Leżenie na łóżku zawieszonym na ścianie klifu, czytanie ulubionej książki, popijanie piwa z puszki i wpatrywanie się w chmury nad doliną Lan Ty, Lang Son , to przeżycie, którego mało kto może zaznać.
Przez 10 kolejnych dni pod koniec kwietnia Thuy Duong, mieszkanka Hanoi, odbyła dwie wyprawy kempingowe na klifach. Ten rodzaj turystyki nie jest zbyt popularny w Wietnamie i nie ma w tym celu specjalnych wycieczek. Dowiedziała się o kempingach na klifach i szukała informacji na ten temat 5-7 lat temu za pośrednictwem zagranicznych portali turystycznych, ale dopiero teraz mogła doświadczyć tego na własnej skórze.
Jej pierwsza wyprawa miała miejsce w dolinie Lan Ty w prowincji Lang Son. Poza znanymi aktywnościami, takimi jak trekking przez endemiczne lasy, zjazdy na linie i eksploracja jaskiń, Duong i jej grupa przyjaciół stanęli przed nowym wyzwaniem: rozbiciem obozu na klifie niedaleko szczytu góry Mat Than. Obóz znajdował się w niepewnej pozycji w dolinie Lan Ty, otoczony górami i lasami.
„Podróż do kempingu na klifie była dość mozolna. Pierwsza noc rozbijania namiotu w dolinie upłynęła pod znakiem ulewnego deszczu i grzmotów, ale ostateczna nagroda była całkowicie warta zachodu. Mogłam położyć się na łóżku zawieszonym na klifie, poczytać ulubioną książkę, popijać piwo z puszki, podziwiać nocne niebo i w pełni rozkoszować się pierwszymi promieniami słońca” – powiedziała pani Duong.
Zaintrygowana tą formą turystyki przygodowej, pani Duong wyruszyła w kolejną podróż zaledwie kilka dni po powrocie z doliny Lan Ty. Jej drugim celem był wodospad Phi Lieng, położony w dystrykcie Dam Rong w prowincji Lam Dong. Miejsce biwakowe znajdowało się na klifie między 115-metrowym wodospadem.
Obie wyprawy, w których uczestniczyła pani Duong, były licencjonowanymi wycieczkami turystycznymi z kategorii turystyki przygodowej, a biwakowanie na klifach było niewielką atrakcją w programie. Organizatorzy zapewnili cały niezbędny sprzęt bezpieczeństwa do biwakowania na klifach, a eksperci towarzyszyli grupie, zapewniając wsparcie techniczne.
Pani Duong przyznała, że obie wyprawy były niezapomniane i dostarczyły jej przeżyć, o których marzyła od lat. Z nich największe wrażenie zrobił na niej kemping na klifie przy wodospadzie Phi Lieng.
„Nigdy nie zapomnę uczucia, gdy obudziłam się zawieszona na klifie, skąpana w pierwszych promieniach słońca, z majestatycznym wodospadem spływającym kaskadą za mną” – powiedziała pani Duong, opowiadając o swoim długo wyczekiwanym marzeniu, które właśnie się spełniło.
Aby zorganizować wyprawę kempingową na klifie przy wodospadzie Phi Lieng, pani Duong i jej zespół musieli przewieźć 30 kg sprzętu ratunkowego i łóżek z Hanoi do Lam Dong. Sprzęt został zapakowany kompaktowo, aby można go było zabrać na pokład samolotu.
Ten wodospad znajduje się głęboko w starodrzewu, a droga do niego jest zawsze wilgotna z powodu mgły i deszczu. Na wielu odcinkach tworzą się błotniste kałuże, powstałe od śladów pojazdów rolniczych. Aby dotrzeć do wodospadu, grupa pani Duong musiała nieść sprzęt na plecach i przejść dziesiątki kilometrów przez las. Po dotarciu na miejsce grupa rozbiła namiot na płaskim terenie, aby przechować swoje zapasy, a następnie, rozciągając liny wzdłuż klifu, powiesiła łóżka na noc.
Miejsce do zawieszenia łóżka musi znajdować się na pionowym klifie z powierzchnią nadającą się do wbijania palików. Miejsce powinno być otwarte, przestronne i zapewniać panoramiczny widok na okolicę.
Zastosowane łóżko to łóżko podwieszane o wadze 15 kg, znane również jako portaledge. Można je złożyć, rozmontować i łatwo przenosić w transporcie. Najważniejszym czynnikiem jest jego solidność, zapewniająca bezpieczeństwo i komfort użytkownikowi. Konstrukcja łóżka różni się w zależności od terenu kempingowego.
„Łóżko, którego używaliśmy podczas naszej wędrówki do wodospadu Phi Lieng, było również używane podczas biwakowania na górze Mat Than. Aby stworzyć to łóżko, eksperci z mojego zespołu poświęcili dużo czasu na badanie i obliczanie najodpowiedniejszych połączeń, ciężaru i materiału podszewki” – powiedziała pani Duong.
Łóżko jest obwiązane linami, zabezpieczonymi żelaznymi łańcuchami i innym specjalistycznym sprzętem, aby utrzymać równowagę i zapewnić bezpieczeństwo na dużych wysokościach. Turyści leżący na łóżku przywiązują się do liny bezpieczeństwa.
„Zawsze zabezpieczaj się sprzętem bezpieczeństwa, dopóki nie opuścisz strefy zagrożenia, to zasada obowiązkowa. Niedogodności są nieuniknione, ale to nie problem w porównaniu z bezpieczeństwem. Ćwiczę i przyzwyczajam się do tych urządzeń nieustannie od miesięcy, więc wstawanie i kładzenie się do łóżka nie stanowi już problemu” – wyjaśnił Duong.
Bezpieczeństwo jest zawsze priorytetem podczas biwakowania na klifach. Cały sprzęt jest dokładnie sprawdzany przed użyciem. Każdy element sprzętu ma plan zapasowy lub zastępczy. Uczestnicy zawsze mają przy sobie 2-3 sztuki sprzętu ochronnego i są nadzorowani przez eksperta, więc ryzyko wypadków jest praktycznie zerowe. Pani Duong powiedziała, że dokładnie rozważyła ryzyko przed podjęciem decyzji o udziale. Dla niej pasja musi zejść na dalszy plan, a nie odpowiedzialność i zobowiązania wobec rodziny.
Przed wyjazdem pani Duong dokładnie zapoznała się z informacjami i zasadami użytkowania każdego sprzętu. Ćwiczyła korzystanie ze sprzętu pod okiem eksperta dwa razy w tygodniu przez kilka miesięcy, aby osiągnąć biegłość. Dzięki ponad 5-letniemu doświadczeniu we wspinaczce i trekkingu na prawie wszystkich 15 szczytach Wietnamu, pani Duong „nie odczuwała zawrotów głowy, wisząc na linach lub stojąc wysoko”. Podczas poprzednich wypraw górskich turystka korzystała z podobnego sprzętu asekuracyjnego, więc nie napotkała wielu trudności.
Kemping na klifie, opracowany przez profesjonalnych alpinistów z całego świata, ma na celu podniesienie poziomu wrażeń z eksploracji natury. Według CNN , koncepcja kempingu na klifie pojawiła się po raz pierwszy w 2015 roku, kiedy Tommy Caldwell i Kevin Jorges dokonali wyczynu, wspinając się na „Sunrise Wall” – jeden z najtrudniejszych klifów na świecie w El Capitan w Kalifornii. Kemping na klifie zyskał popularność również w Parku Narodowym Yosemita (Kalifornia) i Parku Narodowym Estes (Kolorado), a następnie stopniowo rozprzestrzenił się na Chiny, Kanadę i Kolumbię. Ten rodzaj aktywności jest selektywny i wymaga wysokiej sprawności fizycznej oraz umiejętności wspinaczkowych. Osoby, które po raz pierwszy biorą w nim udział, są narażone na zawroty głowy.
W Wietnamie kemping na klifie nie jest jeszcze popularny ze względu na ograniczoną liczbę odpowiednich miejsc. Ponadto niewiele firm oferujących turystykę przygodową oferuje tę usługę.
„Aby doświadczyć tej aktywności w Wietnamie, turyści muszą skorzystać z usług licencjonowanych, profesjonalnych biur podróży, które są w pełni wyposażone w sprzęt bezpieczeństwa i mają ze sobą ekspertów. Prywatne wycieczki, dostosowane do potrzeb klienta, mają zróżnicowane ceny” – powiedziała pani Duong.
Bich Phuong
Link źródłowy







Komentarz (0)