Trener reprezentacji Arabii Saudyjskiej Carlo Ancelotti nie był zaskoczony zwycięstwem Realu 5:3 nad Atletico w półfinale Superpucharu Hiszpanii i pochwalił całą drużynę za walkę do samego końca.
„Nie ma w tym nic nowego; powroty takie jak dzisiaj to czyste DNA Realu Madryt” – powiedział Ancelotti po meczu w Arabii Saudyjskiej. „To dobra lekcja dla młodych piłkarzy, pokazująca, że Real Madryt nigdy się nie poddaje. Można pierwsi stracić bramkę, ale nigdy się nie poddawać”.
Trener Ancelotti (po prawej) podczas wygranej Realu Madryt 5:3 nad Atletico Madryt w półfinale Superpucharu Hiszpanii, 10 stycznia. Zdjęcie: realmadrid.com
Real Madryt Ancelottiego odniósł kilka niesamowitych zwycięstw, powracając do Ligi Mistrzów w sezonie 2021-2022. W półfinale Real przegrywał z Manchesterem City 0:1 do końca regulaminowego czasu gry. Rodrygo strzelił jednak dwa gole w krótkich odstępach czasu w 90. i 90+1. minucie, wymuszając dogrywkę. Następnie Karim Benzema skutecznie wykorzystał rzut karny, przypieczętowując powrót Realu.
Real Madryt wygrał w podobny sposób w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym. Do 80. minuty przegrywali z Chelsea zaledwie trzema golami, co oznaczało odpadnięcie z turnieju po porażce 3:4 w dwumeczu. Rodrygo strzelił jednak gola, doprowadzając do dogrywki, w której Benzema strzelił zwycięskiego gola głową, ustalając wynik na 5:4.
W rewanżowym meczu 1/8 finału również przegrywali z PSG dwoma golami. Jednak hat-trick Benzemy w 17. minucie pomógł hiszpańskiej drużynie dokonać jednego z najbardziej niesamowitych powrotów w historii Ligi Mistrzów, również na Santiago Bernabéu.
Na stadionie Al Awwal w Rijadzie, 10 stycznia, drużyna Ancelottiego odniosła równie emocjonujące zwycięstwo. Atletico objęło prowadzenie w 8. minucie dzięki uderzeniu głową Mario Hermoso, ale następnie Antonio Rudiger i Ferland Mendy strzelili gole, dając Realowi przewagę. Atletico ponownie objęło prowadzenie dzięki bramce Antoine'a Griezmanna i samobójczej bramce Rudigera. Real pokazał klasę, wyrównując w 85. minucie po dobitce Daniego Carvajala, doprowadzając do dogrywki w półfinale.
W 30 minutach dogrywki o zwycięstwie zadecydowała błyszcząca postawa obu rezerwowych Realu. Napastnik Joselu strzelił głową, ustalając wynik na 4:2, a następnie Brahim Diaz pobiegł i w drugiej minucie doliczonego czasu gry trafił do pustej bramki, przypieczętowując zwycięstwo 5:3.
Joselu (w białej koszulce) uderza głową piłkę, dając Realowi Madryt prowadzenie 4:3 w wygranym 5:3 meczu z Atletico Madryt w półfinale Superpucharu Hiszpanii 10 stycznia. Zdjęcie: realmadrid.com
„Joselu, Diaz, zawodnicy, którzy weszli na boisko i przynieśli zwycięstwo, dodali mi pewności siebie” – powiedział Ancelotti o zmianach, które zrobiły różnicę w meczu z Atletico. „To dało sztabowi szkoleniowemu pewność, że cały zespół jest zmotywowany. Tylko w ten sposób można wygrywać tak napięte mecze”.
Włoski trener przyznał, że był zaniepokojony utratą trzech bramek przez Real, zwłaszcza pierwszej, gdy Hermoso strzelił głową niepilnowany. Odnosząc się do drugiej bramki, Ancelotti pochwalił Griezmanna za mistrzowską kontrolę i elegancki strzał prawą nogą w dalszy róg bramki. Zasugerował również, że mecze o Superpuchar Hiszpanii powinny być rozgrywane w rzutach karnych w przypadku remisu po 90 minutach, a nie w dogrywce.
Zapytany o potrzebę umiarkowanych celebracji po każdym golu i po końcowym gwizdku, 64-letni trener odpowiedział: „Myślę, że trzeba zachować spokój, bo mecz jest bardzo emocjonujący. Zostało jeszcze co najmniej 90 minut, żeby zdobyć tytuł. To nasz cel”.
Ancelotti martwi się przed finałem kondycją fizyczną swoich zawodników, ponieważ Real będzie musiał rozegrać wyczerpujące 120 minut, mimo dodatkowego dnia odpoczynku. Przeciwnikiem Realu w finale Superpucharu 14 stycznia będzie zwycięzca dzisiejszego drugiego półfinału pomiędzy Barceloną a Osasuną. „Zostały jeszcze cztery dni, ale zmęczenie jest ogromne” – stwierdził Ancelotti. „Mecz był trudny, z ciągłymi zmianami, a obie drużyny walczyły dzielnie. Ostatecznie wygraliśmy, bo byliśmy silniejsi pod koniec”.
Hong Duy
Link źródłowy






Komentarz (0)