Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Wspominając tatę jesiennym popołudniem – Tuoi Tre Online

Báo Tuổi TrẻBáo Tuổi Trẻ27/10/2024

Myślę, że miłość moich rodziców była piękna, troszczyli się o siebie nawzajem aż do ostatniego tchnienia. Myślę, że warto żyć w ten sposób.


Chiều thu nhớ bố - Ảnh 1.

Ilustracja: DANG HONG QUAN

Jakiś czas po ślubie mojego najmłodszego wujka, mój ojciec poważnie zachorował. W tym czasie szalała pandemia COVID-19, a środki kontroli chorób w szpitalach były szczególnie surowe.

Podczas pandemii mój ojciec był poważnie chory. Potrzebował certyfikatu testu PCR, żeby gdziekolwiek pojechać, a długie oczekiwanie, ból związany z pobieraniem próbek i koszty były ogromne. Po przejściu przez liczne punkty kontrolne w końcu dotarliśmy do szpitala, ale nawet wtedy tylko jeden członek rodziny mógł się nim zaopiekować i musiał zostać na noc na oddziale. Zawiozłem ojca do szpitala i załatwiłem całą dokumentację związaną z operacją.

Zanim wyjechał do Hanoi , mój ojciec kupił mamie paczkę brązowego ryżu, ponieważ choruje na cukrzycę. Powiedział też mamie, żeby poczekała, aż wróci do domu, i pomogła jej w pozostałych obowiązkach domowych.

W noc poprzedzającą operację tata wciąż śmiał się i radośnie rozmawiał ze wszystkimi w szpitalnej sali. Wczesnym rankiem następnego dnia, o szóstej, czekała go zaplanowana operacja. Nie mając czasu na pożegnanie, tata i ja szybko włożyliśmy ciepłe płaszcze i pobiegliśmy za lekarzem. To był ostatni raz, kiedy słyszałem tatę wyraźnie mówiącego.

Po pewnym czasie spędzonym w szpitalu, mój ojciec w końcu mógł wrócić do domu. Był przykuty do łóżka i nie mógł mówić. Był tak chory, że nawet przewracanie się w łóżku było dla niego wyczerpujące. Moja matka opiekowała się nim niestrudzenie, dniem i nocą.

Wciąż pamiętam dzień, w którym moja mama powiedziała: „Po prostu przyprowadź tu swojego ojca, a bez względu na to, jak trudne to będzie, zaopiekuję się nim”. Wiem, że moja mama rzadko wyraża swoje uczucia słowami, ale w głębi duszy niewiele osób jest tak szczerych. Całe życie poświęciła harówce dla męża i dzieci, a bywały chwile, gdy trudności wyciskały jej łzy z oczu.

Potem zastanawiałam się, czy to poświęcenie nie było kolejnym „powołaniem” dla tak wielu wietnamskich kobiet. Dopiero po tym, jak sama tego doświadczyłam i doświadczyłam tego osobiście w mojej rodzinie, naprawdę zrozumiałam i poczułam empatię.

Mama jest zmęczona, leży obok taty, czuwając nad nim, gdy śpi, a moje serce przepełnia bezgraniczna miłość do nas obojga. Dotarliśmy już prawie do kresu życia, ile dni naprawdę zaznaliśmy radości i odpoczynku? Ale wierzę, że dzięki miłości mamy – do taty, do mnie, do synowej i do wnuków – mimo zmęczenia wciąż odnajduje radość. Życie dla innych to szlachetny i piękny sposób na życie, prawda, Mamo?

Wiatr jest zimny, w nocy wciąż czuć chłód sezonu „Nang Ban”. Mam nadzieję, że dziś w nocy wiatr nie będzie się za bardzo wzmagał, żeby tata mógł spać spokojnie, a mama nie musiała się tak przewracać z boku na bok. Noc po nocy, to wszystko, czego pragnę...

Wciąż żywo pamiętam ten wieczór. Nagle mój ojciec, choć jego głos był niewyraźny, powiedział do mojego młodszego brata i mnie, którzy siedzieliśmy przy łóżku: „Musicie oboje opiekować się matką”. Zawsze będę pamiętał te słowa z ciężkim sercem. Kilka dni później mój ojciec zmarł.

Myślę, że miłość moich rodziców była piękna, troszczyli się o siebie nawzajem aż do ostatniego tchnienia. Myślę, że warto żyć w ten sposób.

Z czasem wszelki ból w końcu ustępuje. Stopniowo ból ustępuje miejsca palącej tęsknocie i nostalgii.

Pewnego popołudnia, spiesząc się ulicą, żeby załatwić jakieś sprawy, nagle poczułem chłodny powiew, zatrzymałem się i poczułem niepokój. Och! Nadeszła jesień.

Nagle spadł deszcz. Lało jak z cebra. Noc była nieco chłodna i melancholijna. Rozmyślałem o życiu, jak o czterech porach roku: wiośnie, lecie, jesieni i zimie. Jest długie, a zarazem takie krótkie. Można by pomyśleć, że na zawsze będą pogrążeni w cierpieniu, ale potem cierpienie stopniowo ustępuje, a szczęście powoli narasta.

Od dzieciństwa do dorosłości mój ojciec zawsze był przy mnie i zawsze go pamiętam. Pewnego dnia moja córeczka zapytała mnie: „Babciu, teraz, kiedy dziadka nie ma, czy on nadal mnie widuje?”

Moja mama uśmiechnęła się i łagodnie powiedziała: „Tak, kochanie! Twój dziadek w niebie zawsze czuwa nad każdym twoim krokiem. Bądź grzecznym chłopcem, żeby go uszczęśliwić!”



Źródło: https://tuoitre.vn/chieu-thu-nho-bo-20241027100747204.htm

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Szczęście na starość

Szczęście na starość

Kocham Wietnam

Kocham Wietnam

wesołych Wietnamczyków

wesołych Wietnamczyków