Od końca marca 2025 roku, zamiast kontynuować sprzedaż popularnych dań, które i tak były już przesycone, Thao i jej mąż postanowili zmienić kierunek i założyć nowy biznes – food truck z daniami kuchni środkowowietnamskiej. Wśród nich znalazły się sajgonki ryżowe Tay Son, danie firmowe prowincji Binh Dinh; xu xoa (rodzaj deseru z galaretką) z prowincji Quang Ngai ; a także słodka zupa z fasoli i słodka zupa tha – wszystkie o smakach środkowego Wietnamu.
„Niewielu ludzi sprzedaje tu te dania. Dostrzegłam szansę i chciałam, żeby więcej osób dowiedziało się o moim rodzinnym mieście i rustykalnych potrawach słonecznego i wietrznego regionu centralnego” – powiedziała Thao. Para nie tylko przywozi dania, ale również zamawia składniki bezpośrednio z Binh Dinh i Quang Ngai do Long An , aby zapewnić autentyczny smak i jakość.
Pan Ho The Hai i pani Nguyen Thi Thu Thao, każdy z nich pracujący na innym etapie procesu, zawsze wspierają się nawzajem w swojej pracy.
Mało kto by pomyślał, że drobna, pogodna kobieta stojąca za wózkiem z herbatą była kiedyś absolwentką ekonomii rolnej na Uniwersytecie Rolniczym i Leśnym w Ho Chi Minh, z ponad rocznym stażem pracy biurowej. Hai również nie był zawodowym sprzedawcą; studiował naprawę chłodnictwa i klimatyzacji i imał się różnych zajęć, aby związać koniec z końcem. Poznali się w Ho Chi Minh w 2015 roku i pobrali w 2017 roku. Zawsze marzyli o powrocie do rodzinnego miasta i założeniu własnej firmy, co udało im się zrealizować pod koniec 2019 roku. W ich rodzinnym mieście powstała mała restauracja, ale zaledwie kilka miesięcy później wybuchła pandemia COVID-19 i ich marzenie niestety zostało porzucone.
„Po pandemii przeprowadziliśmy się z mężem do Long An, aby rozpocząć nowe życie. Mieszka tu wielu krewnych mojego męża, a mój mąż również jest tu od 2012 roku. Kiedy się tu pojawiliśmy, sprzedawaliśmy zupę z makaronem z małego wózka, ale napotkaliśmy wiele trudności. Za każdym razem, gdy właściciel przejmował nasz lokal, musieliśmy się przeprowadzać. Klienci stopniowo znikali, bo nie wiedzieli, dokąd jedziemy” – opowiadała Thao.
Bywały chwile, gdy czuli się zniechęceni i rozważali powrót do rodzinnego miasta, ale potem myśl o tym, „co by zrobili, żeby zarobić na życie w domu”, coraz bardziej ciążyła im na sercu. Postanowili więc zaryzykować i spróbować swoich lokalnych potraw. Para ustawiła mały, kompaktowy wózek obok wózka z makaronem brata, co ułatwiało przemieszczanie się i oszczędzało na kosztach.
Początkowo stoisko z ryżem i deserami w Central Vietnamese miało zaledwie kilku klientów, ale teraz cieszy się stałą klientelą. Zdarza się, że produkty wyprzedają się przed czasem, ponieważ nie nadążają za popytem. „Za każdym razem, gdy słyszymy, jak klienci mówią: »Dawno nie jadłem takich ryżowych roladek« albo »Deser i galaretka są dokładnie takie same jak te z mojego rodzinnego miasta«, jesteśmy bardzo szczęśliwi!” – powiedziała z uśmiechem pani Thao.
Zaczynając od prostych dań, pan Hai i pani Thao każdego dnia starają się nie tylko zarobić na życie, ale także zachować i szerzyć smaki swojego rodzinnego miasta wśród większej liczby osób.
Khanh Duy
Source: https://baolongan.vn/thoi-hon-que-vao-tung-chiec-banh-ly-che-a193437.html







Komentarz (0)