Zupa z makaronem i wołowiną: „Starsza siostra cieszy się popołudniem, młodsza siostra cieszy się porankiem”.
Każdego popołudnia stoisko z zupą wołową i makaronem należące do sióstr Nguyen Thi Dung (62 lata) i Nguyen Thi Minh (55 lat), zlokalizowane przy ulicy Phan Xich Long (dzielnica Phu Nhuan), słynnej ulicy kulinarnej w Ho Chi Minh, tętni życiem wśród klientów.
Po południu stoisko pani Dung, serwujące zupę z makaronem i wołowiną, zawsze jest pełne klientów.
Pani Dung była zajęta przygotowywaniem dania.
Rano pani Minh stoi za ladą, aby sprzedawać, a po południu pani Dung i jej dwie pracownice są zajęte przygotowywaniem się do obsługi klientów, którzy przychodzą kupić jedzenie na wynos lub zjeść na miejscu. Być może dlatego wielu klientów żartobliwie mówi, że to „popołudnie siostry, poranek brata” w barze z zupą wołową i makaronem.
Restauracja nie jest zbyt duża, ale jest przestronna, z 4-5 stołami ze stali nierdzewnej i kilkoma krzesłami, na których klienci mogą usiąść i zjeść. Z przodu znajduje się kuchnia, w której właściciel przygotowuje gorące miski zupy z makaronem i wołowiną, atrakcyjnie podane z wszystkimi dodatkami ze specjalnej miski.
Wskazując na talerz ze złocistą, smażoną kiełbasą wystawiony w szklanej gablocie, pani Dung powiedziała, że jest to jej duma, a także wyjątkowa cecha, która od dziesięcioleci przyciąga klientów do jej restauracji, ponieważ niewiele restauracji w Ho Chi Minh City serwuje zupę z makaronem i wołowiną, łącząc ją z tym wyjątkowym składnikiem.
Zupa z makaronem i wołowiną, niezwykle bogata w tłuste mięso, rzadkość w Sajgonie.
Stoiska były atrakcyjnie udekorowane.
Spośród dań szczególną popularnością wśród klientów tej restauracji serwującej zupę z makaronem i wołowiną cieszy się smażona kiełbasa.
Wszystko zaczęło się ponad 40 lat temu, kiedy pani Dung była zaledwie 20-letnią dziewczyną. „Tego dnia jadłam w budce zupy z wołowiną i makaronem, prowadzonej przez kobietę z Hue w Sajgonie, i zauważyłam, że dodała do niej smażoną kiełbasę. To był pierwszy raz, kiedy jadłam zupę z wołowiną i makaronem w tak dziwnym połączeniu; była nietypowa, ale pyszna”.
„Prosiłam o sekretny przepis, ale nie mogłam go dostać, więc wymyśliłam, jak samemu ugotować zupę z makaronem i wołowiną oraz zrobić smażoną kiełbasę, a następnie otworzyłam małą jadłodajnię na targu Phu Nhuan, żeby zarobić na życie” – wspominała siwowłosa kobieta.
Od samego początku swojej działalności właścicielka lokalu zapewniała, że cieszy się on popularnością i zawsze jest pełen klientów. W tamtym czasie, mimo że był to tylko niewielki stragan z makaronem, sprzedawała go nawet do 50 kilogramów dziennie. Później, gdy jej sytuacja finansowa była stabilniejsza, z różnych powodów, przeniosła się do nowej lokalizacji. Początkowo obawiała się, że przeprowadzka wpłynie na jej działalność, ale stali i nowi klienci nadal przychodzili, by delektować się miską zupy z makaronem wołowym i smażoną kiełbasą w jej straganie.
Pani Dung sprzedaje zupę z makaronem i wołowiną od ponad 40 lat.
