się opłacić, przywracając je na ścieżkę wzrostu, albo może zostać zatopione przez nową falę ceł. Jedno jest jednak pewne: walka o portfele amerykańskich konsumentów wciąż trwa, a powrót Temu zapowiada, że ​​będzie ona jeszcze bardziej fascynująca niż kiedykolwiek.

Źródło: https://dantri.com.vn/kinh-doanh/temu-lang-le-tai-xuat-tai-my-20250828210359393.htm


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Po deszczu

Po deszczu

Delikatnie przy strumieniu Muong So

Delikatnie przy strumieniu Muong So

Pokój jest piękny.

Pokój jest piękny.