Decyzja zapadła w obliczu narastających protestów w całym kraju. Niedawno uchylone rozporządzenie ustanowiło limity i zasady dotyczące tego, kiedy i jak ogłaszać stan wyjątkowy.
Ustawodawcy zarówno partii rządzącej, jak i opozycyjnej poparli wniosek o uchylenie starego rozporządzenia. Aby ogłosić stan wyjątkowy, prezydent Boliwii Rodrigo Paz musi teraz złożyć wniosek do Kongresu – organu ustawodawczego, który zatwierdzi lub odrzuci wniosek w ciągu 72 godzin.

Boliwia od około czterech tygodni zmaga się z kryzysem związanym z protestami zainicjowanymi przez zwolenników byłego lewicowego prezydenta Evo Moralesa i przywódców związkowych.
W obliczu zaostrzającego się kryzysu politycznego prezydent Rodrigo Paz ogłosił, że obniży o połowę swoją pensję i pensje swoich ministrów, twierdząc, że decyzja ta jest dowodem zaangażowania rządu w sprawy kraju.
Cięcia płac następują w momencie, gdy Boliwia wkracza w czwarty tydzień niepokojów politycznych i społecznych. Protesty zaostrzyły problemy z łańcuchem dostaw, przez co miasta La Paz i El Alto zmagają się z niedoborem żywności, paliwa i leków.
Protestujący naciskają na centrowy rząd prezydenta Rodrigo Paza, aby zniósł politykę oszczędnościową i zajął się rosnącymi kosztami utrzymania. Nauczyciele domagają się wyższych pensji i dofinansowania edukacji, a związki zawodowe pracowników transportu rozpoczęły strajk bezterminowy z powodu niedoborów paliwa i problemów z dostawami.
Prezydent Rodrigo Paz bronił jednak swojej decyzji o cięciu wydatków i zmniejszeniu dopłat do paliw, argumentując, że jest to konieczne dla stabilizacji finansów publicznych. Przygotowuje również pakiet reform, który przedstawi parlamentowi. Obejmuje on stopniowe znoszenie kontroli cen paliw oraz środki mające na celu zwiększenie krajowej produkcji energii i inwestycji.
(Według Reutersa)
Source: https://hanoimoi.vn/bolivia-thay-doi-quy-dinh-ve-tinh-trang-khan-cap-975836.html








Komentarz (0)