
Nowy dzień zaczyna się od dźwięków życia nad rzeką. Tu i ówdzie na brzegach słychać poranne pianie kogutów. Domy nad rzeką również zapalają się jeden po drugim.
Wow! Te proste, kryte strzechą domy nad rzeką! Z jakiegoś powodu ten widok zawsze wywołuje nieopisalne uczucie, jednocześnie dziwne i znajome, sprawiając, że podróżnicy nad rzeką zawsze z ciekawością chcą je odkrywać .
Mały dziedziniec z kilkoma doniczkami chryzantem. Obraz starej matki wstającej wcześnie, by posprzątać podwórko. Mała łódka zacumowana przy nabrzeżu przed domem, symbolizująca związek między życiem na wodzie a łodziami tutejszych ludzi…
Pisarz Son Nam porównał kiedyś tę skomplikowaną sieć rzek i kanałów do „jedwabnego szlaku” Południa, ważnej arterii handlowej, o wiele ważniejszej niż szlaki lądowe w poprzednich stuleciach. Nawet w czasach współczesnych, pomimo obfitości i różnorodności środków transportu, wymiana ta jest kontynuowana poprzez wycieczki turystyczne , zaspokajając zamiłowanie turystów do dróg wodnych.
Tegoroczny pływający targ nie przypomina jaskrawych, kolorowych zdjęć łodzi wyładowanych owocami ułożonymi ciasno obok siebie, tak dobrze znanych z materiałów promocyjnych branży turystycznej. Łodzie sprzedające towary nie są tak zatłoczone jak podczas festiwali przez cały rok. Ale to nic. To tylko doświadczenie.
Nasza barka zacumowała obok dużego statku, na którym sprzedawano wszelkiego rodzaju towary, jedzenie i lokalne specjały z delty Mekongu... Turyści z entuzjazmem wchodzili na pokład, aby przeglądać te stragany. Każdy starał się kupić coś na pamiątkę z podróży.
Prawdopodobnie wszyscy odwiedzili duże supermarkety w wielu miastach na całym świecie i w Wietnamie, ale nawet tutaj, w tym miejscu, wciąż czują się zachwyceni i wzruszeni szczerością, życzliwością i gościnnością sprzedawców, a zwłaszcza niepowtarzalnym widokiem tradycyjnego targu ludzi zamieszkujących nadrzeczne tereny Wietnamu...
Wspominając rzekę Han w Da Nang, często pływałem statkami turystycznymi z pełnym wyposażeniem. Ale to były po prostu przyjemne wycieczki wśród turystów, w otoczeniu rzeki.
Różnica polega na tym, że turyści mogą bezpośrednio rozmawiać z ludźmi, którzy prowadzą interesy na rzece, i wymieniać się z nimi historiami o swoim życiu i produktach wystawionych tuż obok łodzi.
Radości i smutki na rzece są niezliczone, trwające dni, miesiące i lata. Ale jest też dziwnie. Życie tutaj rzadko daje poczucie trudności; zamiast tego w każdym śmiechu, każdym głosie, każdym zaproszeniu wydaje się być poczucie szczerości, euforii, cierpliwości i optymistycznej akceptacji teraźniejszości.
Rytm życia na szlakach wodnych Delty Mekongu, a w szczególności tradycyjne targowiska pływające, takie jak Cai Rang, kryją w sobie wyjątkowe piękno, którego nie da się łatwo utracić we współczesnych czasach. Oczywiście, współcześni ludzie muszą pogodzić się z faktem, że nie da się ich zachować w niezmienionej formie.
W ostatnich dekadach infrastruktura lądowa rozwijała się dynamicznie, a tradycyjne targowiska stopniowo ustępowały miejsca supermarketom i sklepom całodobowym, co doprowadziło do zaniku dawnego zwyczaju pływania łodziami wiosłowymi po targowiskach. Z pewnością będzie to trudny problem dla urbanistów oraz osób zajmujących się kulturą i turystyką.
Jednak nadal wierzę, że przestrzeń do kupowania, sprzedawania i spotkań towarzyskich w stylu pływającego targu będzie istnieć nadal i będzie przyciągać turystów ze względu na ludzką serdeczność pływającego targu i okazję do przywołania wspomnień o wyjątkowej i ukochanej formie handlu na szlakach wodnych południowego Wietnamu od pokoleń.
Źródło: https://baodanang.vn/dao-qua-cho-noi-cai-rang-3334314.html







Komentarz (0)