Według agencji AP, przedstawiciele władz USA poinformowali, że 26 maja siły amerykańskie przeprowadziły „obronne” ataki powietrzne na irańskie obiekty wojskowe po zestrzeleniu atakujących dronów.
Anonimowi urzędnicy poinformowali, że Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) zestrzeliło cztery irańskie drony samobójcze uznane za zagrożenie w pobliżu Cieśniny Ormuz. Dodatkowo, siły amerykańskie zaatakowały irańską stację kontroli naziemnej w Bandar Abbas, gdzie przygotowywano do startu piąty dron.

(Ilustracja)
Do ataków powietrznych doszło po tym, jak prezydent Donald Trump w środę oświadczył, że Iran „prowadzi negocjacje w stanie wyczerpania” i stwierdził, że listopadowe wybory parlamentarne oznaczają, że nie spieszy mu się z osiągnięciem porozumienia kończącego trwający prawie trzy miesiące konflikt, który zdestabilizował światową gospodarkę .
W swoim przemówieniu otwierającym posiedzenie gabinetu Trump wyraził przekonanie, że porozumienie jest bliskie zawarcia. W weekend oświadczył nawet, że administracje USA i Teheranu „w dużej mierze zakończyły” prace nad rozwiązaniem, choć negocjacje były dalekie od zakończenia.
Prezydent USA chce osiągnąć porozumienie, które ponownie otworzy Cieśninę Ormuz i da mu podstawy do oświadczenia, że potencjał nuklearny Iranu został na tyle ograniczony, że można to uznać za zwycięstwo, kończąc w ten sposób wojnę, która nie cieszy się popularnością wśród wyborców Partii Republikańskiej.
Jednak w obecnej sytuacji Trumpowi grozi ryzyko, że wybrana przez niego wojna zakończy się w sposób dla niego niezadowalający.
Rozwijające się porozumienie odłożyło wiele kluczowych kwestii na późniejszy etap, a jednocześnie spotkało się z ostrą krytyką ze strony Trumpa — w tym niektórych jego zwolenników — który stwierdził, że nieustępliwe przywództwo Iranu może wyjść z konfliktu osłabione, ale nadal bardziej asertywne.
Zgodnie z potencjalnym porozumieniem, Teheran zgodziłby się na zrzeczenie się zapasów wysoko wzbogaconego uranu – kluczowego żądania Trumpa – w zamian za zniesienie sankcji. Informację tę ujawnili pod warunkiem zachowania anonimowości dwaj urzędnicy regionalni i wysoki rangą urzędnik administracji Trumpa.
Urzędnik mający bezpośrednią wiedzę o negocjacjach powiedział, że metoda, w jaki Iran zrzeknie się swojego uranu, będzie przedmiotem negocjacji przez następne 60 dni. Część uranu mogłaby zostać rozcieńczona, a reszta przekazana państwu trzeciemu.
Trump stwierdził, że czułby się „nieswojo”, gdyby Rosja lub Chiny weszły w posiadanie wysoko wzbogaconego uranu z Iranu, mimo że to właśnie te dwa kraje mają najbliższe powiązania z Teheranem.
Według Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Iran posiada obecnie około 440,9 kg uranu wzbogaconego do 60% czystości, co jest wynikiem o krok od poziomu odpowiedniego do produkcji broni jądrowej (90%).
Tymczasem Iran zaprzeczył tym oskarżeniom.
Źródło: https://vtcnews.vn/my-tan-cong-co-so-quan-su-iran-ar1020411.html








Komentarz (0)