Wczesną wiosną chmury leniwie suną po zboczach gór, a górskie wiatry wciąż niosą ze sobą nutę chłodu późnej zimy, nadając pasmu górskiemu Hoang Lien niepowtarzalny spokój. W Stacji Straży Leśnej nr 4 w gminie Ta Van, położonej w sercu Parku Narodowego Hoang Lien, strażnicy rozpoczynają dzień pracy jak zwykle. Na początku roku nie ma przerw na odpoczynek; zamiast tego odbywa się krótkie zebranie w celu wdrożenia planu patrolowania i monitorowania lasu podczas święta Nowego Roku Księżycowego.

Zgodnie z ustalonym harmonogramem, grupa zadaniowa będzie patrolować teren leśny w wiosce Den Thang. Od wczesnego ranka członkowie zespołu ochrony lasu w wiosce Den Thang byli obecni przy wejściu do wioski, aby dołączyć do leśniczych w „rozpoczęciu nowego roku” pierwszym w tym roku patrolem leśnym. Starannie przygotowano maczety, butelki na wodę, śpiwory i suchą karmę. Dla tych leśników pierwszy patrol w nowym roku to nie tylko obowiązek, ale także demonstracja ich determinacji w ochronie lasu, zapobieganiu pożarom i unikaniu niszczenia zasobów naturalnych.
Wzdłuż skalistych zboczy pokrytych gnijącymi liśćmi, mchem i chwastami, las Hoang Lien stopniowo rozwija się w rzadkiej mgle. Tuż na skraju lasu znajduje się odradzająca się kępa cyprysów, liczących sobie dziesiątki lat i o szorstkiej, pokrytej mchem korze, tworzących prastary krajobraz, świadectwo żywotności i długowieczności lasu na przestrzeni dziejów.

Podczas inspekcji pni drzew, pan Trinh Dinh Hung, zastępca kierownika stacji leśnej nr 4, powiedział: „Te cyprysy mają około 20 lat. Widziałem je tutaj, odkąd byłem lokalnym strażnikiem leśnym patrolującym las. Każdego roku drzewa zrzucają korę, a ich pnie stają się większe i wyższe”.
Według pana Hunga, cyprys jest nie tylko cennym gatunkiem lasu Hoang Lien, ale także symbolem lasu pierwotnego, świadectwem zdolności samoregeneracji ekosystemu lasu specjalnego przeznaczenia. Jego korzenie utrzymują glebę, a korony zatrzymują wilgoć, tworząc siedlisko dla wielu gatunków ptaków, zwierząt i runa leśnego. Dla leśniczych każdy cyprys, który przetrwał lata, jest wynikiem cichej ochrony przez wiele pokoleń, przyczyniając się do utrzymania zieleni lasów u bram Hoang Lien dla przyszłych pokoleń.
Im głębiej wchodziliśmy, tym gęstszy stawał się las. Stare drzewa sięgały wysoko, ich korony splatały się, blokując ścieżkę i przepuszczając jedynie kilka słabych promieni słonecznych przez listowie. W niektórych miejscach drzewa rosły tak blisko siebie, że ich korzenie sterczały splątanym gąszczem, przez co znany szlak, którym poruszali się strażnicy leśni i strażnicy, był śliski od wilgotnego mchu po kilku dniach mrozu.

