Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

„Dotknij” autentycznego smaku herbaty.

W mglisty poranek w Xinjiang wzgórza herbaciane zdawały się budzić po długiej nocy. Rzędy bujnych, zielonych krzewów herbacianych rozpościerały się przed moimi oczami, proste, a zarazem pełne życia. Odwiedzając po raz pierwszy krainę „najlepszej herbaty”, nigdy nie wyobrażałem sobie, że mały dzbanek herbaty może mnie tak głęboko poruszyć…

Báo Thái NguyênBáo Thái Nguyên22/11/2025

Pani Tran Thi Van (druga od lewej) wręcza niemieckiej delegacji pąki herbaty Tan Cuong.
Pani Tran Thi Van (druga od lewej) wręcza delegacji z Republiki Federalnej Niemiec pąki herbaty Tan Cuong.

Nawet stare krzewy herbaty wypuszczają nowe pąki.

W małej, wyłożonej czerwonymi kafelkami herbaciarni należącej do spółdzielni Thai Sinh Community Tea and Tourism Cooperative, pani Tran Thi Van postawiła przede mną świeżo napełnioną filiżankę herbaty. Para unosiła się delikatnie niczym jedwab, niosąc aromat młodych ziaren ryżu, charakterystyczny dla regionu Tan Cang. „Proszę, napij się, żeby poczuć smak autentycznej herbaty” – wyszeptała pani Van.

Wziąłem pierwszy łyk. Cierpkość była bardzo subtelna, ledwo wyczuwalna, a potem szybko zniknęła. Ale właśnie wtedy słodycz zaczęła narastać. Głęboka, ciepła słodycz, rozlewająca się falami po moich ustach. Czułem się, jakbym dotykał wilgotnej ziemi poranków w Xinjiang, słyszał wiatr szeleszczący w liściach herbaty i widział dłonie rolnika, który ostrożnie zrywa każdy pączek, wciąż wilgotny od rosy.

Być może dlatego, że po raz pierwszy piłem herbatę z gór, prosto ze źródła, moje serce zabiło mocniej. To było uczucie trudne do opisania – jednocześnie znajome i nowe, delikatne i mocne. To był oryginalny smak herbaty, smak, który nie wymaga żadnych ozdobników, a mimo to pozostawia trwałe wrażenie.

Krzewy herbaciane rozwijają się w porannej mgle, zachowując kwintesencję smaków gór i wzgórz.
Krzewy herbaciane rozwijają się w porannej mgle, zachowując kwintesencję smaków gór i wzgórz.

Patrząc, jak pani Vân parzy herbatę – powoli i ostrożnie, jakby strzegła cennego skarbu – rozumiem, dlaczego wielu turystów nazywa ją „postacią inspirującą”.

Pani Vân studiowała we Francji i miała okazję pracować w olśniewającym Paryżu, ale zrezygnowała z tego wszystkiego, by wrócić do Xinjiangu. „Wyjazd w daleką podróż uświadomił mi, że Wietnam ma wiele pięknych rzeczy, których nie ma w innych miejscach. Na przykład ta herbata – jest orzeźwiająca, słodka, głęboka i tak autentyczna, że ​​nie da się jej pomylić z żadną inną herbatą na świecie ” – powiedziała, po czym uśmiechnęła się bardzo szczerze. Ale w jej oczach dostrzegłam dumę. Nie dumę z bycia herbaciarką, ale dumę z zachowania dziedzictwa.

Jej ojciec, pan Tran Van Thai, dyrektor spółdzielni Thai Sinh Tea and Community Tourism Cooperative, poświęcił całe swoje życie uprawie i parzeniu herbaty. Rodzina ceni starożytne krzewy herbaciane, niektóre liczące sobie prawie sto lat, jako cenne skarby. „Te stare krzewy herbaciane wciąż rodzą pyszne pąki. Pijąc filiżankę herbaty z tych starożytnych drzew, poczujesz coś bardzo… staromodnego” – powiedziała cicho pani Van.

Rozumiem, że pani Vân wspomniała o „bardzo starym” smaku – to smak czasu, smak wspomnień, smak trwałej jakości, którego nie zastąpi żadna herbata produkowana masowo.

Kontrola nad lądem, wodą i światłem.

Poza parzeniem herbaty, pani Van zajmuje się również turystyką. Zabiera turystów na zbiór liści herbaty wczesnym rankiem, uczy ich prażenia herbaty na patelni i opowiada o kulturze herbacianej Thai Nguyen . „Jeśli chcemy spopularyzować tajską herbatę na świecie, musimy przede wszystkim sprawić, by Wietnamczycy byli dumni z naszej herbaty” – powiedziała pani Van, delikatnie głaszcząc młode pąki herbaty.

Zachowanie pierwotnej formy nie oznacza stania w miejscu. Pani Vân i jej spółdzielnia uprawiają herbatę, stosując czyste metody uprawy, kontrolując glebę, wodę i światło zgodnie z wyższymi standardami. Ale absolutnie nie pozwala sobie na utratę naturalnego smaku herbaty Tân Cương.

„Zawsze myślę: jeśli pewnego dnia obcokrajowcy wypiją herbatę Thai Nguyen i od razu rozpoznają: »Ach, to jest oryginalny smak Tan Cang«, to będzie to sukces” – powiedziała, nalewając mi drugą filiżankę…

Pani Tran Thi Van oprowadza chińskich turystów po sali, gdzie uczą się zwijać liście herbaty przy użyciu maszyny.
Pani Tran Thi Van pokazuje chińskim turystom, jak zwijać liście herbaty przy użyciu maszyny.

Smak herbaty jest bogatszy, głębszy, jakby zapraszał pijącego z powrotem do wewnętrznego spokoju. Nagle uświadomiłem sobie: herbata z Xinjiangu to nie tylko napój. To kawałek kultury, historia kraju, duch ludzi, którzy nie chcą stracić tego, co najbardziej autentyczne.

Opuszczając Thai Sinh Tea and Community Tourism Cooperative, spojrzałem wstecz na wzgórza herbaciane spowite cienką mgłą. W sercu pozostał mi trwały smak mojej pierwszej filiżanki herbaty. Smak cichy, nie ostry, nie chełpliwy – ale z każdym łykiem stawał się słodszy i głębszy. Być może taki jest charakter mieszkańców Tan Cang. A może to również charakter pani Van – młodej kobiety, która postanowiła wrócić, postanowiła zachować i opowiedzieć historię prostego, lecz cudownego smaku.

Autentyczny smak herbaty… Okazuje się, że kryje się on nie tylko w filiżance, ale także w sercach twórców herbaty. Bogaty, czysty i słodki posmak herbaty Tan Cang jest taki sam jak ludzie, którzy ją tworzą. Prosty, autentyczny, a zarazem dumny. Wierzę, że dzięki młodym ludziom takim jak Tran Thi Van, podróż ku światu herbaty Thai Nguyen będzie kontynuowana.

Źródło: https://baothainguyen.vn/kinh-te/202511/cham-vao-vi-tra-nguyen-ban-3984e3d/


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Ojczyzna w moim sercu

Ojczyzna w moim sercu

Radość i szczęście osób starszych.

Radość i szczęście osób starszych.

Wiszące życzenia

Wiszące życzenia