Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Eksploracja granicy konopi

Công LuậnCông Luận22/06/2024

[reklama_1]

Konfrontacja… w całym kraju

„Ścieżki… Konopi” nie tylko demonstrują odwagę i śmiałość dziennikarzy w trudnej dziedzinie, ale także ich zdolność do zgłębiania tematów wykraczających poza granice jednego kraju. Pokazuje, że wietnamscy dziennikarze są gotowi stawić czoła nowym trudnościom i wyzwaniom, zgłębiać swoje tematy i doprowadzać sprawy do końca.

Dziennikarka Mai Tam Hieu podzieliła się: „Pod koniec lutego 2023 roku pewien znany gangster z Hai Phong , który był sławny około 20 lat wcześniej, zadzwonił do mnie, żebym… wyjechał za granicę. Trudno było sobie wyobrazić powód. „Jadę do Tajlandii uprawiać marihuanę” – powiedział. Zapytałem: „Czy to niebezpieczne?”. Odpowiedział: „Są tam już ludzie prowadzący farmy, a wszyscy wietnamscy hodowcy marihuany również tam jadą, żeby badać uprawę marihuany. Wydali pozwolenie…”

Po otrzymaniu tych informacji dziennikarz Mai Tam Hieu i jego współpracownicy z zespołu redakcyjnego omówili pomysły, opracowali plan i przedstawili redakcji raport w celu zatwierdzenia tematu. Ponieważ ich praca odbywała się głównie za granicą i nie znali okolicy, zespół poświęcił sporo czasu na wcześniejsze zebranie informacji zarówno w kraju, jak i za granicą. Zespół podróżował wzdłuż prowincji przygranicznych, od północnego zachodu do An Giang , aby ocenić sytuację i zasięgnąć opinii odpowiednich władz, aby sprawdzić, czy posiadają jakiekolwiek informacje na temat uprawy konopi w krajach sąsiednich.

Dostęp do szlaków konopi (rysunek 1)

Grupa reporterów zwiedza lokal z produktami konopnymi w sklepie w Bangkoku. Zdjęcie: udostępnione przez osobę udzielającą wywiadu.

Grupa nie tylko poniosła znaczne koszty podróży, korzystając z różnych środków transportu, ale również napotkała specyficzne trudności w każdym z krajów. Poza Tajlandią i Laosem, ich podróże do Kambodży były naznaczone licznymi przypadkami wykrycia, utrudniania i wydalenia. Tymczasem w Kambodży, prowincje przygraniczne są siedliskiem dużej koncentracji przestępców. Osoby te łatwo dopuszczają się przestępstw, a w przypadku problemów w jednym kraju uciekają przez granicę do innego.

Pracując w innych krajach, trudności nie ograniczały się tylko do podróży i barier językowych, ale także do kontaktu z kluczowymi postaciami w branży uprawy konopi. Zdarzało się, że zespół musiał czekać pięć dni i umawiać się na wiele spotkań, zanim w końcu udało się dotrzeć do barona i uzyskać informacje. Zazwyczaj osoby zajmujące się uprawą i produkcją tej rośliny są nieufne wobec obcych. Jeśli ktokolwiek zbliży się do obszaru uprawy, produkcji lub przetwarzania, jest natychmiast blokowany, przeganiany, a nawet śledzony.

Dostęp do szlaków konopi (rysunek 2)

Farma konopi w prowincji Kanchanaburi (środkowa Tajlandia). Zdjęcie: udostępnione przez osobę udzielającą wywiadu.

Dziennikarka Mai Tam Hieu opowiadała: „Po zapuszczeniu się w głąb terytoriów różnych krajów i licznych spotkaniach, nasz zespół reporterów nawiązał kontakt z głównymi postaciami, które pochodziły z kilku ważnych krajów na całym świecie, takich jak Stany Zjednoczone i Kanada. To oni stali za całym procesem dostarczania nasion, sadzenia, pielęgnacji, zbiorów i sprzedaży konopi. Jednak nawet po spotkaniu z nimi, wyciągnięcie od nich informacji nie było łatwe. Niektórzy byli zainteresowani jedynie sprzedażą w dużych ilościach i odmawiali dzielenia się innymi informacjami. Pomimo licznych trudności „w obcym kraju” i pracy w trudnym środowisku, zespół pozostał zdeterminowany, aby ukończyć projekt i odkryć prawdę”.

Elastyczni i gotowi do reagowania w każdej chwili i w każdej sytuacji.

Zaraz po publikacji seria „Ścieżki konopi”, z jej prostym, bezpośrednim i zrozumiałym stylem dziennikarstwa śledczego, przyciągnęła rzesze czytelników. Osiągnęła również rekordową liczbę wyświetleń dla gazety Nhan Dan, a wiele informacji z artykułów zostało zredagowanych i udostępnionych w mediach społecznościowych, co przyciągnęło znaczną uwagę opinii publicznej. Seria przyczyniła się do podniesienia świadomości społecznej na temat potencjalnych zagrożeń związanych z handlem narkotykami, nawet gdy narkotyki wciąż znajdują się za granicą. Dzięki serii policja, straż graniczna i służby celne nauczyły się identyfikować konopie indyjskie i wdrożyły nowe, odpowiednie środki operacyjne, aby zapobiec ich przemytowi różnymi szlakami.

W dziennikarstwie śledczym każdy reporter może jedynie snuć domysły; nie może z góry przewidzieć, jak potoczą się sprawy, jak będzie wyglądał proces ani jakie przeszkody mogą się pojawić. Każdy musi być elastyczny i bystry w każdej chwili, w każdej sytuacji… „Kiedy rozpoczynaliśmy tę serię, kluczową zasadą było to, że nie wolno nam łamać prawa. Niektóre kraje zezwalają na sprzedaż marihuany, ale po powrocie nie wolno nam jej wwozić na własne terytorium. W każdym kraju musimy przestrzegać jego prawa; nie możemy wykorzystywać specyfiki naszego zawodu, aby usprawiedliwić fakt, że prowadzimy dziennikarstwo śledcze w tej dziedzinie, jednocześnie potencjalnie łamiąc prawo” – zwierzyła się dziennikarka Mai Tam Hieu.

Dostęp do szlaków konopi (rysunek 3)

Grupa reporterów na farmie konopi w prowincji Kanchanaburi (środkowa Tajlandia). Zdjęcie: udostępnione przez osobę udzielającą wywiadu.

Po opublikowaniu tej serii artykułów, władze Tajlandii wprowadziły bardziej rygorystyczne środki dotyczące uprawy i użytkowania konopi. Ostatnio, w lutym 2024 roku, tajskie Ministerstwo Zdrowia Publicznego zaproponowało zakaz komercyjnego wykorzystania konopi, zezwalając na ich wykorzystanie wyłącznie w celach medycznych…

Le Tam



Źródło: https://www.congluan.vn/tiep-can-nhung-neo-duong-can-sa-post299585.html

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt