Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Remontowanie domu jest jak remontowanie tego, co kochasz.

Historia remontu domu pana T. i pani S., którą pani S. opowiedziała przy filiżance kawy, to coś więcej niż tylko remonty. Za jej historią i westchnieniem możemy zastanowić się nad tym, jak każda para buduje swój dom rodzinny wspólnie, z szacunkiem i równością.

Báo Thái BìnhBáo Thái Bình09/06/2025

Obraz ilustracyjny.

Odnów swój dom, odnów tak, jak kochasz.

Po trzydziestu latach małżeństwa pani S. nigdy nie wyobrażała sobie, że pewnego dnia podejmie inicjatywę remontu ich starego domu – miejsca, w którym ona i jej mąż budowali swoje życie w najtrudniejszych chwilach. Dom nie był duży, ale został zbudowany z oszczędności dwóch ubogich urzędników państwowych przez wiele lat. Z małego, prostego parterowego domu, przez dwupiętrowy, a potem trzypiętrowy – wszystkie te zmiany wyznaczały kamienie milowe w ich małżeństwie.

Pan T., jej mąż, jest ostrożnym i oszczędnym człowiekiem. Jego wyższe dochody oznaczają, że od lat to on ponosi główne wydatki. Ona, zarabiając zaledwie połowę tego, poświęca się wychowywaniu dzieci, opiece nad rodziną i zaspokajaniu ich codziennych potrzeb. Za każdym razem, gdy budują lub remontują dom, ona dyskretnie zostaje, pozwalając mężowi podejmować wszystkie decyzje. Od wyboru płytek i kolorów farb, dopasowanych do jego feng shui i gustu estetycznego, po wybór szafek i drzwi kuchennych – wszystko jest wybierane przez niego, z przekonaniem, że wszystko musi być solidne i trwałe.

Tym razem, będąc na emeryturze i otrzymując pokaźną rentę, chciała sama wyremontować swoją przestrzeń życiową – nie po to, by pozbawić się tego, co już miała, ale by odświeżyć dom, uczynić go wygodniejszym na starość i na czas, gdy będą się z nią spotykać dzieci i wnuki. Ale kiedy zaczęła dzielić się swoimi pomysłami, wybierając kolory płytek, style szafek kuchennych, przeprojektowując wnętrze… remont przerodził się w serię zażartych kłótni.

Pan T. chciał zachować to, co znane: ciężkie, nadgryzione zębem czasu drewniane drzwi, masywną szafę, łuszczącą się podłogę z płytek. Po części dlatego, że nie chciał niczego marnować, a po części dlatego, że to była „pamięć”, „efekt całego życia”. Jego żona natomiast po prostu marzyła o nowocześniejszej, jaśniejszej, czystszej i schludniejszej przestrzeni – miejscu, gdzie mogłaby czytać książkę, pić herbatę i cieszyć się porannym światłem przy oknie każdego ranka, a wieczorem odpoczywać na kanapie przed telewizorem. Albo o miejscu, w którym mogłaby spotykać się z dziećmi i wnukami, gotować posiłki i układać kwiaty w kuchni, z jej jasnymi, czystymi ścianami i sufitem, wolnymi od stęchłych zapachów i uporczywych plam.

Każdy ma swoje własne powody; nikt się nie myli i nikt nie ma całkowitej racji. Ale przez lata jej głos w ważnych sprawach najwyraźniej nie był słyszany. A teraz, kiedy chce być wysłuchana i mieć wpływ na decyzje, nieświadomie ograniczają ją stare, nieco konserwatywne nawyki męża, który przywykł do podejmowania decyzji.

Historia pani S. nie jest odosobniona w wielu rodzinach. Często mówimy o równości płci poprzez sztywne prawa. Ale w rzeczywistości czasami zaczyna się to od prostych rzeczy, takich jak ta: czy żona powinna mieć prawo wyboru koloru farby w domu, w którym mieszkała całe życie?

Szacunek i słuchanie, pozornie łatwe, czasami zanikają w najbardziej intymnych sytuacjach. Nie wynika to z celowej próby dominacji, ale raczej z długotrwałych nawyków, które po cichu tworzą dystans, pozostawiając po sobie cichy smutek, samotność i poczucie wyobcowania u kobiety we własnym domu.

Ale właśnie w takich chwilach zarówno mąż, jak i żona zastanawiają się nad swoim ego, dyskutują i debatują, aby zrozumieć, wczuć się w sytuację drugiej osoby i podzielić się swoimi perspektywami i preferencjami, by osiągnąć konsensus. Wierzę, że miłość nie polega na tym, kto ma rację, a kto nie, ale na tym, czy jesteśmy wystarczająco otwarci, by się zrozumieć, nawet jeśli chodzi tylko o kolor płytek, szafki kuchenne, lustro czy nowe drzwi.

Z zewnątrz to tylko remont domu. Ale dla zaangażowanych to okazja do refleksji nad sobą, do ponownego nauczenia się, jak kochać się nawzajem w bardziej dojrzały i pełen szacunku sposób. Tak, aby po ślubie nie było tylko dwóch starych, wyczerpanych dusz, ale początek nowego życia w nowym domu, zarówno pod względem koloru ścian, jak i harmonii w cieszeniu się życiem po latach zmagań i trudów.

Huong Giang
Miasto Thai Binh

Source: https://baothaibinh.com.vn/tin-tuc/9/225604/chuyen-sua-nha-sua-cach-yeu-thuong


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Wschód słońca nad moją ojczyzną

Wschód słońca nad moją ojczyzną

Zapach przypominający aromat płatków ryżu kleistego.

Zapach przypominający aromat płatków ryżu kleistego.

1 września

1 września