
Danh Thi Ha Vy opiekuje się ojcem. Zdjęcie: Bao Tran
Ponownie odwiedziliśmy rodzinę Danh Thi Ha Vy, mieszkającą w gminie An Bien. W 2025 roku ojciec Vy doznał udaru, w wyniku którego został sparaliżowany po jednej stronie ciała. W tym czasie Vy łączyła naukę z opieką nad ojcem. Znając sytuację Vy, Towarzystwo Czerwonego Krzyża w An Bien zmobilizowało wsparcie finansowe na pokrycie kosztów jego leczenia. Jednocześnie, w ramach programu „Aspiracja do życia”, wiele organizacji charytatywnych, drużyn i grup, a także filantropów z kraju i ze świata, zapewniło rodzinie ponad 90 milionów VND i wiele niezbędnych środków.
Po leczeniu ojciec Vy mógł powoli poruszać się po domu, podczas gdy Vy kontynuowała naukę, marząc o zostaniu nauczycielką przedszkolną. W kącie małego domu, stos dokumentacji medycznej z przeszłości wciąż jest starannie przechowywany, jako pamiątka trudnych chwil, przez które przeszła jej rodzina. „Wtedy bałam się rzucić szkołę. Teraz, widząc, że mój ojciec jest zdrowszy, jestem taka szczęśliwa. Dzięki wsparciu moich nauczycieli, członków Czerwonego Krzyża w gminie i dobroczyńców, mam motywację, by kontynuować naukę” – powiedziała Vy.
Niedawno Towarzystwo Czerwonego Krzyża gminy An Bien natychmiast skontaktowało się z panem Duong Van Teo, mieszkańcem Hamlet 3, i udzieliło mu wsparcia. Pan Teo, robotnik najemny, upadł i doznał urazu kręgosłupa, uniemożliwiając mu pracę. Bez ubezpieczenia zdrowotnego przez długi czas był przykuty do domu, co spowodowało zanik mięśni i owrzodzenia ran. Po dowiedzeniu się o jego sytuacji, Towarzystwo Czerwonego Krzyża gminy zwróciło się do dobroczyńców z prośbą o pomoc. W ciągu zaledwie jednego dnia zbiórki funduszy przekazano ponad 15 milionów VND na pokrycie kosztów leczenia szpitalnego. Członkowie Towarzystwa odwiedzali go w szpitalu, aby zaoferować mu wsparcie i wsparcie w najtrudniejszych chwilach. Leżąc w szpitalnym łóżku, z twarzą wciąż zdradzającą oznaki zmęczenia, pan Teo powiedział: „Przez ostatnie kilka dni byłem przykuty do łóżka i czasami myślałem, że będę musiał to znosić, bo nie miałem pieniędzy na leczenie. Jestem niezmiernie wdzięczny za opiekę i pomoc ze strony lokalnego Czerwonego Krzyża i dobroczyńców, którzy pokryli moje koszty leczenia szpitalnego”.
Takie historie nie są rzadkością w gminie An Bien. Wiele podróży członków tamtejszego Czerwonego Krzyża rozpoczyna się od pilnego telefonu, posta na Facebooku lub wiadomości od sąsiadów. Na podstawie tych informacji pracownicy humanitarni kontaktują się z darczyńcami, aby zapewnić potrzebującym szybką pomoc. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 roku Czerwony Krzyż w gminie An Bien zmobilizował ponad 500 milionów VND na wsparcie pacjentów terminalnie chorych, osób starszych mieszkających samotnie, biednych, ale pilnych studentów i innych osób w trudnej sytuacji życiowej; przekazał trzy filtry do wody do szkół, założył „sklep bezpłatny” i wysłał dziesiątki paczek z niezbędnymi artykułami osobom w trudnej sytuacji.
Według pana Truonga Thanh Nhy, przedstawiciela Towarzystwa Czerwonego Krzyża w gminie An Bien, najtrudniejszym aspektem pracy humanitarnej jest nie tylko znalezienie źródeł wsparcia, ale także udanie się do dotkniętych obszarów, aby wysłuchać, zweryfikować i pomóc właściwym ludziom w odpowiednich okolicznościach. Większość funkcjonariuszy Czerwonego Krzyża zajmuje wiele stanowisk, ale ilekroć usłyszą o kimś poważnie chorym, wypadku, pożarze domu lub uczniu zagrożonym porzuceniem szkoły z powodu ubóstwa, spieszą na miejsce, aby zbadać sprawę.
Aby budować zaufanie darczyńców, wszystkie działania fundraisingowe są skrupulatnie dokumentowane, aktualizowane i publicznie publikowane w mediach społecznościowych. Od otrzymanej kwoty po zdjęcia darowizn – wszystko jest transparentne. Ta transparentność pomogła apelom stowarzyszenia zdobyć poparcie wielu darczyńców z bliska i daleka, umożliwiając dalsze budowanie mostów współczucia w An Bien.
BAO TRAN
Źródło: https://baoangiang.com.vn/tu-nhung-cuoc-goi-cau-cuu-a486513.html











Komentarz (0)