
iPhone 17 Pro ma zupełnie nowy design, ale wciąż brakuje mu przełomowych funkcji AI - Zdjęcie: AFP
Wczesnym rankiem 10 września (czasu wietnamskiego) firma Apple zaprezentowała generację iPhone’a 17, składającą się z czterech produktów: iPhone 17, Air, 17 Pro i 17 Pro Max.
Pośród tętniącej życiem atmosfery i wielu nowych osiągnięć, widmo „upadłego imperium” Nokii wciąż unosi się w powietrzu, ponieważ Apple prawie nie wspomniało o sztucznej inteligencji (AI) – trendzie kształtującym przyszłość branży technologicznej.
Przełom technologiczny
Najważniejszym wydarzeniem tego roku jest iPhone Air – pierwszy smukły i lekki iPhone firmy Apple. Ten nowy smartfon ma zaledwie 5,6 mm grubości. To nowy rekord, cieńszy niż jego konkurent, Samsung Galaxy Edge, który przyciągnął uwagę na początku tego roku.
iPhone Air był pierwszym całkowicie przeprojektowanym smartfonem od czasu iPhone'a X w 2017 roku. Uwagę świata technologii przykuł jednak nie sam popyt na ultrasmukłe smartfony, lecz przełom techniczny w umieszczeniu wszystkich podzespołów w rekordowo cienkiej obudowie.
To osiągnięcie otwiera drogę do pierwszego składanego smartfona Apple, którego premiera może nastąpić w 2026 roku. Francisco Jeronimo, wiceprezes IDC, wskazuje trzy największe wyzwania stojące przed składanymi smartfonami: zawiasy, składane wyświetlacze oraz upakowanie podzespołów w niezwykle cienkiej obudowie. Dzięki iPhone'owi Air Apple poczyniło znaczący postęp w tym ostatnim aspekcie.
Oprócz ultrasmukłej konstrukcji, wszystkie trzy topowe modele iPhone'a wyróżniają się nowym designem. Moduł aparatu to pasek rozciągający się niemal na całą szerokość telefonu, zamiast kwadratowego modułu z przeszłości. Tylny panel ma dwukolorową konstrukcję zamiast jednokolorowej, co wyraźnie odróżnia go od poprzednich generacji.
Podstawowy iPhone 17 jest wyposażony w wyświetlacz ProMotion 120 Hz – technologię zarezerwowaną wcześniej wyłącznie dla serii Pro. Uważa się, że samo to ulepszenie wystarczy, aby iPhone 17 stał się smartfonem wartym zakupu dla użytkowników starszych modeli iPhone'a.
Najważniejszą zmianą w iPhonie 17 Pro i Pro Max jest system aparatów. Ogniskowa teleobiektywu wzrosła z 5x do 8x (ekwiwalent 200 mm), a rozdzielczość gwałtownie wzrosła z 12 MP do 48 MP. To obiecuje doskonałą jakość obrazu.
Czy Apple zostaje w tyle?
W 2007 roku, kiedy zaprezentowano pierwszego iPhone'a, Nokia posiadała prawie 50% udziału w globalnym rynku smartfonów. Jednak fiński producent telefonów pozostał bierny i nie dostosował się do trendu zapoczątkowanego przez Apple.
W rezultacie Nokia systematycznie traciła udziały w rynku. Pod koniec 2013 roku jej udział w rynku smartfonów spadł poniżej 3%, a jej ogólny udział w rynku wyniósł zaledwie 10-15%, głównie dzięki niedrogim, podstawowym modelom smartfonów. Dziś ten niegdyś gigant praktycznie zniknął z rynku.
Intensywna i nieodwracalna fala rozwoju sztucznej inteligencji (AI) sprawiła, że wielu obawia się, że historia Apple się powtórzy. Obecna pozycja Apple ma wiele wspólnego z przeszłością Nokii: obie firmy są liderami rynku z dużą, lojalną bazą klientów, ale pozostają w tyle w obliczu nowej rewolucji technologicznej.
Odpowiedź pozostaje złożona, ponieważ jest to kwestia długofalowa. Obecnie sztuczna inteligencja nie jest czynnikiem decydującym o zakupie nowych smartfonów przez konsumentów.
Według badania CNET z 2025 roku, tylko 11% użytkowników smartfonów w USA dokonało aktualizacji wyłącznie ze względu na sztuczną inteligencję. To wyjaśnia, dlaczego sprzedaż iPhone'a 16 wzrosła o 13% rok do roku, a nawet nieznacznie wzrosła w Chinach po okresie spadku udziału w rynku.
Jednak w dłuższej perspektywie sztuczna inteligencja to nieodwracalny trend, a Apple musi nadrobić zaległości. Analitycy z Bank of America, Goldman Sachs i Citi obawiają się, że Apple pozostanie w tyle w wyścigu o sztuczną inteligencję, jak podaje Investopedia.
Obawy te znalazły odzwierciedlenie na rynku – akcje Apple spadły o ponad 1% w handlu 9 września, podczas gdy akcje innych dużych firm technologicznych zyskały.
Ponadto odejście wielu czołowych badaczy sztucznej inteligencji z Apple do Meta i innych konkurencyjnych firm wzbudziło obawy o konkurencyjność.
Apple wciąż może odwrócić sytuację w 2026 roku, zgodnie z obietnicą złożoną na konferencji WWDC 2025 w czerwcu. Na razie zainteresowani będą musieli poczekać do 2026 roku, aby zobaczyć przełomowe zmiany obiecane przez Apple.
Niepokojące luki w zabezpieczeniach sztucznej inteligencji
Pomimo efektownych ulepszeń, Apple nie ukryło poważnej wady: braku sztucznej inteligencji. O Apple Intelligence wspomniano tylko 11 razy w ciągu 75-minutowego wydarzenia.
Większość dyskusji skupiała się na krótkich wzmiankach o funkcjach ogłoszonych na konferencjach WWDC 2024 i WWDC 2025. Nie wspomniano jednak o nowym wirtualnym asystencie Siri, opartym na sztucznej inteligencji, ani o innych przełomowych funkcjach.
Ta nieobecność ma miejsce w czasie, gdy konkurenci Androida agresywnie ścigają się w rozwoju technologii sztucznej inteligencji. Google niedawno wprowadził na rynek Pixel 10 z głęboko zintegrowaną sztuczną inteligencją Gemini. Samsung ma Galaxy AI z licznymi inteligentnymi funkcjami.
Tymczasem Apple Intelligence nadal oferuje tylko najbardziej podstawowe funkcje – takie, które na innych platformach są dostępne już od kilku lat.
Źródło: https://tuoitre.vn/bong-ma-nokia-co-deo-bam-apple-2025091108284043.htm






Komentarz (0)