![]() |
Menedżer Nuno Santo odmówił komentarza na temat swojej przyszłości w West Ham. |
Wieczorem 24 maja zwycięstwo West Ham nad Leeds w 38. kolejce Premier League nie wystarczyło, by uratować drużynę, gdyż Tottenham zapewnił sobie punkty w walce z Evertonem, co pozwoliło mu samodzielnie zadecydować o swoim losie w walce o utrzymanie.
„Młoty” spadły do Championship, mimo że zdobyły 39 punktów, co w wielu poprzednich sezonach zazwyczaj zapewniało im bezpieczną pozycję.
Po meczu trener Nuno Espirito Santo przeprosił kibiców, ale nie potwierdził, czy będzie nadal prowadził drużynę w przyszłym sezonie.
Portugalski strateg podpisał trzyletni kontrakt z West Ham we wrześniu 2025 r., ale obie strony umieściły w nim klauzulę umożliwiającą odejście bez konieczności otrzymania znaczącego odszkodowania.
„To nie czas, żeby o mnie mówić” – stwierdził Nuno. „West Ham musi znaleźć sposób na powrót do Premier League. Teraz najważniejsze jest zrozumienie smutku i rozczarowania kibiców”.
52-letni menedżer znacząco wzmocnił West Ham po zastąpieniu Grahama Pottera w połowie sezonu. Jednak seria nierównych występów na początku sezonu sprawiła, że klubowi nie udało się uciec ze strefy spadkowej w kluczowym momencie.
W obliczu strat klubu przekraczających 104 miliony funtów, West Ham stoi również w obliczu ryzyka utraty kilku kluczowych piłkarzy, takich jak Jarrod Bowen, Mateus Fernandes i Crysencio Summerville, podczas letniego okna transferowego.
Kapitan Bowen odmówił również komentarza na temat możliwości opuszczenia klubu, stwierdzając, że nie jest to odpowiedni moment na dyskusje na temat jego osobistej przyszłości.
„Rozmawianie o tym teraz byłoby niegrzeczne” – powiedział Bowen. „Chcę, żeby West Ham grał w Premier League. Ten klub wiele dla mnie znaczy i teraz myślę o tym, jak pomóc drużynie wrócić na właściwe tory”.
Przyszłość Nuno i plany odbudowy West Hamu prawdopodobnie będą jasne dopiero po tym, jak minie rozczarowanie po tym fatalnym sezonie.
Źródło: https://znews.vn/west-ham-tan-tac-after-the-stock-drop-off-post1653916.html








Komentarz (0)