Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

„Miękka granica” na przylądku Dai Lanh

Người Lao ĐộngNgười Lao Động09/04/2023

[reklama_1]

Niedawno miałem okazję odwiedzić miejsce, w którym można podziwiać pierwszy wschód słońca na lądzie stałym Wietnamu: przylądek Dai Lanh (znany również jako przylądek Dien). Stojąc pod masztem flagowym, nie trzeba patrzeć wysoko w górę, aby dostrzec majestat tego kraju. Samo stanie tam i spojrzenie na flagę wywołało we mnie nieopisane emocje.

Przylądek Dai Lanh znajduje się we wsi Phuoc Tan, w gminie Hoa Tam, w mieście Dong Hoa, w prowincji Phu Yen. W sierpniu 2008 roku Ministerstwo Kultury, Sportu i Turystyki wydało decyzję o uznaniu przylądka Bai Mon-Dai Lanh (Mui Dien) za obiekt historyczny o randze narodowej.

Ten zachwycający kompleks malowniczych miejsc to cenny atut prowincji Phu Yen , atrakcyjnego i niezapomnianego miejsca podczas każdej podróży wzdłuż środkowego wybrzeża Wietnamu. Dogodny dojazd sprawia, że ​​każda wycieczka stara się jak najlepiej uwzględnić i uwydatnić latarnię morską, plażę Bai Mon i przylądek Rang Dong.

Latarnia morska Dai Lanh została oficjalnie zbudowana w 1890 roku przez francuskich architektów w latach 90. XIX wieku. Po wielu wydarzeniach historycznych, ponad 100 lat później, w 1995 roku, latarnia została odrestaurowana i zachowała swój obecny stan. Sama ta informacja wystarcza, aby potwierdzić suwerenność narodową . Jej echa odbijają się w historii i kulturze, a teraz ta pozornie skromna latarnia przyczynia się do rozwoju turystyki. Jedno jest pewne: każdy, kto tu przybywa, widząc flagę powiewającą na maszcie, odczuwa święte poczucie suwerenności narodowej. A turyści z zagranicy cenią te wartości kulturowe.

Biên giới mềm ở Mũi Đại Lãnh - Ảnh 1.

Flaga narodowa powiewa na maszcie w Dai Lanh Cape.

Wskazując na styropianową chłodziarkę wypełnioną butelkami z napojami bezalkoholowymi, przyjazny latarnik zaprosił nas na odpoczynek. Powiedział: „Wypełniając nasz obowiązek ochrony suwerenności i ochrony przepływających statków, przyczyniamy się również do rozwoju turystyki, dzięki czemu życie miejscowej ludności może zmieniać się z dnia na dzień”.

Moja podróż i doświadczenia na przylądku Dai Lanh pozostawiły we mnie niezatarte wrażenie. Szczególnie zaimponował mi latarnik, który pełniąc służbę jako przewodnik statków, z wielkim entuzjazmem oprowadzał turystów po latarni. Powiedział: „Życie wciąż jest bardzo trudne, ale nadal chcę pozostać w tej pracy, aby każdego dnia móc obserwować statki wypływające w morze i sprawiać radość turystom”.

Byłem pod wrażeniem wspaniałego przewodnika z Phu Yen, który zawsze promiennie uśmiechał się do turystów. „Dla mnie pokazywanie turystom piękna i wartości kulturowej tego malowniczego miejsca jest powodem do ogromnej dumy” – zwierzył się przewodnik. To naprawdę godne pochwały, że miejscowi potrafią czerpać korzyści i bezpośrednio przyczyniać się do rozwoju tego malowniczego miejsca.

Turystyka dziś bardzo różni się od dawnej, ponieważ jeszcze przed przybyciem turyści wiedzą, co miejsce docelowe ma do zaoferowania. Jednak doświadczenie tego na własnej skórze jeszcze bardziej utwierdza w przekonaniu o pięknie kraju i pogłębia jego miłość. Turyści zagraniczni, oprócz chęci odkrywania i zdobywania wiedzy, po każdej podróży rozwijają również sympatię do wietnamskich krajobrazów i kultury. Dzieje się tak nie tylko dzięki przystępnym cenom i bogatej ofercie, ale także doskonałej obsłudze i serdecznej, troskliwej gościnności. Wietnam zawsze pragnie pokazać swoim zagranicznym przyjaciołom, że nie tylko jego przyroda, ale i ludzie są ujmujący.

Nawiązując do historii z przylądka Dai Lanh, chciałbym poszerzyć dyskusję o znaczenie ochrony suwerenności narodowej. Walka o ochronę suwerenności narodowej, granic i terytorium to długotrwały proces, wymagający wspólnego wysiłku wszystkich. W tym procesie utrzymanie „miękkiej granicy” – wynikającej z kultury i sposobu myślenia wszystkich Wietnamczyków, a do pewnego stopnia także naszych międzynarodowych przyjaciół – jest czymś, co musimy traktować priorytetowo. Marynarka wojenna i straż graniczna, a także mieszkańcy obszarów przygranicznych i wyspiarskich, codziennie niestrudzenie pracują, aby chronić każdy centymetr ziemi, zapobiegając jej erozji w dobie informacji i rozmiękczeniu wszystkiego. Każdy Wietnamczyk, gdziekolwiek się znajduje na tej S-kształtnej ziemi, musi wypełniać ten święty obowiązek!

Latarnik i przewodnik na przylądku Dai Lanh każdego dnia sumiennie wykonują swoje obowiązki i z entuzjazmem obsługują turystów. Nie myślcie, że wykonują tę pracę tylko dla zarobku, by pokazać turystom piękne krajobrazy; co ważniejsze, chcą również pokazać światu patriotyzm i gościnność narodu wietnamskiego.

Turystyka to wyjątkowa branża. Charakteryzuje ją nie tylko aktualność, łączność i konkurencyjność, ale także głębokie powiązanie z kulturą. Ta „bezdymna” branża ma długą historię rozwoju i osiągnęła znaczące sukcesy. Pandemia COVID-19 niczym burza zmiatała z powierzchni ziemi osiągnięcia branży turystycznej, ale udało nam się ją przezwyciężyć i nadal się rozwijać, stając się atrakcyjnym kierunkiem podróży. To osiągnięcie to również sposób, w jaki utrzymujemy nasze „miękkie granice” i wzmacniamy naszą pozycję w kraju.

Biên giới mềm ở Mũi Đại Lãnh - Ảnh 2.


Źródło

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Hortensja

Hortensja

Rodzina świętująca Księżycowy Nowy Rok

Rodzina świętująca Księżycowy Nowy Rok

Przez gałęzie i historię

Przez gałęzie i historię