 |
| Delegacja Stowarzyszenia Byłych Wolontariuszy Młodzieżowych wraca do swoich korzeni na wyspie Phu Quoc. Zdjęcie: Nguyet Ha. |
Podążając śladami byłych Wolontariuszy Młodzieżowych z miasta Dong Nai na piękną wyspę Phu Quoc i odwiedzając historyczne miejsce więzienia Phu Quoc (Cay Dua Prison)… można naprawdę zrozumieć znaczenie niepodległości i wolności, którymi cieszymy się dzisiaj. Nasi przodkowie przekształcili „obory” i „klatki tygrysów” imperialistycznych więzień w „szkoły rewolucji”, miejsca kształtujące charakter i cechy rewolucyjnych żołnierzy, dzielnie walczących w walce o niepodległość i wolność narodu.
Przywoływanie starych wspomnień
Wracając na stare pole bitwy, weteran i były Młody Wolontariusz Phan Xuan Thua (z gminy Cam My, który kiedyś był więziony w cesarskim systemie więziennym w Phu Quoc) opowiadał: Urodził się w rodzinie o rewolucyjnych tradycjach; jego dziadek i rodzice brali udział w oporze przeciwko francuskiemu kolonializmowi w prowincji Quang Tri . W wieku 12 lat pracował jako łącznik, transportując kadry przez rzekę w strefie granicznej między naszymi siłami a wrogiem w regionie Hien Luong - Ben Hai, który był główną bazą dla jego matki i towarzyszy, aby prowadzić działalność rewolucyjną za liniami wroga. Podczas ofensywy Tet i powstania w 1968 roku rewolucja poniosła ciężkie straty; jego matka i wielu towarzyszy zostało schwytanych przez wroga, a podziemna baza rozpadła się. On i jego towarzysze udali się do lasu, aby kontynuować walkę.
„O godzinie 4:00 rano 27 marca 1969 roku wraz z trzema towarzyszami zostałem wysłany do Hai Thanh, ówczesnej stolicy dystryktu Hai Lang w prowincji Quang Tri, aby nawiązać kontakt i wpadłem w zasadzkę wroga. Zostałem postrzelony i straciłem przytomność. Kiedy się obudziłem, znalazłem się w areszcie Wietkongu w Mang Ca” – opowiadał pan Thua.
Przenoszono go z jednego więzienia do drugiego, a ostatecznie osadzono w więzieniu Phu Quoc, gdzie poddawano go „specjalnemu traktowaniu” w postaci brutalnych tortur i bicia. Został przyjęty do Partii w więzieniu w piątą rocznicę śmierci bohaterskiego męczennika Nguyena Van Troi (15 października 1969 r.).
Podobnie jak pan Thua, pani Le Thi Hong Tien (79 lat, mieszkanka dzielnicy Phuoc Long, członkini Komitetu Wykonawczego Miejskiego Stowarzyszenia Byłych Młodych Wolontariuszy) podzieliła się swoimi spostrzeżeniami: „Chociaż moje zdrowie nie jest dobre, nadal staram się uczestniczyć w grupie, aby móc ponownie spotkać się z moimi towarzyszami i wspominać czasy walki na śmierć i życie”. W swojej pełnej życia młodości ona i jej towarzysze mieli tylko jedno marzenie: przyczynić się do wyzwolenia ojczyzny. Dlatego ona i wiele innych osób dołączyło do Młodych Wolontariuszy, wyrównując drogi i przedzierając się przez góry, aby pojazdy mogły dotrzeć na pole bitwy.
To również pan Nguyen Minh Hoang, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Byłych Żołnierzy Rewolucji Uwięzionych przez Wroga w Mieście, który doświadczył brutalnych tortur w więzieniu Phu Quoc. Kiedyś, będąc tam uwięzionym, został brutalnie pobity przez wroga. Kiedyś, w ciągu trzech dni, niesławny strażnik Tran Van Nhu, okrutny człowiek, wydłubał mu dwa zęby.
Może ci się spodobać

Delegacja Ministerstwa Sprawiedliwości odwiedziła Narodowe Specjalne Miejsce Historyczne Tan Trao i Miejsce Historyczne Ministerstwa Sprawiedliwości.Rankiem 23 maja delegacja Ministerstwa Sprawiedliwości, pod przewodnictwem towarzysza Hoang Thanh Tunga, członka Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Wietnamu i ministra sprawiedliwości, odwiedziła Narodowy Specjalny Obszar Historyczny Tan Trao w gminie Tan Trao oraz Obszar Historyczny Ministerstwa Sprawiedliwości w gminie Minh Thanh. Delegację powitała i oprowadzała towarzyszka Nong Thi Bich Hue, członkini Stałego Komitetu Prowincjonalnego Komitetu Partii i zastępca sekretarza Prowincjonalnego Komitetu Ludowego, a także kierownictwo Prowincjonalnego Departamentu Sprawiedliwości i Prowincjonalnej Agencji ds. Egzekwowania Prawa. Oprócz bicia i tortur, wróg brutalnie mordował również „upartych” więźniów wiernych ideałom rewolucyjnym. Bohater Ludowych Sił Zbrojnych, Dang Van Be (z gminy Phuoc My Tay, dystrykt Cai Lay, obecnie prowincja Dong Thap ) jest tego jaskrawym przykładem. W październiku 1969 roku, za sprawą informatora, wróg wysłał batalion znad kanału Nguyen Van Tiep, aby dokonać nalotu na wioskę Lang Bien. Odkryli oni tajny tunel w jego domu, pojmali towarzysza Be, wywieźli go w różne miejsca i ostatecznie zesłali do więzienia Phu Quoc.
