Kiedyś oczekiwano, że Garnacho zostanie wielką gwiazdą Manchesteru United. |
Garnacho jest symbolem wiary, jaką Manchester United pokładał w młodszym pokoleniu. W ciągu dwóch kolejnych sezonów rozegrał 108 meczów – niewiarygodny wynik jak na zawodnika poniżej 21. roku życia, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Manchester United dysponował już wieloma skrzydłowymi, takimi jak Jadon Sancho, Antony, Marcus Rashford i Amad Diallo.
Na Old Trafford niewielu młodych piłkarzy dostało tak wiele szans. Zamiast je docenić, Garnacho zdecydował się odejść w atmosferze kontrowersji, po prostu dlatego, że nie zagrał w pierwszym składzie w finale Ligi Europy w zeszłym sezonie.
W finale z Tottenhamem, menedżer Ruben Amorim zdecydował się wystawić Masona Mounta na lewym skrzydle. Garnacho zareagował ostro, publicznie wyrażając swoją dezaprobatę w mediach społecznościowych. Tajemniczy post, wręcz groźba, brzmiał: „Idź do Chelsea albo pauzuj przez 6-12 miesięcy”. I tak oto pewność siebie Manchesteru United legła w gruzach w jednej chwili.
„The Blues” szybko się pojawili, jak to często bywa w przypadku fantastycznych historii transferowych. Klub z zachodniego Londynu wykorzystał okazję i wyciągnął do Garnacho rękę, obiecując mu nową przyszłość i możliwości.
Ale „zielony sen” okazał się nie tak słodki, jak go sobie wyobrażano. Od początku sezonu nie wniósł praktycznie żadnego wkładu. Po sześciu występach Argentyńczyk nie strzelił ani jednej bramki, ani nie zaliczył asysty. Z mnóstwem utalentowanych młodych piłkarzy, takich jak Estevao, Marc Guiu i Jamie Bynoe-Gittens, pozycja Garnacho nie jest już gwarantowana.
Dowodem na to jest nieobecność Garnacho w wygranym przez Chelsea 5:1 meczu z Ajaxem w rundzie kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów 23 października. Wcześniej argentyński pomocnik wyszedł w podstawowym składzie, ale zagrał tylko 45 minut w wygranym 3:0 meczu Chelsea z Nottingham Forest w Premier League. Przez dwa kolejne mecze Garnacho był praktycznie rezerwowym w Londynie.
![]() |
Garnacho przeżywa trudne chwile w Chelsea. |
W piłce nożnej zawsze jest miejsce na talent, ale nigdy nie toleruje impulsywności. Garnacho zapomniał, że cierpliwość jest czasem najważniejszą częścią drogi do dojrzałości.
Na Old Trafford Garnacho miał wszystko: zaufanie, oddanych kibiców i menedżera gotowego budować drużynę wokół młodych zawodników. Zamiast uczyć się czekać na swój moment, wybrał łatwiejszą drogę i odszedł, by zamanifestować swoją indywidualność.
W rzeczywistości wszystkie wielkie gwiazdy doświadczyły chwil próby. Cristiano Ronaldo, którego Garnacho ubóstwia, kiedyś siedział na ławce rezerwowych i w swoim pierwszym sezonie wystąpił w zaledwie 15 meczach Premier League. Zanim stał się legendą, spotkał się z niezliczoną krytyką. Talent wymaga czasu, by się rozwinąć, a duma – zaledwie kilku minut, by się zniszczyć.
W wieku 21 lat Garnacho ma przed sobą całą karierę. Pytanie jednak brzmi, czy starczy mu pokory, by wyciągać wnioski ze swoich błędów? Piłka nożna to gra czasu. Ci, którzy potrafią czekać, naprawdę dojrzewają.
Jeśli Garnacho wkrótce nie poprawi formy, może zostać pochłonięty przez ostrą konkurencję w Chelsea. W środowisku, w którym o każdą pozycję rywalizuje co najmniej dwóch gwiazd, nawet chwila samozadowolenia może sprawić, że zostanie zepchnięty na boczny tor.
Na Stamford Bridge duma nikogo nie uratuje. Wręcz przeciwnie, tylko wysiłek i charakter pomogą młodemu zawodnikowi utrzymać się w morzu gwiazd. Jeśli wypadnie z Chelsea pod koniec sezonu, będzie to prawdziwa tragedia dla Garnacho.
Źródło: https://znews.vn/bi-kich-cua-garnacho-post1596617.html







Komentarz (0)