Boca Juniors są obecnie w słabej formie. Argentyńska drużyna rozegrała cztery kolejne mecze bez zwycięstwa, w tym dwie porażki i dwa remisy. Ostatnia porażka Boca Juniors to porażka 0:1 u siebie z Independiente w maju ubiegłego roku. Od tego czasu argentyńska drużyna nie rozegrała żadnych meczów, co może sprawić, że zawodnicy poczują się przytłoczeni przed Klubowymi Mistrzostwami Świata FIFA 2025. Jednak nieprzewidywalność stylu gry drużyn południowoamerykańskich ma tu kluczowe znaczenie. Gwiazdy Ameryki Południowej, w szczególności, są niczym artyści, którzy często błyszczą na wielkich scenach. Dlatego nie boją się rywali o podobnym poziomie, takich jak Benfica.
Z kolei Benfica jest w doskonałej formie. Jest niepokonana w ostatnich 13 kolejnych meczach, z czego 4 zremisowała i 9 wygrała. Zespół konsekwentnie doskonali również swoje umiejętności w europejskich rozgrywkach. W składzie drużyny znajduje się wielu utalentowanych zawodników. Trener Bruno Lage ma do dyspozycji dwie wybitne argentyńskie gwiazdy: środkowego obrońcę Nicolasa Otamendiego i skrzydłowego Angela di Marię, którzy doskonale znają styl gry swojego kraju. To zrozumienie stylu gry Boca Juniors obiecuje dać portugalskiej drużynie znaczną przewagę w meczu otwarcia.
Biorąc pod uwagę sytuację w grupie C, Auckland City było tak słabe, że w meczu otwarcia przegrało 10:0 z Bayernem Monachium, praktycznie nie mając szans na awans. Dlatego Benfica i Boca Juniors zrozumiały, że ich bezpośrednie starcie będzie kluczowe dla awansu do 1/8 finału. Zwycięzca niemal na pewno zapewni sobie awans, a przegrany prawdopodobnie odpadnie w fazie grupowej. Wiedząc o tym, zarówno Boca, jak i Benfica przystąpiły do meczu z najwyższą determinacją, aby uniknąć trudnego starcia z Bayernem. Jednak w obliczu remisu obie drużyny muszą skupić się na dwóch pozostałych meczach – z Bayernem Monachium i Auckland.
Wracając do meczu, obie drużyny rozpoczęły go dość otwarcie, co sprawiło, że spotkanie było niezwykle emocjonujące. Benfica miała groźniejsze ataki, nawet bardzo bliskie zdobycia gola, ale to Boca przełamała impas. W 22. minucie, pozornie niegroźna akcja, sprawiła, że numer 22 Boca „wpakował” obrońcę Benfiki w pole karne. Delikatne podanie i delikatne dotknięcie Miguela Merentiela trafiło do siatki obok bramkarza ChuBina. Zaledwie 5 minut później bramka Benfiki ponownie oberwała głową Rodrigo Battaglii, po rzucie rożnym w 27. minucie. Benfica zdobyła bramkę, zmniejszając stratę do 1:2 w 45+3 minucie, po tym jak Di Maria skutecznie wykorzystał rzut karny. Wynik do przerwy brzmiał 2:1 dla Boca.
W drugiej połowie Benfica rzuciła się do ataku, szukając wyrównania. Przez pierwsze 20 minut mecz był jednostronny. Później mecz omal się nie rozpadł, ponieważ piłkarze Boca Juniors wielokrotnie padali na ziemię, mimo drobnych zderzeń. Benfica strzeliła gola dopiero w 84. minucie, kiedy Nicolas Otamendi skierował piłkę głową w prawy dolny róg bramki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Orkuna. Wynik końcowy brzmiał 2:2.
Po remisie w „ostatnim” meczu, Boca Juniors i Benfica muszą poczekać na wyniki dwóch pozostałych spotkań z Bayernem Monachium i Auckland City. Dzięki swojej sile obie drużyny są w stanie „zniszczyć” Auckland City, ale mogą zostać pokonane w starciu z „Bawarskimi Lwami”, Bayernem. Drużyna, która osiągnie lepszy wynik w starciu z tymi dwoma przeciwnikami, zapewni sobie awans do fazy pucharowej.
Źródło: https://baobinhthuan.com.vn/ngang-tai-ngang-suc-131082.html







Komentarz (0)