![]() |
Muani wystraszył kibiców Tottenhamu. Zdjęcie: Reuters . |
Napastnik Tottenhamu, Randal Kolo Muani, o mało nie zginął, gdy jego samochód zepsuł się na autostradzie M25 w Hertfordshire. Przyczyną było nagłe pęknięcie przedniej lewej opony, w wyniku czego Ferrari straciło panowanie nad pojazdem i uszkodziło przód pojazdu.
Do incydentu doszło, gdy Kolo Muani leciał na lotnisko Stansted po treningu. Przygotowywał się do podróży z Tottenhamem do Niemiec na ostatni mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów z Eintrachtem Frankfurt, który odbędzie się rano 29 stycznia.
Na szczęście 27-letni napastnik nie odniósł obrażeń i nie wymagał pomocy medycznej . Warto zauważyć, że Wilson Odobert, inny piłkarz Tottenhamu, w chwili wypadku poruszał się tuż za Kolo Muanim.
Odobert szybko zjechał na pas awaryjny, żeby sprawdzić, co z jego kolegą z drużyny. Zdjęcia z miejsca zdarzenia pokazują dwóch zawodników stojących na poboczu, podczas gdy czarne Ferrari Purosangue doznało poważnych uszkodzeń przodu.
Trener Thomas Frank potwierdził, że obaj zawodnicy są bezpieczni. „Oboje są cali. To był drobny wypadek spowodowany pęknięciem opony. Wszyscy uczestnicy są cali, po prostu ich powrót jest opóźniony” – powiedział Frank.
Z powodu nieprzewidzianych okoliczności Tottenham wyleciał do Niemiec bez Kolo Muaniego i Odoberta. Sztab szkoleniowy potwierdził jednak, że obaj polecą późniejszym samolotem, dołączając do reszty drużyny później, i nadal oczekuje się, że będą gotowi do meczu.
Dla Tottenhamu jest to dobra wiadomość, ponieważ terminarz Ligi Mistrzów wkracza w decydującą fazę, w której jakiekolwiek absencje mogą wpłynąć na wyniki zespołu.
Źródło: https://znews.vn/tien-dao-tottenham-gap-su-co-no-lop-xe-post1623536.html









Komentarz (0)