Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Cicha podróż za dziećmi z autyzmem

Nie wszystkie dzieci dorastają w tym samym tempie. Niektóre potrzebują wielu dni, aby nauczyć się widzieć, słyszeć i reagować na wołanie. W klasach interwencyjnych dla dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu ta podróż zaczyna się od małych rzeczy i jest powtarzana każdego dnia, dzięki cierpliwości nauczycieli i wytrwałości rodziny.

Báo Thanh HóaBáo Thanh Hóa03/04/2026

Cicha podróż za dziećmi z autyzmem

Zajęcia interwencyjne dla dzieci w Oddziale Zdrowia Psychicznego (Szpital Pediatryczny Thanh Hoa ).

W znanych korytarzach Szpitala Pediatrycznego Thanh Hoa, Oddział Psychiatrii rozpoczyna dzień w swój własny, niepowtarzalny sposób. W przeciwieństwie do typowego zgiełku oddziałów intensywnej terapii, w tym obszarze panuje wolniejsze, spokojniejsze tempo, ale wcale nie jest to łatwe.

Przechodząc przez drzwi sali interwencyjnej, otwiera się przestrzeń z małymi stolikami i krzesłami oraz starannie ułożonymi kartami z obrazkami i słowami. Każda sala poświęcona jest innej aktywności: dzieci ćwiczą tam motorykę, rozwijają umiejętności językowe i doskonalą umiejętności interakcji. Dźwięki są ciche, słychać jedynie nauczycielkę wołającą imiona, delikatne polecenia, czasami przeplatane płaczem lub reakcjami dzieci, które jeszcze się nie zaadaptowały.

W gabinecie logopedycznym pielęgniarka Nguyen Thi Tung Lam pochyla się na wysokości oczu dziecka w wieku około 4 lat, delikatnie i cierpliwie je prowadząc. Dziecko odwraca się. Pielęgniarka nie spieszy się, tylko powoli powtarza. Po wielu próbach wzrok dziecka w końcu się uspokaja. Nie ma zamieszania, ale dla osób z branży to krok naprzód. Pani Lam wyjaśnia: „Każde dziecko ma inną osobowość i inny poziom trudności. Niektóre dzieci nie mówią ani nie patrzą, podczas gdy inne reagują bardzo gwałtownie. Aby skutecznie uczyć dzieci, trzeba najpierw sprawić, by czuły się bezpiecznie i ufały. Dopiero wtedy można zacząć interweniować i uczyć je”.

W sąsiednim pokoju przynoszone i odkładane są karty z obrazkami i słowami, powtarzane w znanej kolejności. Pielęgniarka Le Thi Lan cierpliwie pomaga dziecku w identyfikowaniu przedmiotów. Za każdym razem, gdy dziecko wykona zadanie poprawnie, delikatnie kiwa głową i zachęca je. Niektóre lekcje trwają tygodniami, a nawet miesiącami. Pielęgniarka Lan powiedziała: „Dzieci z autyzmem mają ograniczoną koncentrację i pamięć, dlatego musimy być cierpliwi i uczyć je wielokrotnie. Niektóre umiejętności wydają się proste, ale ich rozwój zajmuje bardzo dużo czasu”.

Ta przestrzeń jest nie tylko dla dzieci, ale także miejscem, w którym wiele rodzin pokłada swoje nadzieje. Nieprzypadkowo wielu rodziców nazywa ją „specjalną salą lekcyjną” – miejscem, do którego nie tylko przyprowadzają swoje dzieci, aby się uczyły, ale także uczą się je rozumieć. Raz w tygodniu rodziny mają możliwość bezpośredniego obserwowania sesji interwencyjnych. Stoją w milczeniu za kulisami, obserwując, jak ich dzieci ćwiczą każdy ruch, powtarzając każdą lekcję. Po tych sesjach obserwacyjnych rodzice uczą się, jak uczyć swoje dzieci; komunikują się bezpośrednio z pielęgniarkami, dzieląc się zmianami, jakie zachodzą u ich dzieci w domu, ich trudnościami, lękami, a nawet niewypowiedzianymi oczekiwaniami. Te historie wykraczają poza kwestie zawodowe, stając się historiami o rodzinie, akceptacji i przyjaźni.

Pan Nguyen Viet Toan (oddział Quang Phu) jest jednym z tych, którzy znają takie sesje. Od czterech lat przyprowadza swojego wnuka, Nguyena H., na Oddział Interwencji Zdrowia Psychicznego niemal za każdym razem. Pan Toan opowiadał: „Kiedy mój wnuk miał nieco ponad półtora roku, nie mówił, nie reagował i bawił się tylko sam. Rodzina zabrała go na badanie kontrolne i okazało się, że ma autyzm. Około trzeciego roku życia zabraliśmy go na Oddział Interwencji Zdrowia Psychicznego, a ja prawie nie spuszczałem wzroku z klasy, gdy tylko mogłem obserwować. Wtedy miałem tylko nadzieję, że będzie widział i słyszał; nie śmiałem myśleć o niczym innym. Teraz umie czytać i pisać i przygotowuje się do pójścia do pierwszej klasy, jestem taki szczęśliwy!”

W innym kącie korytarza pani Vu Thi Hien (oddział Ngoc Son) pocieszała młodsze dziecko, czekając na odbiór starszego. Jej córka, mająca zaledwie 3 lata, zaczęła otrzymywać pomoc, gdy zauważyła nietypowe objawy. Na początku codziennie odprowadzała córkę do i ze szkoły, ale duża odległość sprawiała, że ​​dziecko było zmęczone i nie nadążało za zajęciami. Zmuszona była wynająć mieszkanie w pobliżu szpitala. Od prawie roku, towarzysząc córce, chwile, w których może obserwować zajęcia, są wyjątkowe. Pani Hien powiedziała: „Patrząc na nauczycieli, zdaję sobie sprawę, ile cierpliwości potrzeba. W domu często odczuwam niepokój, ale teraz staram się zachować spokój, aby towarzyszyć córce”.

W Oddziale Zdrowia Psychicznego nie ma szybkich postępów. Kluczowa jest jedynie cierpliwość nauczycieli, wytrwałość rodziny i ciche wysiłki każdego dziecka. Aby ta podróż nie została przerwana, potrzebna jest nie tylko wytrwałość rodziny, wysiłki lekarzy, pielęgniarek i techników interwencyjnych, ale także skoordynowane zaangażowanie szkoły i społeczności. Gdy każde ogniwo rozumie, dzieli się i wspiera we właściwy sposób, pozornie drobne kroki dzieci będą miały mocniejszy fundament, by kontynuować, twardszą drogą przed sobą.

Tekst i zdjęcia: Quynh Chi

Source: https://baothanhhoa.vn/hanh-trinh-lang-le-phia-sau-tre-tu-ky-283291.htm


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Podwójny pokaz cyrkowy na linie jest zarówno odważny, jak i urzekający.

Podwójny pokaz cyrkowy na linie jest zarówno odważny, jak i urzekający.

Po deszczu

Po deszczu

Podziwiać

Podziwiać