Kontuzja kostki, której Antony doznał w wygranym 4-1 meczu z Chelsea, może wykluczyć go z finału Pucharu Anglii, który odbędzie się 3 czerwca.
Antony rozpoczął mecz, ale musiał opuścić boisko w 29. minucie po zderzeniu z Trevohem Chalobahem. Faul obrońcy Chelsea był prawidłowy, ale jego uderzenie spowodowało kontuzję kostki u Antony'ego. Brazylijski napastnik leżał na boisku, skarżąc się na ból, i został zniesiony z boiska na noszach. Kilka minut później Erik ten Hag wprowadził na boisko Marcusa Rashforda.
Antony wydawał się odczuwać ból po zderzeniu, w wyniku którego doznał urazu kostki. Zdjęcie: AP
„Mogę jedynie ujawnić, że to poważny uraz, ale musimy poczekać co najmniej kolejne 24 godziny, aby dowiedzieć się więcej na temat jego stanu zdrowia” – powiedział Ten Hag na pomeczowej konferencji prasowej o kontuzji Antony'ego.
Grając u siebie z Chelsea, Manchester United objął prowadzenie 4:0 dzięki bramkom Casemiro, Anthony'ego Martiala, Bruno Fernandesa i Rashforda. Joao Felix strzelił honorowego gola dla Chelsea. Zwycięstwo zapewniło drużynie Ten Haga awans do Ligi Mistrzów już na początku. Jeśli pokonają Fulham w rundzie finałowej, zapewnią sobie trzecie miejsce.
Po zakończeniu sezonu Premier League, finał Pucharu Anglii, 3 czerwca, będzie priorytetem Manchesteru United. Zmierzą się z lokalnym rywalem, Manchesterem City, który właśnie wygrał Premier League. „Czerwone Diabły” są uważane za słabszych, a kontuzja Antony'ego jeszcze bardziej utrudni sytuację Ten Haga.
Wcześniej Manchester United był już pewien, że w meczu Pucharu Anglii zabraknie Lisandro Martineza i Marcela Sabitzera. Luke Shaw również został zmieniony w przerwie meczu z Chelsea, co podsyciło plotki o kolejnej kontuzji angielskiego obrońcy.
W swoim pierwszym sezonie jako trener Manchesteru United, Ten Hag był uważany za odnoszącego sukcesy, pomagając drużynie dotrzeć do czołowej czwórki i zdobyć Puchar Ligi. To jednak nie wystarczyło, by usatysfakcjonować holenderskiego trenera. Chciał zdobyć drugi tytuł mistrzowski z klubem z Old Trafford i wyznaczył sobie ambitniejsze cele na kolejny sezon.
Duy Doan (według Sky Sports )
Link źródłowy






Komentarz (0)