![]() |
Cristiano Ronaldo odmówił gry w barwach Al Nassr. |
Pod koniec zimowego okna transferowego oczekiwano, że Saudyjska Liga Pro zakończy się bezproblemowo. Jednak sprawy niespodziewanie przybrały inny obrót, gdy dwie największe ikony ligi, Cristiano Ronaldo i Karim Benzema, postanowili nie grać. Ta rzadka decyzja wystarczyła, aby zmusić cały system do ponownej oceny sposobu funkcjonowania ligi.
Benzema i uczucie obrażenia.
Dla Benzemy historia zaczęła się przy stole negocjacyjnym, a nie w szatni. Mając do końca kontraktu mniej niż sześć miesięcy, francuski napastnik uznał ofertę przedłużenia kontraktu złożoną przez Al-Ittihad za lekceważącą. Jego reakcja była jednoznaczna: Benzema odmówił gry i nie próbował ukryć swojego niezadowolenia.
Ponieważ Al Ittihad stanowczo nie chciał pozwolić odejść kluczowym graczom, takim jak Kante czy Diaby, wielu wierzyło, że konflikt potrwa do wygaśnięcia ich kontraktów. Sytuacja jednak nagle się zmieniła, gdy do gry włączył się Al Hilal, gotowy do rozpoczęcia kampanii rekrutacyjnej na Benzemę tej zimy.
Problem polega na tym, że zarówno Al Hilal, jak i Al Ittihad znajdują się pod kontrolą Publicznego Funduszu Inwestycyjnego (PIF). Z tym samym „właścicielem” za nimi, transfer gwiazdy z jednego klubu do drugiego nie jest już decyzją czysto sportową . Staje się kwestią koordynacji, w której interesy całej ligi są ważniejsze niż interesy poszczególnych drużyn.
![]() |
Benzema również nie jest zadowolony ze swojego obecnego klubu. |
Podczas gdy Benzema zareagował z poczucia pominięcia, Ronaldo zbuntował się, ponieważ czuł się zaniedbany. Według portugalskich mediów, CR7 uważa, że PIF (Portugalski Związek Piłki Nożnej) niesprawiedliwie rozdziela środki między kluby, którymi zarządza.
Liczby mówią same za siebie: od 2023 roku Al Hilal wydał na transfery ponad 600 milionów euro, podczas gdy Al Nassr, zespół Ronaldo, wydał zaledwie nieco ponad 400 milionów.
Ta luka nie tylko nie zmniejszyła się, ale wręcz powiększyła w ostatnim oknie transferowym. Al Nassr pozostał praktycznie niezmieniony, pozyskując tylko jednego młodego zawodnika.
Z kolei Al Hilal nadal wzmacnia swój skład i wciąż zabiega o duże transfery. W bezpośredniej walce o tytuł, ta dysproporcja staje się nie do zaakceptowania dla Ronaldo, który od czasu przybycia do Arabii Saudyjskiej nie zdobył jeszcze żadnego ważnego tytułu.
Odmowa gry Ronaldo w kluczowym momencie sezonu ma zatem o wiele większe znaczenie niż tylko impulsywna reakcja. To bezpośrednie ostrzeżenie dla organu zarządzającego ligą: gdy największa gwiazda uzna zasady za niesprawiedliwe, atrakcyjność, którą Saudyjska Liga Profesjonalna z trudem budowała, zostanie podważona.
Kiedy boisko piłkarskie ustępuje miejsca biurku.
Wspólnym mianownikiem obu „buntów” jest kluczowa rola Saudyjskiej Ligi Pro. W tym przypadku transfery to nie tylko umowy między klubami a zawodnikami. Ostateczna decyzja o zatwierdzeniu transferu należy do ligi, a w dalszej kolejności do PIF.
Ten model pomaga Saudyjskiej Lidze Pro kontrolować tempo rozwoju, unikając skrajnych dysproporcji. Powoduje jednak również odwrotny skutek: zawodnicy, nawet supergwiazdy, tracą kontrolę nad własnym losem.
![]() |
Ronaldo się „buntuje”. |
Dla Benzemy było to poczucie „przewartościowania” w jego schyłkowym okresie. Dla Ronaldo było to poczucie gry w grze, w której zasady mogą być zmieniane według uznania administracji. Obaj sprzeciwiali się nie natychmiastowemu opuszczeniu Arabii Saudyjskiej, ale zmuszeniu systemu do posłuchania.
Saudyjska Pro League wciąż dynamicznie się rozwija, ale saga Ronaldo i Benzemy ilustruje ograniczenia modelu rozwoju opartego na scentralizowanej władzy. Gdy wszystkie drogi prowadzą do jednego centrum decyzyjnego, konflikt jest nieunikniony.
A jeśli nawet największe ikony czują frustrację, pytanie brzmi: na ile reszta ligi jest w stanie to zaakceptować?
Źródło: https://znews.vn/ly-do-ronaldo-benzema-noi-loan-post1624783.html









Komentarz (0)