
Pewnego majowego poranka 2026 roku ogród orchidei pana Nguyen Kim Phunga, przewodniczącego Klubu Orchidei Dong La (gmina An Khanh), wypełnił się delikatnym szumem wiatru i kojącym zapachem kwiatów. Dendrobium i Phalaenopsis wisiały na żelaznych ramach, a ich nieskazitelnie białe płatki kołysały się w porannym słońcu. Jednak przestrzeń na dole była znacznie mniejsza niż wcześniej. Pan Phung zachichotał: „Gdybym zaczął uprawiać orchidee, robiłbym to od urodzenia”. Ta dowcipna uwaga miała długą historię.
Rzemiosło to ma swoje korzenie w lesie Truong Son.
Na początku lat 90. weterani walczący w lesie Trường Sơn przywieźli do Đông La pierwsze dzikie storczyki. Matka Phụnga była jedną z tych pionierek. Początkowo kratownice do storczyków budowano z bambusa i ziemi, później zastąpiono je betonowymi słupami, a następnie żelaznymi rurami, tak jak ma to miejsce do dziś. Każda modernizacja umacniała tradycję uprawy storczyków w Đông La.
To, co zaczęło się jako hobby małej grupy, stopniowo się rozprzestrzeniało. W szczytowym okresie w byłej gminie Dong La około 300 gospodarstw domowych zajmowało się uprawą i handlem storczykami, a sama wioska Dong Nhan miała ponad 130 ogrodów storczykowych. Rynek rozciągał się na cały kraj, a nawet eksportowano za granicę. Pan Ta Cong Thieng, wiceprzewodniczący klubu, który zajmuje się tym zawodem od ponad 30 lat, obliczył: „Nie da się podać dokładnej liczby, ale jeśli porówna się dochód z uprawy roślin na jednym sao (około 1000 metrów kwadratowych) z dochodem z uprawy storczyków, dochód jest dziesiątki razy wyższy. Jeśli kochasz storczyki, z pewnością nie byłbyś teraz biedny”.
Lata 2018–2020 były „złotym wiekiem” uprawy storczyków w całym kraju, ale jednocześnie wystawiły na próbę ambicje hodowców storczyków w Dong La. Fala „mutantów storczyków” przetoczyła się przez kraj, podnosząc ceny wielu gatunków do dziesiątek, a nawet setek milionów dongów za doniczkę. Pieniądze napływały do tego ryzykownego przedsięwzięcia z całego świata.
Jednak pod koniec 2020 roku „bańka” pękła. Grupa niedoświadczonych inwestorów straciła wszystko. Byli to ludzie, którzy po prostu zaoszczędzili kilkaset milionów dongów, aby kupić jedną lub dwie drogie doniczki na storczyki i powierzyli je szkółkom na przechowanie. Kiedy ceny gwałtownie spadły, cała ich inwestycja rozpłynęła się w powietrzu. To powszechny obraz w wielu regionach uprawy storczyków w całym kraju.
Jednak w Dong La sytuacja jest inna. „Tutaj większość osób ze stowarzyszenia ogrodniczego nie jest dotknięta mutacją storczyków” – powiedział pan Phung Cong Thieng. Według pana Thienga, sekret tkwi w tym, że mieszkańcy Dong La wchodzą na rynek zmutowanych storczyków z umiarem. Kupują niewielkie ilości, stopniowo je uprawiają i sprzedają, aby odzyskać zainwestowane pieniądze, zamiast kierować się chciwością. Tymczasem większość gospodarstw domowych, które poniosły duże straty, to osoby z zewnątrz, które kupiły rośliny ze względu na wysokie ceny, nie rozumiejąc ich cech charakterystycznych.