Właściciel kontynuował: „W ciągu ostatnich 40 lat zmieniałem miejsce zamieszkania siedem razy z różnych powodów, ale głównie dlatego, że właściciele nie chcieli mi już wynajmować. Przeprowadziłem się z Phu Nhuan, Binh Thanh, a potem z Dzielnicy 1… ale im więcej się zmieniałem, tym bardziej prosperował i odnosiłem sukcesy mój biznes. Myślę, że to dzięki błogosławieństwu Bożemu, a także dzięki wsparciu klientów. Mieszkam w obecnym miejscu od 10 lat i mam szczęście, że się tu osiedliłem”.
„Ta restauracja jest wyjątkowa w Sajgonie”.
W miarę jak zbliżał się wieczór, restauracja robiła się coraz bardziej zatłoczona. Pani Dung i jej personel pracowali szybko i nieustannie, aby klienci nie musieli długo czekać. Tutaj miska zupy z makaronem wołowym i smażoną kiełbasą kosztuje 50 000 VND, a specjalna miska kosztuje 70 000 VND i zawiera placek krabowy, kiełbasę w liściach, ścięgno, kaszankę, wołowinę i nóżki wieprzowe…
Rosół jest bogaty i aromatyczny.
Miska zupy z makaronem i wołowiną kosztuje 50 000 VND.
„Kiełbasa to nasze danie firmowe, przygotowywane według unikalnej receptury, niespotykanej nigdzie indziej. Połączenie tego składnika w misce makaronu vermicelli to również sekret przyciągania klientów i sprawiania, że wracają do restauracji przez lata, nawet ci, którzy jadali w naszych poprzednich lokalach” – zdradził właściciel.
Wśród stałych bywalców tej restauracji jest pani Le Thi Bich Hanh (38 lat, mieszkanka dzielnicy Binh Thanh). Dziś po południu wpadła, żeby kupić pełną miskę zupy z makaronem i wołowiną oraz dodatkową porcję smażonej kiełbasy, ponieważ ona i jej rodzina również lubią tutejsze kiełbasy. Dowiedziała się o restauracji, ponieważ pracowało tam jej młodsze rodzeństwo i od 3-4 lat odwiedza ją 2-3 razy w tygodniu.
„Jestem szefową kuchni i prowadzę restaurację, więc mam bardzo wyrafinowany gust. Ale zupa z makaronem i wołowiną jest tu pyszna, o bogatym i aromatycznym smaku. Będę wspierać to miejsce na stałe” – powiedziała z uśmiechem, a następnie zapytała o działalność właściciela.
Pani Hanh jest stałą klientką restauracji.
Pan Hung jest wielkim fanem smażonych kiełbasek w tej restauracji.
Później pan Mai Van Hung (54 lata, mieszkający w Dzielnicy 1) wpadł, żeby kupić 300 gramów smażonej kiełbasy. Przypadkowo zobaczył kuszący talerz smażonej kiełbasy przed sklepem, przejeżdżając obok ulicy Phan Xich Long, więc zatrzymał się, żeby ją kupić i od tamtej pory jest fanem tego miejsca.
Zauważył, że to „najbardziej wyjątkowa restauracja zupy z makaronem i wołowiną w Sajgonie”, ponieważ nie widział żadnego innego miejsca, które sprzedawałoby zupę z makaronem i wołowiną z kiełbasą. „Moja córka lubi tutejszą kiełbasę, więc kupuje ją; cena nie jest zbyt wysoka, 50 000 VND za 100 gramów” – skomentował klient.
To stoisko z zupą wołową i makaronem jest pomysłem sióstr Dung.
Dla pani Dung i pani Minh stoisko z zupą z makaronem i wołowiną to pasja, całe życie. Dzięki niemu wiodą „nie dostatnie, ale wygodne” życie. Choć nie są już młode, siostry zapewniają, że każdego dnia będą się starać, aby dostarczyć klientom idealną miskę makaronu, a także unikać zmiany lokalizacji, aby klienci nie musieli... ich szukać.
Link źródłowy






Komentarz (0)