W tej przestrzeni rozbrzmiewał czysty śpiew ptaków, czasem blisko, czasem daleko, mieszając się z szelestem wiatru w liściach. Ze zbocza góry dobiegały do nich nawoływania małp, zwiastujące przebudzenie życia wraz z nadejściem wiosny. Dla strażników leśnych był to znak spokoju.
Hau A Cho, zastępca szefa zespołu ochrony lasu w wiosce Den Thang, zatrzymał się, by posłuchać, a następnie uśmiechnął się: „Za każdym razem, gdy idę do lasu i słyszę śpiew ptaków, szelest liści i nawołujące się małpy, czuję się bardzo spokojnie”.
Ten młody Hmong, mający niewiele ponad 30 lat, od prawie dekady poświęca się patrolowaniu lasów. Niewielkiego wzrostu i zwinnych kroków, zna na pamięć każdy szlak i każde drzewo w lesie Hoang Lien.
Oprócz patrolowania lasu Hau A Cho współpracuje również z innymi członkami zespołu w placówce ochrony lasu przy wejściu do wioski, szczególnie w czasie święta Tet.
Hau A Cho dodał: „Podczas święta Tet bardzo często dochodzi do naruszeń. Wystarczy chwila nieuwagi, a ktoś przyjdzie, żeby wyciąć drzewa albo polować, więc musimy częściej wychodzić i być na służbie”.
Stacja Straży Leśnej nr 4 zarządza obecnie ponad 8400 hektarami lasu w dwóch wioskach Seo My Ty i Den Thang – obszarem o dużym rezerwacie siedlisk i wysokiej bioróżnorodności, uważanym za jeden z najbogatszych w Parku Narodowym Hoang Lien. Jednak obszar ten jest również obszarem kluczowym, podatnym na pożary lasów, ponieważ doświadczył kilku dużych pożarów, co wywiera presję na działania związane z ochroną lasów, szczególnie w porze suchej i w okresie świątecznym.
Pan Khuong Quang Hanh, kierownik Stacji Straży Leśnej nr 4, który właśnie uruchomił trasę patrolową, powiedział, że największą trudnością jest rozległy obszar, nierówny teren i utrudniony transport. „Podczas Tet (Księżycowego Nowego Roku) zapotrzebowanie na drewno i opał wzrasta, a susza zwiększa ryzyko pożarów lasów. Dlatego funkcjonariusze stacji muszą być gotowi do pracy z pełną wydajnością, zintensyfikować patrole w dzień i w nocy oraz ściśle współpracować z rządem i lokalnymi grupami ochrony lasów, aby kontrolować ten obszar” – powiedział pan Hanh.

Obszar 2, wsie Seo My Ty i Den Thang, to „gorący punkt” w ochronie lasu ze względu na położenie głęboko w sercu lasu, surowe warunki pogodowe i trudne warunki życia lokalnej ludności. Jednak w ostatnich latach świadomość mieszkańców uległa znacznej zmianie. Ludzie nie są już zależni od lasu, nie angażują się już w nielegalną wycinkę i wspólnie dbają o zachowanie zieleni lasu, co z kolei chroni źródło wody do produkcji ryżu i codziennego życia.
Zmiana ta została wprowadzona dzięki strażnikom leśnym i lokalnym grupom ochrony lasów. Dzięki kampaniom uświadamiającym, patrolom i łączeniu obowiązków związanych z ochroną lasów z praktycznymi interesami ludzi, lasy stopniowo stają się „wspólnym dobrem”, które należy chronić i chronić.
Pan Hau A Seng, sołtys wioski Den Thang, powiedział: „Życie mieszkańców stopniowo się stabilizuje dzięki hodowli zwierząt i uprawie roślin. Każdego roku gospodarstwa domowe w wiosce otrzymują pieniądze na usługi leśno-środowiskowe, więc problem z zarastaniem lasów nie występuje już tak jak wcześniej”.

Wieczorna mgła spowijała rozległy las, a dym z kuchennych ognisk unosił się ciepło w małej wiosce. Z krawędzi lasu, patrząc w stronę wioski, smużki dymu unosiły się z dachów, przywodząc na myśl spokojne i dostatnie życie w górach. Po dniu wędrówki przez las i wspinaczki po zboczach, patrol powrócił, gdy gasły ostatnie promienie słońca. Przy ognisku w domu sołtysa Hau A Senga, proste, lecz wzruszające opowieści o wiośnie rozbrzmiewały w górskim krajobrazie.
Kolejna wiosna zawitała do majestatycznego pasma górskiego Hoang Lien. U bram chronionego lasu funkcjonariusze z Posterunku Straży Leśnej nr 4 nadal dyskretnie przebywają w lesie, współpracując z miejscową ludnością, aby chronić każde drzewo i każde źródło wody. Dla nich radość nowego roku nie tkwi w wystawnych, rodzinnych spotkaniach, ale w spokoju lasu – wiosennym darze pośród rozległej dziczy.
Źródło: https://baolaocai.vn/la-chan-tham-lang-giua-dai-ngan-post894253.html







Komentarz (0)