Europejscy producenci samochodów i chemikaliów ryzykują utratą konkurencyjności na rzecz Chin i USA, ponieważ obie te branże na „starym kontynencie” stale borykają się z wysokimi kosztami energii w związku z przechodzeniem na czystsze paliwa.
Taką ocenę przedstawił Jacques Vandermeiren, dyrektor generalny portu Antwerpia-Brugia – drugiego najbardziej ruchliwego portu morskiego w Europie pod względem przeładunku kontenerów, który może obsłużyć nawet duże statki.
„Jesteśmy w niebezpiecznej sytuacji” – powiedział Vandermeiren w niedawnym wywiadzie podczas szczytu w Salzburgu, który odbył się w dniach 26-28 lipca w Austrii. „Dla Europy trudności w przemyśle chemicznym i napływ chińskich pojazdów elektrycznych na rynek kontynentalny stanowią podwójne ryzyko”.
Dyrektor generalny przewidział, że Europa „będzie miała bardzo trudną dekadę”.
Utrzymujące się wysokie koszty energii pozostają poważnym problemem, zwłaszcza że Europejski Bank Centralny (EBC) 27 lipca po raz dziewiąty z rzędu podwyżka stóp procentowych nastąpiła o kolejne 0,25 punktu procentowego, a jednocześnie nie podniósł jeszcze swoich decyzji przed kolejnym posiedzeniem we wrześniu.
Jesteśmy w niebezpiecznej sytuacji. Dla Europy trudności w przemyśle chemicznym i napływ chińskich pojazdów elektrycznych na rynek kontynentalny to podwójne ryzyko – powiedział Jacques Vandermeiren, dyrektor generalny portu Antwerpia-Brugia.
Decyzja ta jedynie zwiększa obciążenie branż, które już i tak zmagają się z rosnącymi cenami energii, np. przemysłu chemicznego, co ma wpływ na wolumen przewozów towarowych.
Na początku tego miesiąca niemiecki gigant chemiczny BASF SE dołączył do innych producentów chemikaliów i obniżył prognozy wzrostu na ten rok, powołując się na spowolnienie globalnej produkcji przemysłowej i słaby popyt na produkty konsumenckie.
Jacques Vandermeiren, dyrektor generalny portu Antwerpia-Brugia w Belgii. Zdjęcie: Salzburg Summit
Pan Vandermeiren zwrócił uwagę na „znaczne spowolnienie” w przemyśle chemicznym, gdzie produkcja spadła o 13% od stycznia do kwietnia tego roku w porównaniu z analogicznym okresem w 2022 roku.
Spadek ten wywołał obawy o możliwość zamknięcia lub przeniesienia niektórych zakładów, co mogłoby zagrozić konkurencyjności przemysłu chemicznego na starym kontynencie.
„Następny etap będzie polegał na zamykaniu niektórych zakładów” – powiedział. „Konkurencyjność przemysłu chemicznego w Europie jest naprawdę zagrożona”.
Transport samochodowy, w tym pojazdów elektrycznych, to jedyny sektor, który w ostatnich miesiącach odnotował poprawę, głównie dzięki eksportowi z Chin.
Jednak według Vandermeirena napływ samochodów wyprodukowanych w Chinach do Europy również zwalnia ze względu na brak specjalistycznego sprzętu i infrastruktury przeznaczonej specjalnie do obsługi importowanych pojazdów kołowych.
„Chińskie firmy są również sfrustrowane brakiem przepustowości w europejskich portach” – powiedział, dodając, że aby zrekompensować ten niedobór, korzystają z konwencjonalnych kontenerowców i kontenerów, ale „to z pewnością nie jest idealne rozwiązanie” w dłuższej perspektywie.
Pomimo tych wyzwań, wciąż istnieją możliwości rozwoju i innowacji. Na przykład, przejście na czystsze paliwa stwarza branżom możliwości innowacji i rozwoju nowych technologii i procesów. Ożywienie branży transportu samochodowego również daje promyk nadziei, pokazując, że odporność i rozwój są możliwe nawet w trudnych warunkach.
Przyszłość europejskiego przemysłu motoryzacyjnego i chemicznego będzie zależeć od tego, jak dobrze poradzą sobie z tymi wyzwaniami i wykorzystają nowe możliwości, które się pojawią. Decyzje podejmowane teraz ukształtują europejski krajobraz przemysłowy na lata .
Minh Duc (według Bloomberga i sieci BNN)
Źródło






Komentarz (0)