![]() |
Everton Davida Moyesa okazał się ogromnym rozczarowaniem. Zdjęcie: Reuters . |
Po napiętych 90 minutach, zakończonych remisem 1:1, Everton i Sunderland przystąpiły do serii rzutów karnych, które miały wyłonić zwycięzcę. W serii rzutów karnych holenderski bramkarz Robin Roefs okazał się bohaterem dla Sunderlandu, skutecznie broniąc wszystkie trzy rzuty karne Evertonu, strzelone przez Jamesa Garnera, Thierno Barry'ego i Beto.
Tymczasem Sunderland perfekcyjnie wykorzystał rzuty karne, a decydujący strzał zdobył Luke O'Nien. Czarne Koty przypieczętowały mecz zwycięstwem 3:0 w rzutach karnych.
Według Opta , Everton jest dopiero drugą drużyną w historii Pucharu Anglii, która nie wykorzystała ani jednego rzutu karnego w serii rzutów karnych. Poprzedni pechowy rekord należał do Blackburn Rovers (również przeciwko Sunderlandowi) w lutym 2003 roku.
To zwycięstwo pomogło Sunderlandowi po raz drugi w ciągu ostatnich 11 sezonów dotrzeć do czwartej rundy Pucharu Anglii, utrwalając imponującą formę z pierwszej połowy sezonu Premier League.
Z kolei Everton, mimo silnego składu, zakończył rozgrywki z gorzkim rozczarowaniem. Drużynę ograniczała nieobecność wielu kluczowych zawodników z powodu kontuzji i zawieszeń.
Źródło: https://znews.vn/tham-hoa-phat-den-o-fa-cup-post1618647.html







Komentarz (0)