1. Historia pana Le Van Hoana, reprezentanta Zgromadzenia Narodowego prowincji Binh Tri Thien w VIII kadencji (1987-1992), została już wcześniej przedstawiona w naszym cyklu artykułów biograficznych opublikowanych w gazecie Saigon Giai Phong (artykuł „Pan Hoan '7 w 1'”, który zdobył trzecią nagrodę w Nagrodzie Dziennikarskiej Zgromadzenia Narodowego Dien Hong w 2023 roku). Wizerunek wybranego reprezentanta jest u pana Hoana wyraźnie widoczny zarówno na arenie parlamentarnej, jak i w latach, gdy był blisko związany ze społeczeństwem.
W swoich wspomnieniach „Ojczyzna” pan Le Van Hoan opowiada o swojej rewolucyjnej podróży w obliczu surowej rzeczywistości wojny. Czytelników poruszają bohaterskie poświęcenia, walki na śmierć i życie, a przede wszystkim głęboka miłość, jaką żywi do ludzi. Nawet po przejściu na emeryturę nadal współpracuje z wieloma organizacjami międzynarodowymi i filantropami, wspierając budowę ośrodków rehabilitacyjnych i szkół dla dzieci na obszarach dotkniętych katastrofą oraz pozyskując bydło hodowlane, aby zapewnić byt ubogim rodzinom. Kiedyś powiedział po prostu: „Jestem tym ludziom tak wiele winien”.
Na końcu swoich wspomnień poświęcił rozdział na wymienienie rodzin rewolucyjnych, które udzieliły mu schronienia i ochrony w chwilach trudnych i trudnych. Był to rozdział wdzięczności, głębokie przypomnienie o trwałej więzi między rewolucyjnym korpusem a ludem.
2. Niedawno były minister planowania i inwestycji Vo Hong Phuc przytoczył wspomnienie ze swojego startu w wyborach do Zgromadzenia Narodowego w prowincji Lao Cai w 2002 roku. Podczas spotkania z wyborcami w dystrykcie Bao Thang jeden z mieszkańców zabrał głos, wspominając spotkanie z panem Phucem 18 lat wcześniej, kiedy to poszukiwał materiałów budowlanych do budowy domów dla przesiedleńców. W tamtym czasie materiały były trudno dostępne i wymagały wieloetapowej alokacji. Pan Phuc pomógł mieszkańcom szybko rozwiązać problem. Osiemnaście lat później ten wyborca wciąż pamiętał! Historia wywołała śmiech publiczności, ale także pozostawiła po sobie głęboką lekcję. Po spotkaniu sekretarz partii prowincji Giang Seo Phu żartobliwie, ale znacząco zauważył: „Na szczęście nie zrobiłeś nic złego. Gdybyś to zrobił, opowiedziałby tę historię tak, jak zrobił to dzisiaj, a to byłoby kłopotliwe!”. Pan Vo Hong Phuc zakończył: „Ludzie pamiętają rzeczy przez długi czas. Dobre czy złe uczynki, ludzie zawsze je zapisują”.
Inna historia o oddaniu mieszkańców północno-zachodniego Wietnamu, opowiedziana przez pana Vo Hong Phuca, wciąż porusza wielu. W latach 80., podczas podróży do odległej wioski w Bac Ha w Dniu Narodowym, 2 września, delegacja odkryła, że wioska nie ma flagi narodowej. Podczas ceremonii podniesienia flagi wódz wioski krzyknął: „Uwaga! Odwróćcie się! Oddajcie cześć fladze!”. Wszyscy odwrócili się w jedną stronę i oddali salut. Po zwróceniu uwagi delegacja dowiedziała się, że wódz wioski, który odniósł wielki sukces i odwiedził Mauzoleum Ho Chi Minha w Hanoi , był głęboko poruszony widokiem wielkiej flagi powiewającej przed placem Ba Dinh. Ponieważ jego wioska nie miała flagi, za każdym razem, gdy salutowali, mieszkańcy wioski odwracali się w stronę Hanoi, by oddać hołd „wspólnej fladze całego narodu”.
Historia trudnych lat 80., kiedy mieszkańcy odległych wiosek salutowali fladze, zwracając się ku stolicy nawet bez flagi, wciąż mnie prześladuje. Od tylu lat, za każdym razem, gdy odwiedzam te przygraniczne wioski, moim priorytetem jest zawsze wypatrywanie ciepłej, czerwonej flagi z żółtą gwiazdą pośród chmur, rzek i gór.
Źródło: https://www.sggp.org.vn/long-dan-va-dai-bieu-dan-cu-post842912.html






Komentarz (0)