„Podczas jednej z sesji tortur towarzysz Be wielokrotnie ich przeklinał, nazywając zdrajcami, i krzyczał hasła: »Precz z reżimem USA-Thieu! Niech żyje Ho Chi Minh!«. Zmusili towarzysza Be do siedzenia, przykryli go workiem, zawiązali mu wlot, zaciągnęli do kuchni, a następnie wrzucili do garnka z wrzącą, parującą wodą. Towarzysz Be dzielnie się poświęcił…” – opowiadał z głębokim wzruszeniem pan Hoang…
„Czerwony adres” dla tradycyjnej edukacji
Niedawna wizyta na wyspie Phu Quoc przedstawicieli władz, członków Stowarzyszenia Weteranów i byłych Młodych Wolontariuszy miasta po raz kolejny przypomniała obecnemu pokoleniu o konieczności ciągłego doceniania przeszłości i ogromnych poświęceń przodków. Piękna wyspa Phu Quoc była dziś świadkiem rozlewu krwi i poświęcenia tysięcy rewolucjonistów walczących o niepodległość i suwerenność Ojczyzny.
 |
| Delegaci odwiedzają więzienie Phu Quoc, dawne więzienie dla wielu bojowników rewolucyjnych. Zdjęcie: Nguyet Ha. |
Przewodniczący Miejskiego Stowarzyszenia Byłych Wolontariuszy Młodzieżowych, Phan Thanh Ha, oświadczył: „Ta podróż na wyspę Phu Quoc jest pierwszą od czasu połączenia dawnych prowincji Dong Nai i Binh Phuoc (obecnie miasto Dong Nai) oraz Stowarzyszenia Byłych Wolontariuszy Młodzieżowych Dong Nai. Podróż ta była okazją dla działaczy i członków – tych, którzy bezpośrednio brali udział w walkach oporu, służyli w nich, a także wielu z tych, którzy byli więzieni – do ponownego nawiązania kontaktu z korzeniami, przypomnienia sobie wielu wspomnień i kontynuowania działań świadczących o koleżeństwie, dbających o wszystkie aspekty życia członków, pielęgnujących jedność i solidarność, edukujących młodsze pokolenie o tradycjach i prowadzących działalność charytatywną”.
Pan Phan Thanh Ha stwierdził: Stowarzyszenie jest organizacją masową, której Partia i Państwo przydzieliły zadania, dlatego najważniejsze po fuzji jest promowanie tradycji solidarności, wzajemna pomoc w pokonywaniu trudności, pomyślne realizowanie zadań, budowanie silnego stowarzyszenia i stanie się prawdziwym wspólnym domem oraz niezawodnym wsparciem dla kadr i członków. W szczególności wycieczki do miejsc historycznych to praktyczne działania, które pozwalają byłym Wolontariuszom Młodzieżowym na interakcję, budowanie więzi, wspominanie braterstwa i tradycji walki rewolucyjnej.
Dołączając do podróży na wyspę Phu Quoc, pani Tran Thi Thoa, przedstawicielka Miejskiego Stowarzyszenia Byłych Młodych Wolontariuszy, zauważyła: „Zwiedzanie miejsc historycznych i cesarskiego systemu więziennictwa, zwłaszcza więzienia Phu Quoc, pomaga młodemu pokoleniu lepiej zrozumieć bohaterską, rewolucyjną walkę ich przodków. Od tego momentu nadal okazują wdzięczność i spłacają dług wdzięczności starszym, którzy poświęcili się dla wolności i pokoju kraju”.
Podobnie, wielu młodych ludzi biorących udział w wyprawie „Powrót do korzeni” na wyspę Phu Quoc miało okazję odwiedzić i zobaczyć więzienie Phu Quoc – jedno z „piekieł na ziemi” – oraz tortury zadawane przez wroga... Zrozumieli jeszcze lepiej, dlaczego nasi przodkowie walczyli tak dzielnie, przekształcając imperialistyczne więzienie w rewolucyjną szkołę, w której rewolucyjni żołnierze i lojalni członkowie partii podtrzymywali ducha walki i odnosili zwycięstwa nad wrogiem.
Nguyet Ha
Źródło: https://baodongnai.com.vn/dong-nai-cuoi-tuan/202606/ao-ngoc-phu-quoc-dia-chi-do-ve-nguon-c2e2d8c/