![]() |
Xavi Simons nie był w stanie pomóc Spurs w odniesieniu zwycięstwa nad Brighton. |
Tottenham Hotspur zaliczył kolejny gorzki wieczór w Premier League, remisując 2:2 z Brighton & Hove Albion w ostatnich minutach doliczonego czasu gry. Ten wynik plasuje Tottenham Hotspur na 18. miejscu w tabeli z 31 punktami w 33 meczach i nie pozwala mu na wyjście z ostatniej trójki.
Zawodnikiem, który zrobił największe wrażenie po meczu, był Xavi Simons. Holenderski pomocnik zagrał znakomicie, przyczyniając się do obu bramek gospodarzy, ale i tak nie zdołał pomóc Tottenhamowi zdobyć trzech punktów.
W 39. minucie Xavi precyzyjnie podał do Pedro Porro, który strzelił głową otwierającego gola dla Tottenhamu. Po tym, jak Brighton wyrównał na 1:1 dzięki pięknemu wolejowi Kaoru Mitomy w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, Xavi kontynuował swoją świetność w 77. minucie.
Były piłkarz RB Lipsk, otrzymując piłkę poza polem karnym, opanował ją zręcznie, po czym oddał potężny, podkręcony strzał, dając Tottenhamowi prowadzenie 2:1 ku uciesze kibiców. Wydawało się, że to gol uratuje sezon londyńskiej drużyny.
Jednak w 90. minucie doszło do tragedii. Kevin Danso stracił piłkę w polu karnym, co pozwoliło Georginio Rutterowi wyrównać wynik na 2:2 dla Brighton. Tuż po końcowym gwizdku kamery uchwyciły Xaviego Simonsa, który chwycił się za głowę, naciągnął koszulkę na twarz i omal nie wybuchnął płaczem z rozczarowania. Zdjęcia te szybko stały się viralem w mediach społecznościowych.
Reakcja Xaviego ilustruje opłakaną sytuację, w jakiej znalazł się Tottenham. Pozostało zaledwie pięć meczów, a Tottenham wciąż znajduje się w strefie spadkowej, a ryzyko opuszczenia Premier League po raz pierwszy od 1977 roku staje się coraz bardziej realne.
W kluczowych momentach zespół konsekwentnie tracił punkty, co poważnie nadszarpnęło jego morale.
Xavi Simons zrobił w tym meczu prawie wszystko, co mógł. Jednak w przypadku Tottenhamu, indywidualny wysiłek wydaje się obecnie niewystarczający, aby wyciągnąć cały zespół z kryzysu.
Źródło: https://znews.vn/xavi-simons-bat-khoc-tottenham-chim-sau-post1644649.html







Komentarz (0)