
Inflacja w USA w lutym pozostała stabilna.
Najnowsze dane pokazują, że amerykański indeks cen konsumpcyjnych (CPI) wzrósł w lutym, zgodnie z prognozami rynkowymi, odzwierciedlając stabilną presję cenową w największej gospodarce świata.
Amerykański indeks cen konsumpcyjnych wzrósł o 0,3% w ujęciu miesięcznym i 2,4% w ujęciu rocznym, zgodnie z prognozami ekonomistów. Ten trend wskazuje, że inflacja utrzymuje się powyżej celu Rezerwy Federalnej na poziomie 2%, ale nie ma oznak jej ponownego przyspieszenia. Dane te są uważane za kluczowy czynnik dla Fed w kształtowaniu przyszłej trajektorii stóp procentowych. Raport ten nie uwzględnia jednak jeszcze wpływu niedawnego wzrostu cen ropy naftowej, ponieważ konflikty na Bliskim Wschodzie budzą obawy o możliwość wystąpienia kolejnego szoku energetycznego.
6 marca Austan Goolsbee, prezes oddziału Rezerwy Federalnej w Chicago, powiedział dziennikowi The Wall Street Journal, że obecne warunki tworzą „najbardziej nieprzyjemny rodzaj stagflacyjnego środowiska inflacyjnego, z jakim może się zmierzyć bank centralny”.
Jednak nie wszyscy uważają, że obecna sytuacja jest tak zła, jak przedstawiają ją media. Peter Andersen, który zarządza 500 milionami dolarów jako dyrektor Andersen Capital Management, powiedział: „Uważam, że to przesadna obawa i nie sądzę, żeby się spełniła. Myślę, że obecnie większym ryzykiem jest to, co nazywam przedłużającym się okresem powolnego wzrostu gospodarczego”.
W wywiadzie dla USA TODAY Andersen wyjaśnił, że powolny wzrost gospodarczy w połączeniu z wysokimi cenami dóbr pierwszej potrzeby jest niepokojącym problemem. Powiedział: „Dla większości rodzin może to przypominać stagflację, nawet jeśli nie jest to oficjalne wyjaśnienie”.
Andersen radził zignorować pojedynczy wskaźnik ekonomiczny i zamiast tego skupić się na długoterminowych trendach. Na przykład lutowy raport o zatrudnieniu był niepokojący, ale nie na tyle, by uzasadnić „przesadną reakcję i gwałtowną zmianę nastrojów”, jaka miała miejsce na rynku.
Jednak podstawowy trend w zatrudnieniu jest obecnie dość słaby. Departament Pracy poinformował 6 marca, że pracodawcy stworzą jedynie 181 000 miejsc pracy w 2025 roku, czyli około 15 000 miejsc pracy miesięcznie. Według pana Andersena, w tak wolno rozwijającej się gospodarce i wraz z nadchodzącym postępem w technologii sztucznej inteligencji (AI), najbardziej dotknięci będą prawdopodobnie pracownicy niższego szczebla. Gospodarka może wydawać się silna z góry, ale w praktyce wydaje się znacznie bardziej niestabilna.
Źródło: https://vtv.vn/lam-phat-my-on-dinh-trong-thang-2-10026031200262542.htm






Komentarz (0)