W ostatnich miesiącach Labubu stał się postacią pożądaną wśród młodych ludzi, a jego nazwisko stało się popularnym hasłem w mediach społecznościowych.
Po opublikowaniu zdjęcia Lisy (Blackpink) rozpakowującej swoją kolekcję figurek Labubu, produkty związane z tym królikiem szybko się wyprzedały.
Jak podaje The Nation Thailand, wszystkie produkty związane z marką Labubu, dostępne na stronie internetowej, są stale niedostępne, a kupujący mogą je nabyć jedynie z drugiej ręki za pośrednictwem grup internetowych lub znaleźć używane przedmioty.
W Wietnamie internetowe grupy wymiany i kupna/sprzedaży Labubu mają ponad 80 000 członków i są bardzo aktywne każdego dnia.
Wśród nich znajdują się również edycje limitowane, takie jak Vans, Catch Me, Love Me, Time to Chill..., sprzedawane na aukcjach, których ceny wywoławcze liczone są w milionach wietnamskich dongów.
Niektóre pojedyncze figurki kosztują od 300 000 do 1 000 000 VND, w zależności od wersji i roku premiery. Nie tylko plastikowe figurki sprzedają się dobrze, ale popularne są również takie przedmioty jak pluszowe maskotki Labubu i breloczki.
Lisa, Rosé i wiele innych znanych gwiazd nosi breloki Labubu jako akcesoria do zawieszania na swoich torebkach, co sprawia, że zabawki te są bardziej uniwersalne i atrakcyjne dla młodych ludzi.
Pośród szaleństwa na punkcie „milionów dolarów”, jakie wywołała firma Labubu, toczą się również gorące dyskusje na temat przydatności, wartości i kosztów zabawek artystycznych.
Podczas gdy wielu młodych ludzi jest „zafascynowanych” Labubu, niektórzy twierdzą, że to drogie hobby, które nie oferuje zbyt wielu wartości i jest po prostu chwilową modą.
Zabawki artystyczne, znane również jako zabawki designerskie, narodziły się w latach 90. XX wieku w Hongkongu (Chiny). Tworzone przez artystów, zabawki te są produkowane w ograniczonych ilościach, co powoduje gwałtowny wzrost ich cen.
Popularność zabawek artystycznych rośnie, a wielu uważa je za formę sztuki. Powstają firmy, zwłaszcza Pop Mart, które stale udoskonalają swoje projekty, wprowadzając na rynek atrakcyjne wizualnie kolekcje.
Punktem zwrotnym dla tej linii zabawek było wprowadzenie pudełka z niespodzianką. Pudełka te były pakowane w wiele warstw, a gracze nie wiedzieli, który model wybrali, dopóki ich nie otworzyli.
Kolekcja składa się zazwyczaj z 12 przedmiotów; w przypadku zakupu pojedynczych przedmiotów, kupujący będą losowo wybierać niespodzianki, aby otrzymać zabawki w losowych pudełkach.
Z tego właśnie powodu wyłoniła się kolejna forma, zwana „sekretem” – model sekretny. Przedmioty sekretne są projektowane z wyraźnie odmiennymi kolorami i kształtami, z szansą na losową wygraną wynoszącą zaledwie około 0,52%, zawsze bardzo rzadkie i bardzo poszukiwane.
Przed Labubu, fenomenem zabawek artystycznych był Be@rbrick. Początkowo stworzony jako maskotka upamiętniająca Światowy Konwent Postaci z 2001 roku, Be@rbrick stał się później drogą zabawką poszukiwaną przez kolekcjonerów.
Każdego roku pojawiają się dwie nowe kolekcje Be@rbrick tworzone we współpracy z gwiazdami lub markami luksusowymi.
Te plastikowe misie są tak pożądane, że osiągają wygórowane ceny. W Tajlandii najdroższym modelem Be@rbrick jest Yue Minjun „Qiu Tu” 1000%, który sprzedano na aukcji za 181 milionów bahtów (około 131 miliardów VND).
Wang Ning, dyrektor generalny Pop Mart, powiedział kiedyś: „Zabawki artystyczne nie są modelami dla małych dzieci, lecz przedmiotami kolekcjonerskimi”.
Koszt posiadania rzadkiej zabawki artystycznej, a także jej wykwintne wykonanie i dbałość o szczegóły, pokazują, że tego typu modele zabawek mogą konkurować z innymi luksusowymi przedmiotami kolekcjonerskimi, takimi jak zegarki, torebki i buty.
Według Grit Daily zabawki te przestały być dostępne wyłącznie w tradycyjnych salonach wystawowych, stając się bardziej dostępne i atrakcyjne dla młodszego pokolenia „kolekcjonerów”.
Komercyjny urok i promocja kulturowa tego zjawiska kolekcjonerskiego pokazały, że zabawki artystyczne mają wielki potencjał, stając się rozrywką dla dorosłych.
Source: https://laodong.vn/giai-tri/con-sot-tien-ti-labubu-thoi-thuong-va-ton-kem-1382592.ldo






Komentarz (0)