Pan Thieng analizował: „Patrząc na ogólną sytuację, wielu ludzi wzbogaciło się dzięki zmutowanym storczykom. Jednak poniosło też pewne straty. Obowiązuje zasada, że na każdego zwycięzcę przypada jeden przegrany. Traktujemy to po prostu jak grę. Tradycyjna uprawa storczyków to nasz prawdziwy zawód”. Ta prosta, a zarazem głęboka filozofia pomogła wiosce storczyków Dong La przetrwać burzę, nie doprowadzając do zawalenia się ani jednego ogrodu.

Obawy o znalezienie odpowiedniego lokalu i walka o zachowanie rzemiosła.
Chociaż gwałtowny wzrost mutacji storczyków może być jedynie przejściowym wyzwaniem, problem nabywania gruntów pozostaje nierozwiązanym dylematem dla hodowców storczyków w Dong La. W ciągu ostatnich kilku lat tempo urbanizacji w gminie An Khanh przyspieszyło, a wdrożono liczne projekty infrastruktury miejskiej. Grunty należące do dziesiątek gospodarstw zajmujących się uprawą storczyków zostały wywłaszczone pod te projekty. Łączna powierzchnia gruntów utraconych przez rodziny pana Phunga i pana Thienga wynosi tysiące metrów kwadratowych.
Pieniądze wydane na zakup ziemi pod ogród, inwestycję w altanę i wiele innych wydatków nagle zniknęły. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Największym zmartwieniem hodowców storczyków w Dong La jest znalezienie alternatywnej ziemi, aby utrzymać swój zawód. Wielu musi improwizować, wynajmując ziemię nad rzeką lub tymczasowo dzierżawiąc grunty rolne w sąsiednich wioskach. I to tylko tymczasowe rozwiązanie, ponieważ właściciele gruntów mogą je odzyskać w dowolnym momencie. Nie wspominając już o tym, że dzierżawa ziemi zbyt daleko od centrum miasta utrudni stałym klientom jej znalezienie, co stopniowo doprowadzi do utraty klientów i udziału w rynku.
Obecnie na terenie dawnej dzielnicy Dong La nadal około 60-70 gospodarstw domowych utrzymuje zadbane ogrody. Liczba ta nie jest mała, ale w porównaniu z okresem świetności – kiedy cała gmina liczyła prawie 300 gospodarstw domowych – znacznie zmalała. Największy, pozostały ogród ma powierzchnię zaledwie około 1500 m². Pan Phung ma teraz tylko dwa małe ogrody: jeden na miejscu o powierzchni 400 m² i drugi, dzierżawiony od gminy Hung Dao o powierzchni 400 m², co stanowi mniej niż jedną czwartą tego, co kiedyś posiadała jego rodzina.
Pomimo trudności, branża storczyków w Dong La nie stoi w miejscu. Hodowcy storczyków po cichu się adaptują. Oprócz tradycyjnych kanałów dystrybucji, takich jak sprzedaż bezpośrednia w ogrodach i całoroczny wynajem kiosków na targu kwiatowym Hoang Hoa Tham, wiele ogrodów rozpoczęło sprzedaż online za pośrednictwem platform e-commerce lub budując kanały sprzedaży w mediach społecznościowych. „Klienci zamawiają telefonicznie, a ogrody dostarczają im produkty pod same drzwi. Praca, podlewanie roślin i sprzedaż odbywają się przez telefon. To o wiele łatwiejsze niż wcześniej” – chwalił się pan Phung.
To, co dziś budzi największy podziw w wiosce storczyków Dong La, to nie resztki kwietnych krat, ale młodzi ludzie, którzy wciąż są zdeterminowani, by pozostać w tym zawodzie, mimo że wiedzą, jak trudna jest droga przed nimi. „Przy obecnym tempie urbanizacji prawdopodobnie uda nam się utrzymać ten zawód najwyżej przez około dziesięć lat. Gdyby w pewnym momencie zawód hodowcy storczyków w Dong La zniknął, byłoby to naprawdę godne ubolewania” – powiedział pan Phung ponurym tonem.
Source: https://hanoimoi.vn/giu-lua-nghe-lan-giua-con-bao-do-thi-hoa-972348.html







Komentarz (0)