Zawsze, gdy jestem w Hanoi , odwiedzam dom mojego wujka w dzielnicy Ba Dinh. Zazwyczaj jego rodzina częstuje mnie specjalnym daniem ze swojej ulubionej restauracji. Ale tak naprawdę, nadal wolę jeść u wujka, ponieważ mój wujek i jego siostry są bardzo utalentowanymi kucharzami.
Moim ulubionym daniem są gotowane liście szpinaku wodnego lub słodkich ziemniaków z dodatkiem zmiażdżonych owoców sấu (rodzaj kwaśnego owocu). Aromat i orzeźwiający, kwaśny smak są wyjątkowe, zupełnie inne od ostrej kwaskowatości cytryny. Popijanie bulionu z gotowanych warzyw z zmiażdżonymi owocami sấu jest naprawdę pyszne z ryżem.
Owoce sấu w północnym Wietnamie są sezonowe. Rodzina mojego wujka zawsze kupuje ich dużo, gdy jest sezon. Można obrać skórkę i namoczyć ją w wodzie z cukrem, aby przygotować orzeźwiający napój w upalne dni, albo włożyć ją do plastikowej torebki i zamrozić do późniejszego wykorzystania. Wizyty u wujka i picie soku warzywnego z marynowanymi owocami sấu to coś, co zawsze będę lubić.
Kiedy wróciłem na Południe, rodzina mojego wujka od czasu do czasu przysyłała mi w prezencie torebki z owocami sấu. Na targu czasami sprzedawano te północne owoce. Moja rodzina również przechowywała owoce sấu w zamrażarce, aby stopniowo je wykorzystać. Mój młodszy brat szczególnie lubił pić sok z owoców sấu. Był bardzo orzeźwiający i często dodawano do niego odrobinę imbiru, aby rozgrzać żołądek.
Jestem też uzależniona od marynowanych śliwek kwaśnych z Hanoi na ulicy Hang Than. Za każdym razem, gdy odwiedzam stolicę, zawsze zatrzymuję się na tej ulicy, żeby kupić je na prezent. Nie tylko ja uwielbiam marynowane śliwki; moi koledzy też za nimi szaleją. Ilekroć mówię im, że jadę do Hanoi, zawsze przypominają mi, żebym kupiła im trochę na prezent. Och, moi koledzy są wielkimi fanami marynowanych śliwek, zupełnie jak ja!
Dziś na lunch widok talerza świeżych, zielonych, gotowanych warzyw sprawił, że poczułem się o wiele lepiej. Po zjedzeniu warzyw z sosem do maczania, odwróciłem się, żeby spojrzeć na miskę bulionu warzywnego. Łyk bulionu był niesamowicie sycący; miał lekką, orzeźwiającą kwaskowatość. Moja mama ponownie użyła owocu sấu (rodzaj kwaśnego owocu), żeby ugotować bulion – nie da się go pomylić.
Mama uśmiechnęła się do mnie promiennie, mówiąc, że moja młodsza siostra właśnie dała jej paczkę kwaśnych śliwek, zamierzając je dla mnie ugotować, nie mówiąc nic, żeby sprawdzić, czy to zauważę. W końcu to zrobiłam. Naprawdę zasłużyłam na swoją reputację smakosza, jeśli chodzi o kuchnię mojej mamy. Domowy posiłek przygotowany przez moją mamę jest zawsze absolutnie niesamowity.
Okrągły, zielony owoc sấu o szorstkiej skórce może nie wyglądać zachęcająco, ale pozostaje pysznym przysmakiem dla każdego. Jest też bardzo przystępny cenowo, dzięki czemu jest dostępny dla większości rodzin, które chcą go kupić, przechowywać i delektować się nim stopniowo. Owoce sấu to prawdziwa specjalność , która dla wielu osób zawsze przywołuje wspomnienia z domu.
Hej, kto pamięta miskę bulionu warzywnego?
Soczysta, słodka zieleń, kolor mojej ojczyzny.
Pamiętaj, żeby dodać jeszcze kilka kwaśnych śliwek.
Subtelny, cierpki smak pozostaje w sercu.
Wszyscy uśmiechali się podczas posiłku.
Ta kwaśna zupa śliwkowa zasługuje na idealną dziesiątkę!






Komentarz (0)