Ale zaskoczenie przyszło wraz z dwupunktowym pytaniem esejowym, które wywołało ożywioną dyskusję. Pytanie brzmiało: „Ameryka ma Steve'a Jobsa, Marka Zuckerberga, Elona Muska... z technologicznymi wynalazkami, które pomogły zmienić świat ”. W oparciu o to polecenie, jako młody człowiek, napisz esej argumentacyjny (około 200 słów) odpowiadający na pytanie: Jak możemy mieć własnego „wietnamskiego Steve'a Jobsa”?
Opinia publiczna ostro kwestionowała to argumentacyjne stwierdzenie, argumentując, że nie wszyscy studenci wiedzą, kim był Steve Jobs; i że ci miliarderzy z branży technologicznej nie są w rzeczywistości wynalazcami, lecz wysoko wykwalifikowanymi biznesmenami, którzy zamieniają produkty i platformy technologiczne w pieniądze – ogromne pieniądze. Co więcej, czy te postacie same w sobie są idealnymi wzorcami do naśladowania? I jak tacy giganci mogliby istnieć w wietnamskim środowisku, nawet w wersji wietnamskiej?
„Jak możemy stworzyć więcej „wietnamskich Steve’ów Jobsów”?” – pytanie, które nie mogłoby być bardziej otwarte. Wydaje się być skierowane do wszystkich, od decydentów rządu centralnego, ministerstw i władz lokalnych, po naukowców , przedsiębiorców, nauczycieli i studentów…
Oczywiście wszyscy wiedzą, że nie potrzeba prawdziwego Jobsa, nawet jeśli jest to Wietnamczyk. Jest on raczej symbolem, metaforą inteligencji, wyjątkowego kreatywnego myślenia i odwagi, by myśleć nieszablonowo, działać śmiało i wprowadzać innowacje, niezależnie od tego, czy jest się naukowcem, czy administratorem biznesowym.
A jeśli chodzi o tę tezę, uważam, że nie ma konieczności udzielania jednej, jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ w rzeczywistości trudno jest dojść do sztywnej, jednolitej odpowiedzi.
Uczeń z dużego miasta lub biedny uczeń z regionu górskiego będzie miał własną odpowiedź i nie da się porównać, kto jest lepszy, a kto gorszy. Dla dziecka uczęszczającego do międzynarodowej szkoły w stolicy, praca w Wietnamie może oznaczać kogoś, kto utoruje wietnamskiej nauce i technologii drogę do wiodącej pozycji w świecie. Dla dziecka z terenów wiejskich lub górskich oznacza to po prostu kogoś, kto pomaga swojej wiosce wyrwać się z ubóstwa, kogoś, kto inspiruje inne dzieci z gór do cięższej nauki i zmiany swojej przyszłości.
Oczywiście, najważniejszą rzeczą, którą kandydaci muszą uwzględnić na egzaminie (nawet jeśli nie wiedzą dokładnie, kim jest Steve Jobs czy Elon Musk), jest potrzeba mechanizmu szkolenia i wykorzystywania talentów, środowiska, w którym utalentowane jednostki mogą w pełni wykorzystać swój potencjał, oraz szacunek dla unikalnego myślenia... I przede wszystkim muszą być Wietnamczykami, którzy „dzielą ten sam pot i krew” ze swoimi rodakami.
„Wietnamskie prace” niekoniecznie dotyczą superbohaterów czy olśniewających miliarderów, ale raczej osób, które przełamują stereotypy, stają się wpływowymi przedstawicielami i motorami innowacji, kreatywności, odważają się myśleć nieszablonowo i opanowują technologię, aby tworzyć istotną wartość dla społeczności.
Źródło: https://tienphong.vn/jobs-viet-ong-la-ai-post1851086.tpo







