Dwóch kandydatów wkłada swoje wysiłki w Pensylwanię.
Według agencji AP wiceprezydent Kamala Harris i były prezydent Donald Trump wygłosili swoje ostatnie przemówienia do wyborców 4 listopada w Pensylwanii – ostatniego dnia kampanii prezydenckiej.

Były prezydent Donald Trump. Zdjęcie: CNN
„Przez ostatnie cztery lata Amerykanie znosili serię porażek. Nie możemy dłużej tolerować słabości, upadku i rozpadu. Dzięki Waszym głosom 5 listopada możemy rozwiązać wszystkie problemy i wynieść Amerykę i świat na nowe wyżyny chwały” – podkreślił kandydat Republikanów Donald Trump.
Były prezydent Trump rozpoczął swój wiec wyborczy 4 listopada w Karolinie Północnej, a ostatnie wydarzenie odbyło się w Grand Rapids w stanie Michigan, gdzie kończył swoje kampanie w 2016 i 2020 roku.
Tymczasem wiceprezydent Kamala Harris, kandydatka Demokratów, również spędziła cały dzień 4 listopada w Pensylwanii.
„Jesteśmy na miejscu. Jutro dzień wyborów i impet jest po naszej stronie. Musimy mocno skończyć. Nie ma co się oszukiwać, wygramy” – powiedział Harris w Pittsburghu.
Zarówno sztab wyborczy Harris, jak i Trumpa wyrażają optymizm. Zespół kampanii wiceprezydent Harris poinformował, że ich wolontariusze zapukali do setek tysięcy drzwi w każdym z kluczowych stanów, aby uzyskać poparcie dla Harris w miniony weekend. Dane wewnętrzne sugerują, że niezdecydowani wyborcy zdają się skłaniać ku nim.
Z 19 głosami elektorskimi Pensylwania byłaby największym darem dla zwycięskiego kandydata.
„Jeśli wygramy w Pensylwanii, będziemy mieli realną szansę” – podkreślił Trump na jednym z wydarzeń.
W swoim ostatnim przemówieniu kampanijnym Harris unikała wymieniania nazwiska Donalda Trumpa, zamiast tego przedstawiając plan na przetrwanie „dekady polityki napędzanej strachem i podziałami”.
Historia wzywa.
Według CNN, jeśli były prezydent Trump wygra, będzie drugim prezydentem, który będzie sprawował urząd przez dwie kadencje z rzędu. Powróci do polityki po porażce w wyborach w 2020 roku, po tym jak został skazany za przestępstwo i przeżył dwa zamachy w tym roku.

Wiceprezydent Kamala Harris. Zdjęcie: AP
Jeśli chodzi o wiceprezydent Harris, mogłaby pobić rekord i zostać pierwszą kobietą na stanowisku prezydenta USA, gdyby wygrała. Byłoby to niewiarygodne osiągnięcie, biorąc pod uwagę napięcia, jakich doświadczyła Partia Demokratyczna w lipcu 2024 roku, oraz fakt, że starania prezydenta Joe Bidena o reelekcję są utrudnione przez kwestie wieku.
Ostatniego dnia kampanii wybory stały się jeszcze bardziej napięte, ponieważ nikt nie mógł przewidzieć wyniku.
Sondaże ogólnokrajowe i sondaże w kluczowych stanach nie wskazały wyraźnego zwycięzcy, co świadczy o głębokiej polaryzacji kraju w wyścigu o Biały Dom.
Jednakże nadal pozostało trochę czasu na zdobycie przewagi w kluczowych stanach, takich jak Pensylwania, Michigan, Wisconsin, Georgia, Karolina Północna, Nevada i Arizona.
Partia Demokratyczna była zadowolona z wysokiej frekwencji kobiet na początku wyborów. Wiceprezydent Harris również starała się załagodzić podziały w tradycyjnej koalicji Demokratów, starając się przyciągnąć uwagę wyborców czarnoskórych, a w szczególności Latynosów, przez całą kampanię.
Tymczasem kandydat Trump liczy na wyborców, którzy liczą na poprawę sytuacji gospodarczej kraju po długim okresie zmagań z rosnącymi cenami i inflacją. Były prezydent USA podkreślił, że nieudokumentowani imigranci powodują poważny kryzys graniczny na Południu.
W obliczu tych problemów administracja Bidena od miesięcy zmaga się z oceną powagi każdego z nich i opracowaniem skutecznych rozwiązań.
Od czasu objęcia urzędu przez prezydenta Bidena i wiceprezydent Harris prawie cztery lata temu, koszty żywności, artykułów gospodarstwa domowego, mediów i usług takich jak ubezpieczenia wzrosły o 10% do 40%. Ceny benzyny wzrosły jeszcze bardziej.
Pomimo niższych stóp procentowych, amerykańskie gospodarstwa domowe pozostają pod znaczną presją. Zapytani, kto najskuteczniej pokierowałby gospodarką, wyborcy w kluczowych stanach opowiedzieli się za Trumpem z przewagą 15 punktów procentowych nad Harris.
Wygrana Trumpa będzie oznaczać, że wyborcy ufają mu w kwestii opanowania inflacji i obniżenia kosztów utrzymania gospodarstw domowych, a także w kwestii rozwiązania problemu niekontrolowanej imigracji i przestępczości.
Jeśli chodzi o wiceprezydent Harris, jej sztab ogłosił w zeszły weekend, że głosujący w wyborach późno, zwłaszcza kobiety, zyskują na popularności, a poparcie dla niej sięga dwucyfrowego poziomu. Niektórzy Demokraci uważają, że notowania Harris osiągną szczyt wraz z zakończeniem kampanii.
Source: https://toquoc.vn/ung-cu-vien-nao-se-tro-thanh-tong-thong-my-20241105115626949.htm







Komentarz (0)