Według Al Jazeery , Najwyższy Przywódca Iranu, Modżtaba Chamenei, podobno wyraził zastrzeżenia co do tymczasowego porozumienia pokojowego (MoU) ze Stanami Zjednoczonymi. Ten krok natychmiast dał impuls twardogłowym w Teheranie, którzy stanowczo sprzeciwiają się jakimkolwiek ustępstwom wobec Waszyngtonu.
Obserwatorzy uważają, że Chamenei najwyraźniej przekazał odpowiedzialność za wdrożenie porozumienia prezydentowi Iranu Masudowi Pezeshkianowi, który jest postacią stosunkowo umiarkowaną.
Obecnie prezydent Pezeshkian spotyka się z oporem ze strony zwolenników twardego kursu, którzy obawiają się ryzyka wznowienia konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi.
![]() |
Plakat przedstawiający Najwyższego Przywódcę Iranu Modżtabę Chameneiego wywieszony w Teheranie, 19 marca. Zdjęcie: Reuters. |
Stanowisko Chameneiego
Chamenei nie pojawił się ani nie zabrał głosu publicznie od czasu objęcia przez ojca urzędu Najwyższego Przywódcy w marcu. Jednak jego poglądy na temat umowy irańsko-amerykańskiej zostały jasno wyrażone.
„W zasadzie mam odmienny pogląd na temat porozumienia” – wynika z krótkiego pisemnego oświadczenia, rzekomo wydanego przez Chameneiego 18 czerwca. Niemniej jednak, zatwierdził on dokument po otrzymaniu od Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego (SNSC) i prezydenta Masuda Pezeshkiana zobowiązań do ochrony interesów narodowych i interesów „Osi Oporu”.
W oświadczeniu napisano również, że Pezeshkian „jasno dał do zrozumienia, że jeśli strona amerykańska wysunie wygórowane żądania, Iran ich nie zaakceptuje”.
Jak czytamy w oświadczeniu, nadchodzące rozmowy twarzą w twarz „nie oznaczają akceptacji stanowiska drugiej strony”.
Irańskie media państwowe poinformowały, że Chamenei zastrzegł również, iż umowa musi zostać zatwierdzona przez co najmniej trzy czwarte członków Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w tym wyższych rangą dowódców wojskowych .
Według tych źródeł, niemal wszyscy członkowie rady głosowali za, chociaż szczegóły procesu głosowania nie zostały niezależnie potwierdzone.
Co powiedzieli irańscy urzędnicy?
Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu wydała oświadczenie, w którym zapewniła Chameneiego, że będzie chronić „prawa narodu irańskiego i frontu oporu”, a także uczciła pamięć irańskich przywódców, którzy zginęli w konfliktach ze Stanami Zjednoczonymi.
Rada oświadczyła, że będzie kontynuować negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi, zachowując jednocześnie „czujność” i przygotowała opcje reakcji na wypadek naruszenia przez Waszyngton któregokolwiek z warunków porozumienia.
Prezydent Pezeshkian nazwał dokument „dokumentem historycznym i przesłaniem silnego Iranu, że pokój zostanie osiągnięty na podstawie wzajemnego szacunku”.
„Ten tekst odzwierciedla głos ludzi, którzy nie zrezygnują ze swojej godności i niezależności w obliczu żadnego zagrożenia lub nacisku” – napisał w X.
Przewodniczący irańskiego parlamentu i główny negocjator, Mohammad Bagher Ghalibaf, podziękował Chameneiemu za „mądre i wnikliwe przesłanie” i stwierdził, że chociaż memorandum przełożyło osiągnięcia wojny na proces negocjacyjny, to jest to dopiero „początek trudnej i krętej drogi”.
Ghalibaf uważał się również za „powojennego przywódcę gospodarczego ” i wyraził chęć uzyskania uprawnień do podejmowania decyzji w trakcie negocjacji.
„Nie jestem kimś, kto siedzi i czeka, nie podejmując decyzji. Sugeruję, aby przygotować opinie, które przyczynią się do podjęcia decyzji, abym mógł podjąć właściwą decyzję” – powiedział.
Według przewodniczącego irańskiego parlamentu, władze Iranu muszą teraz „przejąć linię frontu z rąk jednostek rakietowych, utrzymać naszą pozycję i pomóc ludziom uwolnić się od presji ekonomicznej”.
Dlaczego radykałowie są temu przeciwni?
Zwolennicy Chameneiego twierdzą, że irańscy negocjatorzy muszą nadal naciskać na kontrolę nad Cieśniną Ormuz i powinni odejść od stołu negocjacyjnego, jeśli porozumienie nie będzie zawierało tego zapisu.
Nocne wiece w wielu irańskich miastach podczas wojny były okazją do krytyki Pezeshkiana, Ghalibafa i ministra spraw zagranicznych Abbasa Araghchiego. Postaci te były postrzegane jako umiarkowane i, zdaniem radykałów, najbardziej skłonne do ustępstw wobec Stanów Zjednoczonych.
![]() |
Protest w Teheranie, Iran, 29 maja. Zdjęcie: Reuters. |
Niektórzy radykalni ustawodawcy zażądali, aby irański parlament, który poza kilkoma sesjami odbywającymi się osobiście był w dużej mierze nieaktywny od wybuchu wojny, został ponownie otwarty, tak aby mógł zapobiec wszelkim porozumieniom ze Stanami Zjednoczonymi, które według tych ustawodawców mogłyby zaszkodzić interesom Iranu.
„Bądźcie sprawiedliwi i otwórzcie ponownie parlament. Mój najwyższy przywódca zostaje sam” – napisał Mohammad Mannan Raisi, konserwatywny poseł reprezentujący Kom, w X.
W szyickim świętym mieście Meszhed, w północno-wschodnim Iranie, Najwyższy Przywódca Ahmad Alamolhoda, niezwykle wpływowa postać i przedstawiciel Najwyższego Przywódcy, oświadczył, że „nasza walka z Waszyngtonem jeszcze się nie skończyła”.
Rankiem 20 czerwca, w pierwszy dzień roboczy tygodnia w Iranie, gazety w całym kraju poświęciły swoje pierwsze strony publikacji przesłania Chameneiego i treści memorandum.
Niektóre konserwatywne gazety zasugerowały, że Najwyższy Przywódca zezwolił na podpisanie umowy, ale z pewnymi warunkami, podkreślając jednocześnie, że droga do pokoju ze Stanami Zjednoczonymi pozostaje bardzo trudna.
Tymczasem sprzyjająca reformom gazeta Etemad określiła memorandum mianem „dokumentu zwycięstwa”, odzwierciedlając głębokie różnice w sposobie, w jaki obie strony postrzegały szczegóły porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi.
Źródło: https://znews.vn/iran-chia-re-post1661734.html











