Legenda Manchesteru United, Gary Neville, podejrzewa, że włoskie kluby, przeciwko którym grał w latach 2000., stosowały doping.
Neville, który grał w Manchesterze United pod wodzą byłego menedżera Alexa Fergusona, mierzył się z Interem Mediolan, AC Milan, Juventusem, Fiorentiną, AS Romą i Lazio. Na podstawie swoich obserwacji zasugerował, że niektóre z tych klubów pozwalały swoim zawodnikom na stosowanie dopingu. Pogląd Neville'a potwierdził jego były kolega z drużyny, Roy Keane.
Neville (po prawej) i Keane w czasie gry w Man Utd. Zdjęcie: AFP
W programie Stick To Football , porównując futbol amerykański do sportów dotkniętych problemem dopingu, takich jak kolarstwo, Neville powiedział: „Wciąż pamiętam pewne rzeczy bardzo wyraźnie. Myślę, że były drużyny, z którymi graliśmy, które nie były czyste. Wtedy tak myśleliśmy. Rozmawialiśmy o tym z Ryanem Giggsem w połowie pierwszej dekady XXI wieku lub w latach 90.”.
Neville uważa, że doping był drażliwym tematem w trakcie jego kariery sportowej. Dlatego, mimo podejrzeń wobec przeciwnika, nie mógł w pełni zrozumieć problemu. Dopiero później, gdy w wielu dyscyplinach sportowych wybuchły skandale dopingowe, kwestia zakazanych substancji w sporcie została omówiona i zaostrzona.
„Kiedy wyszedłem na boisko przeciwko włoskim klubom, pomyślałem: »Coś jest nie tak«. Przepraszam za takie wątpliwości. Ale wiem, że inni piłkarze w latach 2000 myśleli tak samo” – powiedział Neville.
Zgadzając się z oceną Neville'a, były pomocnik Roy Keane powiedział: „Kiedy gram z niektórymi drużynami, mam ochotę po prostu odejść, a wyglądam na kompletnie załamanego. Pamiętam, jak patrzyłem na zawodników, z którymi się mierzyłem – grali w kilku włoskich drużynach – i myślałem, że nie grają w piłkę nożną. Ale nie będziemy wychwalać kilku klubów ani kilku nazwisk”.
Komentując ten temat, dziennikarz Daily Mail , Riath Al-Samarrai, stwierdził, że piłka nożna, podobnie jak inne dyscypliny sportowe, wiąże się z oszustwami. Argumentował jednak, że pozytywne wyniki testów antydopingowych w piłce nożnej nie są tak piętnowane ani karane jak w innych dyscyplinach sportowych.
Aby zilustrować tę tezę, Al-Samarrai przytacza przypadek menedżera Manchesteru City, Pepa Guardioli. Były hiszpański pomocnik dwukrotnie uzyskał pozytywny wynik testu na obecność niedozwolonych substancji w 2001 roku, grając we włoskiej Brescii. Guardiola został zawieszony na cztery miesiące. Jednak utrzymywał, że jest niewinny, odwołał się od wyroku i został uniewinniony w 2009 roku. Od tego czasu incydent popadł w zapomnienie, a Guardiola jest pamiętany przede wszystkim jako jeden z najwybitniejszych menedżerów wszech czasów.
Duy Doan (według Daily Mail )
Link źródłowy








Komentarz (0)