Chłopiec do podawania piłek na linii bocznej uderzył barkiem, a następnie łokciem, jakby rzucał wyzwanie przeciwnikowi. Trener, zazwyczaj uprzejmy i kulturalny, tym razem wykonał dość „brutalny” atak, po czym zerwał z siebie koszulkę, gotowy do szarży. Jeden z nich jest zawodnikiem reprezentacji narodowej, drugi byłym trenerem reprezentacji Wietnamu U23.
Oto krótki opis najważniejszego meczu 5. kolejki V.League 2023/24, który odbył się wieczorem 9 grudnia na stadionie Thien Truong (Nam Dinh). Głównymi postaciami tego wydarzenia byli Tran Van Kien (Nam Dinh) i trener Gong Oh-kyun ( Hanoi Police FC).
Van Kien (skrajnie po lewej) i trener Gong Oh-kyun starli się przed stadionem.
Moment, w którym pan Gong zerwał kamizelkę, podczas gdy Van Kien stał, śmiało rzucając wyzwanie koreańskiemu trenerowi, był punktem kulminacyjnym chaotycznej sceny na linii bocznej. Przypominało to ważenie w boksie lub MMA, gdzie dwaj zawodnicy uciekają się do prowokacyjnych zagrań i są o krok od rzucenia się na siebie, gdyby nie interwencja innych.
A jednak atmosfera MMA ma miejsce w futbolu amerykańskim.
Trudno powiedzieć, kto miał rację, a kto się mylił w tak dynamicznej sytuacji. Tran Van Kien prawdopodobnie myślał, że trener Gong próbuje spowolnić grę, gdy jego drużyna prowadziła z Nam Dinh 1:0. Trener Gong zareagował, ponieważ Van Kien dotknął go fizycznie. Obaj prezentowali buntowniczą i agresywną postawę.
Van Kien spotkał się z trenerem Gong Oh-kyunem po meczu, aby się pogodzić i przeprosić. Trener Korei Południowej potwierdził to. Jednak sytuacja nie ucichła, ponieważ zainteresowanie kibiców wciąż rośnie. Kolejny ruch Trana Van Kiena w mediach społecznościowych zdawał się ożywić dyskusję. Kilka godzin po zderzeniu prawy obrońca opublikował na swoim profilu zdjęcie z dwoma słowami o niejasnym znaczeniu.
Kien nie powiedział tego wprost, ale wielu uważa, że miał na myśli niedawną sytuację. Trener Gong powiedział: „Nie myśl o tym”, a Van Kien dodał: „Wyciągnij z tego wnioski”. Jednak po tej aktualizacji statusu wydaje się, że nie jest gotowy, by od razu wyciągnąć z tego wnioski.
Post Tran Van Kiena w mediach społecznościowych.
Aktualizacja statusu Kiena była prowokacyjna i dodatkowo podsycana setkami komentarzy poniżej. Co ciekawe, wielu zawodników reprezentacji narodowej i kolegów z V.League również dołączyło do Van Kiena, w tym nawet zawodnicy, którzy byli uczniami samego trenera Gonga w Hanoi Police FC.
Co Kien miał na myśli, pisząc tę aktualizację statusu? Nikt nie wie na pewno. Ale wydawał się niezadowolony i kierował swoją krytykę w stronę przeciwnika. Być może ten zawodnik nie postanowił tego „zignorować” jak trener Gong, ale chciał kontynuować: Po starciu na boisku wybuchła wojna na słowa w mediach społecznościowych?
Wybór Van Kiena, jeśli rzeczywiście jest prawdziwy, wydaje się nietrafiony, biorąc pod uwagę kilka czynników. Kien jest zawodnikiem reprezentacji narodowej, a pan Gong jest byłym trenerem reprezentacji Wietnamu U23. Nie współpracowali bezpośrednio, ale nadal utrzymują kontakt.
Trener Gong Oh-kyun i Tran Van Kien starli się na boisku.
Kien jest weteranem Hanoi FC, drużyny znanej z profesjonalnego podejścia do relacji z mediami i budowania wizerunku. Sam Kien ma 27 lat i bogate doświadczenie na wszystkich poziomach piłkarskich. Powinien był zareagować bardziej powściągliwie na przeciwnika, który jest byłym trenerem reprezentacji.
Nikt nie wini Kiena za jego agresywność, ale między entuzjazmem a szacunkiem dla przeciwnika jest cienka granica. Wygląda na to, że aktualizacja statusu, którą właśnie udostępnił Kien, przekroczyła tę granicę.
Tegoroczna V.League nabiera coraz większego znaczenia dzięki świeżemu powiewowi, jaki przyniósł Gong Oh-kyun, Nam Dinh FC z Van Kien, odrodzeniu Quang Hai, Hanoi FC i wielu innym pozytywnym wydarzeniom. W tym obrazie, który powraca w wielu jasnych barwach, osoby zaangażowane w rozgrywki muszą wnieść konstruktywny wkład.
Kien i trener Gong najprawdopodobniej otrzymają rzut karny. Jednak negatywny wizerunek, który już ukształtował się na stadionie Thien Truong, nie zniknie z tego powodu.
Thanh Ha
Źródło






Komentarz (0)