
Niemiecko-Holenderski Korpus z siedzibą w Münster w Niemczech oficjalnie przejmie rolę dowództwa operacyjnego od połowy tego roku. Obecnie wszystkie siły NATO w trzech państwach bałtyckich: Estonii, Łotwie i Litwie, a także w północnej Polsce, znajdują się pod dowództwem wielonarodowego Dowództwa Północno-Wschodniego z siedzibą w Szczecinie.
Przedstawiciele wojskowi NATO uważają, że utworzenie dodatkowego dowództwa korpusu pomoże Sojuszowi skrócić czas potrzebny na rozmieszczenie dużych sił w regionie Morza Bałtyckiego w przypadku kryzysu bezpieczeństwa. Innymi słowy, posunięcie to zwiększy zdolność do szybkiego rozmieszczania dużych sił na polu bitwy – czynnik uważany za szczególnie ważny w nowych planach obronnych.
Zgodnie ze swoją standardową strukturą operacyjną, Korpus Niemiecko-Holenderski byłby jednym z największych wielonarodowych dowództw NATO. Po pełnym rozmieszczeniu korpus mógłby dowodzić trzema dywizjami, co odpowiada około 40 000–60 000 żołnierzy. W czasie pokoju korpus nie utrzymuje pełnego stałego stanu, lecz działa przede wszystkim jako struktura dowodzenia, z kadrą oficerską i jednostkami specjalistycznymi.
System ten obejmuje departamenty odpowiedzialne za artylerię, obronę powietrzną, służbę zdrowia, logistykę, wywiad, walkę elektroniczną i łączność. Cechą charakterystyczną jest model korpusowy, który pozwala NATO na szybkie przejście z czasu pokoju do czasu wojny. W razie kryzysu centrum dowodzenia może przyjąć dziesiątki tysięcy żołnierzy i sprzętu z państw sojuszniczych, zorganizować skoordynowane działania i rozmieścić siły na wyznaczonym obszarze w krótkim czasie.
Z perspektywy NATO, wzmocnienie systemu dowodzenia w regionie bałtyckim wynika z oceny coraz bardziej złożonego środowiska bezpieczeństwa w Europie. Sojusz wielokrotnie ostrzegał, że Rosja może przywrócić znaczące zdolności wojskowe po konflikcie na Ukrainie i jest zdolna do prowadzenia operacji wojskowych na dużą skalę w przyszłości.
Według wielu krajów zachodnich, Rosja przyspiesza budowę infrastruktury wojskowej w Leningradzkim i Moskiewskim Okręgach Wojskowych. Pilnie dobudowuje się wiele nowych koszar, aby pomieścić jednostki wojskowe, które mają powrócić z ukraińskiego pola bitwy po zakończeniu konfliktu. Jednak Rosja konsekwentnie odrzuca te opinie. Kreml wielokrotnie zapewniał, że nie ma zamiaru atakować państw członkowskich NATO, oskarżając jednocześnie Zachód o wykorzystywanie „zagrożenia ze strony Rosji” jako pretekstu do rozszerzenia swojej obecności wojskowej w Europie Wschodniej.
Dla Moskwy utworzenie przez NATO dowództwa korpusu w regionie bałtyckim ma nie tylko istotne znaczenie z wojskowego i technicznego punktu widzenia, ale także sygnalizuje, że organizacja nadal wzmacnia swoją pozycję militarną wzdłuż granic Rosji, przygotowując się na scenariusze konfrontacji na większą skalę w przyszłości. Co więcej, wiele państw członkowskich NATO konsekwentnie zwiększało swoje budżety obronne do rekordowych poziomów w ostatnich latach. Ten kontekst prawdopodobnie zachęci Rosję do dalszego wzmacniania swoich zdolności wojskowych w regionie graniczącym z państwami członkowskimi NATO.
Warto zauważyć, że działania obu stron grożą stworzeniem nowego cyklu rywalizacji militarnej w Europie. W miarę jak NATO wzmacnia swoje siły, aby wzmocnić potencjał odstraszania, Rosja będzie również dążyć do podjęcia odpowiednich działań w celu zapewnienia równowagi strategicznej.
W obliczu nierozwiązanego konfliktu na Ukrainie i ciągłego spadku zaufania strategicznego między Rosją a Zachodem, zmiany w strukturze wojskowej NATO w regionie bałtyckim mogą nasilić poczucie konfrontacji między obiema stronami. O ile ryzyko bezpośredniego konfliktu pozostaje niskie, brak skutecznego dialogu i mechanizmów kontroli napięć może doprowadzić do działań militarnych po obu stronach, które w nadchodzących latach sprawią, że europejskie środowisko bezpieczeństwa stanie się bardziej napięte i nieprzewidywalne.
Source: https://hanoimoi.vn/nato-tang-cuong-phong-thu-o-khu-vuc-baltic-buoc-dieu-chinh-cau-truc-quan-su-quy-mo-lon-976502.html








Komentarz (0)