Artysta-robot Ai-Da maluje na Szczycie Globalnej Sztucznej Inteligencji w Genewie w Szwajcarii, 30 maja 2024 r. (Zdjęcie: THX/VNA)
Z niedawno opublikowanego raportu wynika, że zaangażowanie wiodących światowych korporacji technologicznych w dążenie do neutralności węglowej jest coraz częściej kwestionowane, ponieważ fala rozwoju sztucznej inteligencji napędza gwałtownie rosnące i niekontrolowane zapotrzebowanie na energię. Chatboty, takie jak ChatGPT firmy OpenAI, Gemini firmy Google, Copilot firmy Microsoft czy Llama firmy Facebook, to aplikacje, ale do ich obsługi niezbędna jest globalna sieć superkomputerów. Za każdym razem, gdy użytkownik zadaje pytanie, w centrach danych przeprowadzane są miliony obliczeń, zużywając ogromne ilości energii elektrycznej.
Badanie przeprowadzone przez MIT Technology Review pokazuje, że trenowanie dużego modelu sztucznej inteligencji (AI) może zużywać więcej energii niż średnie roczne zużycie energii w małym mieście. Na przykład, trenowanie GPT-4, modelu AI firmy OpenAI, zużywa tyle samo energii elektrycznej, ile 175 000 amerykańskich gospodarstw domowych zużywa dziennie. Apple, Google i Meta dążą do osiągnięcia zerowej emisji netto do 2030 roku, Amazon stawia sobie cel 2040 roku, a Microsoft deklaruje osiągnięcie zerowej emisji do końca dekady. Jednak według analityków, deklaracje te pojawiły się jeszcze przed eksplozją szaleństwa na punkcie sztucznej inteligencji i obecnie stają się coraz mniej realistyczne.
Thomas Day, jeden z autorów raportu Carbon Market Watch i NewClimate Institute, twierdzi, że cele klimatyczne firm technologicznych tracą na znaczeniu. Jeśli zużycie energii będzie nadal rosło bez odpowiedniej kontroli i monitorowania, szanse na osiągnięcie wyznaczonych celów są bardzo nikłe.
W raporcie integralność strategii klimatycznych dużych korporacji, takich jak Meta, Microsoft i Amazon, została oceniona jako słaba, podczas gdy Apple i Google otrzymały oceny przeciętne. Jeśli chodzi o jakość ich celów redukcji emisji, Meta i Amazon otrzymały bardzo niską ocenę, a Google i Microsoft – słabą. Jedynie Apple uzyskało wyższą ocenę. Główną przyczyną gwałtownego wzrostu emisji jest rozwój sztucznej inteligencji (AI) i towarzyszących jej systemów centrów danych, które zużywają ogromne ilości energii elektrycznej. W ciągu ostatnich 3-4 lat zużycie energii elektrycznej i związana z tym emisja dwutlenku węgla w niektórych firmach podwoiły się, a nawet potroiły.
Według raportu, emisje operacyjne 200 największych firm technologicznych świata osiągnęły prawie 300 milionów ton CO2 w 2023 roku. Jeśli uwzględnimy łańcuch wartości downstream, liczba ta może być prawie pięciokrotnie wyższa. Gdyby branża technologiczna była krajem, zajmowałaby piąte miejsce na świecie pod względem emisji gazów cieplarnianych, wyżej niż Brazylia.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) podaje, że ilość energii elektrycznej dostarczanej do centrów danych rosła średnio o 12% rocznie od 2017 do 2024 roku i przewiduje się, że do 2030 roku wzrośnie dwukrotnie. Jednak większość tej energii elektrycznej nadal nie pochodzi ze źródeł odnawialnych, pomimo ambitnych zapewnień przedsiębiorstw.
Warto zauważyć, że około połowa mocy obliczeniowej centrów danych jest obecnie obsługiwana przez podwykonawców, ale wiele firm nie uwzględnia emisji generowanych przez partnerów w swoich oficjalnych obliczeniach. Często pomija się również łańcuch dostaw sprzętu i infrastruktury, który odpowiada za co najmniej jedną trzecią emisji. Według eksperta Thomasa Daya, chociaż inwestycje w energię odnawialną rosną, wciąż nie wystarczają one, aby zrównoważyć szybko rosnące zużycie energii elektrycznej w branży.
Raport wskazuje, że biorąc pod uwagę status sztucznej inteligencji jako siły napędowej wzrostu gospodarczego i strategicznego narzędzia polityki przemysłowej, rządy raczej nie podejmą interwencji w celu ograniczenia rozwoju branży. Eksperci uważają jednak, że wciąż istnieje pole do poprawy. Zapewnienie, że centra danych korzystają z energii odnawialnej, wydłużenie żywotności sprzętu oraz zwiększenie udziału materiałów pochodzących z recyklingu w produkcji sprzętu mogłoby przyczynić się do zmniejszenia emisji.






Komentarz (0)