Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Jeśli chodzi o Thuong Nghia, „grabież”

Việt NamViệt Nam20/04/2024

„Zbieranie” może mieć różne nazwy w różnych regionach, ale w każdej miejscowości ze stawami rybnymi istnieje proces „zbierania” przed oczyszczeniem stawu i spuszczeniem wody. Zasadniczo polega on na wyławianiu krewetek i ryb ze stawu właściciela po zakończeniu połowów. Jednak w wiosce Thuong Nghia „zbieranie” ma unikalne cechy w porównaniu z wieloma innymi miejscowościami.

Jeśli chodzi o Thuong Nghia, „grabież”

Kupujący sami ważą ryby, aby zapłacić właścicielowi stawu - Zdjęcie: MT

Ponieważ wieś Thuong Nghia jest nizinna i podatna na powodzie, ryby odławia się zazwyczaj we wrześniu każdego roku, aby zapobiec zalaniu stawów. W wiosce znajduje się ponad 10 stawów rybnych, należących do indywidualnych gospodarstw domowych i grup gospodarstw domowych.

O tej porze roku, każdego ranka moi siostrzeńcy głośno walili w bramę, krzycząc: „Wujku! Chodźmy „kraść” ryby na szczęście!”. Otwierałem bramę i widziałem, jak wszyscy zmierzają w stronę stawów rybnych na końcu wioski. „Pospiesz się, wujku, to taka frajda!” – namawiały niecierpliwe dzieci. Dołączając do atmosfery „kradzieży” mieszkańców wioski, czułem to samo podekscytowanie, co w dzieciństwie. Moje własne dzieciństwo było wypełnione niezliczonymi błotnistymi „kradzieżami” ryb.

Zazwyczaj podczas każdego odłowu ryb właściciel stawu zatrudnia ludzi do łapania ryb w sposób zamiatający. Oznacza to, że gdy woda odpływa, ekipa właściciela ustawia się w rzędzie, aby złapać wszystkie ryby. „Poszukiwacze” podążają za nimi, stopniowo posuwając się naprzód w ślad za ekipą właściciela.

My, dzieci, zawsze pamiętaliśmy ostrzeżenie mamy: „Pamiętaj, gdy „łapiesz złodziei”, zawsze bądź dwa kroki za nimi, nie wychodź na przód, bo właściciel domu złamie ci nogi, rozumiesz?”

Nawet „padlinożercy” musieli wiedzieć, jak „negocjować” z oddziałami gospodarza, wymyślając sposób, jak wzbudzić w nich litość i zostawić kilka małych rybek w trawie, albo jak ukryć ryby tuż pod śladami stóp i zasygnalizować „padlinożercom”, aby sięgnęli po nie i je złowili.

Miałem wtedy przyjaciela, który za każdym razem, gdy zanurzaliśmy się w mule, szamocząc się i walcząc o małe rybki, po prostu siedział na brzegu i obserwował. Nawet gdy wszyscy już odeszli, on wciąż tam był, z oczami utkwionymi w błotnistą, spękaną taflę jeziora w palącym południowym słońcu.

Po chwili mój przyjaciel mozolnie wyniósł worek pełen ogromnych ryb z rodziny wężogłowowatych. Okazało się, że obserwował, gdzie w jeziorze muł jest najgrubszy; duże ryby z rodziny wężogłowowatych zazwyczaj zakopywały się głęboko w mule na dnie, leżąc nieruchomo i czekając na podniesienie się poziomu wody. W południe, nie mogąc wytrzymać duszącego upału, wynurzały się. Ryby te były zazwyczaj bardzo duże i tłuste.

Ale „grabież” w wiosce Thuong Nghia jest zupełnie inna.

Żadna rodzina łowiąca ryby nie musi zatrudniać pomocy; mieszkańcy wsi przychodzą dobrowolnie, żeby „zbierać”. Złowione ryby to dar natury dla „zbieraczy”, ale gdy uda im się złowić odpowiednią rybę, sami ją ważą i uczciwie płacą właścicielowi domu.

Gospodarz hojnie obdarowywał dziadków i dzieci kilkoma dodatkowymi rybami lub krewetkami. Za każdym razem, gdy złowili zadowalającą rybę, wybuchały okrzyki radości, tworząc ożywioną atmosferę w całej okolicy.

Starsi twierdzą, że tego rodzaju „zbieractwo” istnieje od dawna i stało się cechą kulturową mieszkańców wioski Thuong Nghia, odzwierciedlając ducha wspólnoty i szlachetne czyny, jak sugeruje nazwa wioski.

Właściciele stawów dzielą również czas połowu ryb, tak aby sezon „połowów” trwał dłużej, dzięki czemu mieszkańcy wsi mogą cieszyć się większymi dobrodziejstwami i uniknąć wykorzystywania przez handlarzy.

Ryby są tu karmione wyłącznie naturalnymi składnikami, takimi jak ryż, otręby, warzywa, banany i ślimaki, dlatego ich mięso jest tak słynne i pyszne. Podczas połowów ludzie z całego świata gromadzą się w tym rejonie, ale tylko mieszkańcy wsi mogą delektować się „połowem przez żerowanie” połowu.

Nawet z daleka można łatwo rozpoznać mieszkańców wioski po... mundurach. Bo po spędzeniu czasu w jeziorze ich czerwone, żółte lub zielone koszule w końcu pokrywają się błotem – to mundury z pól.

Jeśli chcesz znaleźć chwilę spokoju po wszystkich troskach i trudnościach, skieruj się na północ, przejdź przez most Dong Ha i skręć w drogę Thanh Nien. Tutaj napotkasz rozległe pola ryżowe w ich rozkwicie i będziesz rozkoszować się aromatem dojrzewającego ryżu w spokojnej, nostalgicznej scenerii. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o historycznej wartości tej ziemi, na końcu tych pól, za rzędem zielonych bambusów, leży starożytna wioska Thuong Nghia, która istnieje od setek lat obok kraju. A jeśli chcesz wziąć udział w odbywającym się tam „festiwalu myśliwskim”, odwiedź ją co roku około września.

Wieś Thuong Nghia, położona w Dzielnicy 4, w okręgu Dong Giang, w mieście Dong Ha, liczy około 160 gospodarstw domowych i prawie 660 mieszkańców. Wieś została założona pod koniec XV wieku. Za panowania króla Le Thanh Tonga grupa ludzi z regionu północno-centralnego wyemigrowała na południe, aby uprawiać ziemię i zakładać wioski. W tym okresie powstała wieś Thuong Nghia. Jej pierwotna nazwa brzmiała Thuong Do. Według książki Duong Van Ana „O Chau Can Luc”, wieś Thuong Do była jedną z 59 wsi/gmin należących do dystryktu Vu Xuong w prefekturze Trieu Phong. Za czasów dynastii Nguyen wieś Thuong Do należała do gminy An Lac w dystrykcie Dang Xuong w prefekturze Trieu Phong. W czasach dynastii Nguyen wioska Thuong Do została przemianowana na Thuong Nghia i należała do gminy An Lac w dystrykcie Dang Xuong.

Minh Anh


Źródło

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Piękne krajobrazy Wietnamu

Piękne krajobrazy Wietnamu

Hoi An nocą

Hoi An nocą

Poznawaj świat razem ze swoim dzieckiem.

Poznawaj świat razem ze swoim dzieckiem.