Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Mój teść i jego weekendowy ekspres do kawy.

Người Lao ĐộngNgười Lao Động27/03/2024

[reklama_1]

Mój teść był pułkownikiem armii i brał udział w kampanii Ho Chi Minha, mającej na celu wyzwolenie Wietnamu Południowego. Po zjednoczeniu kraju wrócił do Hanoi , aby spotkać się z rodziną.

Mój mąż często opowiada, że ​​w latach po 1975 roku, każdego niedzielnego poranka, zaraz po przebudzeniu, witał go zapach aromatycznej kawy filtrowanej zmieszany z dymem papierosów Dien Bien w paczkach w srebrnych opakowaniach.

Uwielbiał kawę, więc szukała wszędzie, gdzie widniał napis „Kawa palona”, co w tamtych czasach było rzadkością. Odważyła się kupić tylko 100 gramów na raz i piła ją tylko w niedzielne poranki. Aluminiowy filtr do kawy był stary, wgnieciony i zdeformowany, ale to nie miało znaczenia. Nabierała dwie małe łyżeczki palonej i zmielonej kawy i zalewała świeżo zagotowaną wodą z pieca, każdy ruch musiał być zręczny i precyzyjny, bez rozlewania – wyrafinowana przyjemność w weekendowy poranek.

W czasach subsydiów, gdy wszystkiego brakowało, aromatyczny aromat kawy filtrowanej wydawał się niezwykle luksusowy. Jest głęboko zakorzeniony w pamięci rodziny: ciepłe, szczęśliwe i spokojne życie rodzinne po brutalnych latach wojny i nieobecności ojca. Niedziele były poświęcone głównie „zwiększaniu produkcji”, a cała rodzina zbierała się, by robić na drutach, zamykać koperty i łuskać orzeszki w tej prawie dwudziestometrowej przestrzeni wypełnionej aromatycznym aromatem kawy…

Kiedy urodziłam moje pierwsze dziecko, mój dziadek był gotów rzucić palenie, żeby nie zaszkodzić dziecku, ale nadal pił kawę. Będąc starszym, preferował kawę rozpuszczalną; lubił każdą markę, ale jego ulubioną była kawa mleczna VinaCafe. Każdego ranka brał saszetkę, mieszał ją z wrzątkiem i delektował się nią, czytając kilka gazet.

Właśnie odszedł. Wciąż mam w głowie miłe wspomnienia o nim. Pamiętam, jak wstawał wcześnie rano, żeby przygotować dla mnie ziołowe lekarstwa do pracy. Pamiętam, jak odebrał mi motocykl i pomógł mi go wjechać pod górę do domu, żeby nie był zbyt ciężki. Pamiętam, jak kładł mi rękę na czole, używając Qigong, żeby złagodzić ból głowy. A przede wszystkim pamiętam go każdego ranka przy okrągłym stole, mieszającego kawę – tak spokojnego i pogodnego.

(Zgłoszenie do konkursu „Impresje na temat wietnamskiej kawy i herbaty”, będącego częścią programu „Świętujemy wietnamską kawę i herbatę”, edycja 2, 2024, organizowanego przez gazetę Nguoi Lao Dong).

Bố chồng tôi và phin cà phê cuối tuần- Ảnh 1.

Grafika: CHI PHAN



Źródło

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Wietnamskie drogi wiejskie

Wietnamskie drogi wiejskie

Do niego

Do niego

Światło Pokoju

Światło Pokoju