|
Tottenham poniósł serię porażek. |
Wynik ten zmniejszył stratę Tottenhamu do strefy spadkowej do zaledwie jednego punktu, wzbudzając obawy o możliwość spadku z najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii po raz pierwszy od 1977 roku.
Mecz rozpoczął się dla Tottenhamu z trudem, ponieważ szybko znalazł się pod presją ze strony Palace. Bramkarz Guglielmo Vicario musiał obronić groźny strzał Adama Whartona już w pierwszej minucie. Goście zdołali nawet umieścić piłkę w siatce Tottenhamu, ale gol Ismaili Sarra został anulowany z powodu spalonego.
Mimo to Tottenham miał moment olśnienia, gdy Archie Gray zręcznie zdryblował prawym skrzydłem, po czym dośrodkował do Dominica Solanke, który strzelił otwierającego gola. Przełomowy moment meczu nastąpił jednak pod koniec pierwszej połowy, kiedy środkowy obrońca Micky van de Ven otrzymał czerwoną kartkę za faul na Sarrze w polu karnym. Sarr spokojnie wykorzystał rzut karny, wyrównując wynik dla Crystal Palace.
Grając w przewadze, goście szybko to wykorzystali. Adam Wharton był wyróżniającym się zawodnikiem, zaliczając dwie asysty z rzędu, asystując Jorgenowi Strandowi Larsenowi i Sarrowi przy golach, kończąc tym samym powrót do gry tuż przed przerwą.
W drugiej połowie Tottenham próbował odrabiać straty, mimo że grał w dziesiątkę, ale brakowało mu precyzji. Groźny strzał Solanke'a został również obroniony przez bramkarza Deana Hendersona.
Trzy porażki z rzędu pod wodzą trenera Igora Tudora oznaczają, że Spurs nie wygrali jeszcze żadnego meczu Premier League w 2026 roku. Podczas gdy trwają przygotowania do starcia w Lidze Mistrzów z Atletico Madryt, Tottenham stoi w obliczu sezonu pełnego niepewności, a widmo walki o utrzymanie w lidze wisi w powietrzu.
Źródło: https://znews.vn/tham-hoa-tottenham-post1632653.html







Komentarz (0)