Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Sprzedawcy internetowi obawiają się nadużyć.

Việt NamViệt Nam18/09/2024

Szybki i silny rozwój handlu elektronicznego zmusza producentów, czy im się to podoba, czy nie, do uczestnictwa w tym rynku.

Pani Huynh Thanh Ngan (mieszkanka miasta Thu Duc w Ho Chi Minh), prowadząca od ponad dwóch lat działalność e-commerce w zakresie artykułów gospodarstwa domowego, powiedziała, że ​​niedawno musiała zaprzestać sprzedaży z powodu coraz wolniejszej sprzedaży, a przychody nie pokrywały wydatków. Jej przychody w czerwcu i lipcu wyniosły zaledwie około 25 milionów VND miesięcznie, co stanowiło zaledwie jedną trzecią przychodów z pierwszych miesięcy roku i zaledwie jedną czwartą przychodów z analogicznego okresu ubiegłego roku. Po odliczeniu wszystkich wydatków, jej zysk wyniósł mniej niż 5 milionów VND, pomimo znacznego wysiłku, jaki włożyła.

Mali sprzedawcy wycofali się z interesu.

Według pani Ngan, coraz trudniejsze warunki biznesowe na platformach e-commerce wynikają w dużej mierze z faktu, że wiele fabryk i firm zmienia swój model biznesowy z B2B (sprzedaż dystrybutorom i agentom) na D2C (sprzedaż bezpośrednio konsumentom końcowym) na platformach e-commerce, oferując ceny o 15-20% niższe niż rynkowe, pozbawiając małe firmy szans na przetrwanie. Jednocześnie platformy e-commerce stale zmieniają swoją politykę, faworyzując konsumentów i umożliwiając nieograniczone zwroty, co znacząco wpływa na sprzedawców.

„Klienci bardzo uważnie porównują ceny, a zazwyczaj najtańsze produkty są umieszczane na górze strony, co oznacza, że ​​korzystają na tym tylko duże firmy, podczas gdy mali sprzedawcy są w niekorzystnej sytuacji i są zalewani tanimi chińskimi towarami, co utrudnia im konkurowanie. Dlatego postanowiłam zaprzestać sprzedaży i zaplanować sobie przerwę na jakiś czas, a potem otworzyć kawiarnię lub pracować w firmie, żeby ustabilizować swoje życie” – powiedziała pani Ngan.

Podobnie pan Bui Duc Anh, który przez prawie dwa lata był właścicielem stoiska z odzieżą i akcesoriami na platformach handlu elektronicznego, również zamknął swoje stoisko, ponieważ nie mógł konkurować z producentami, firmami i dużymi dystrybutorami, którzy starali się sprzedawać swoje produkty bezpośrednio konsumentom po cenach hurtowych na platformach.

„Sprzedaż na platformach e-commerce jest coraz bardziej stresująca. Jesteśmy pod presją dotrzymywania terminów dostaw z firmami spedycyjnymi, w przeciwnym razie ryzykujemy kary. Nawet po dostarczeniu towaru nadal martwimy się o zwroty pieniędzy, co oznacza straty. Wiele osób radziło mi, abym stworzył własną stronę internetową i aplikację sprzedażową, ale nie mam wystarczających środków finansowych i brakuje mi niezbędnej wiedzy, więc ryzyko i prawdopodobieństwo porażki byłyby jeszcze większe” – powiedział pan Duc Anh.

Sprzedawcy detaliczni borykają się z trudnościami, ponieważ firmy przechodzą na sprzedaż bezpośrednio na platformach e-commerce po cenach niższych o 20–30%. Zdjęcie: LE TINH

Ekspert ds. e-commerce, Luu Thanh Phuong, powiedział, że wiele małych firm zaczyna przechodzić z modelu B2B na model D2C, ponieważ marże zysku osiągane za pośrednictwem tradycyjnych kanałów dystrybucji nie są już efektywne. To nieumyślnie ogranicza rozwój sprzedawców internetowych.

„Obecnie D2C (Direct-to-Consumer) to trend wybierany przez wiele startupów i małych firm ze względu na wysoką penetrację rynku, eliminację pośrednich kanałów dystrybucji i obniżenie cen sprzedaży. Wiele marek odniosło sukces dzięki modelowi sprzedaży bezpośredniej, takim jak Coolmate, Yody, Levents, Xiaomi… ale wiele marek i firm zbankrutowało, ponieważ uważały go za łatwy biznes” – powiedział pan Phuong.

Głównie do brandingu

Według ekspertów ds. handlu detalicznego i e-commerce, wiele firm zmaga się obecnie z rozwojem kanałów dystrybucji. Zwłaszcza w sektorze dóbr szybko zbywalnych (FMCG), większość firm działających na platformach e-commerce koncentruje się przede wszystkim na budowaniu swojej marki i produktów; sprzedaż jest jedynie czynnikiem drugorzędnym.

„W przypadku firm z branży dóbr szybkozbywalnych (FMCG), jeśli wzrost sprzedaży w e-commerce wynosi 1, sprzedaż w kanale sprzedaży bezpośredniej spada o 3-4%. Nie wspominając już o tym, że w przypadku niektórych kategorii produktów, takich jak mleko i jaja, koszt sprzedaży jednej jednostki na platformach e-commerce jest znacznie wyższy niż w sklepach stacjonarnych. Jednak w branży kosmetycznej silny wzrost w kanale internetowym zmusza sklepy stacjonarne do redukcji zatrudnienia”.

Choć w branży elektronicznej nastąpiło przejście od sprzedaży stacjonarnej do sprzedaży internetowej, zachowania zakupowe się nie zmieniły, ponieważ firmy „wykorzystują” sprzedaż internetową do budowania świadomości marki i w innych celach; klienci odwiedzają sklepy, aby obejrzeć próbki produktów, a następnie dokonują zakupów online, aby skorzystać ze zniżek” – podał ekspert jako przykład.

Dr Lu Nguyen Xuan Vu, przewodniczący Saigon Business Club i dyrektor generalny Xuan Nguyen Group Joint Stock Company, stwierdził, że w łańcuchu dostaw towarów producenci specjalizują się, koncentrując zasoby na produkcji i sprzedaży hurtowej przedsiębiorstwom/agentom dystrybucyjnym.

„Firmy/agenci dystrybucyjni będą dysponować wiedzą specjalistyczną, umiejętnościami i narzędziami, aby dystrybuować i sprzedawać produkty na rynku w sposób najbardziej efektywny. Niektórzy duzi producenci, dysponujący dużymi zasobami, organizują sieci salonów sprzedaży i detalicznych agentów dystrybucyjnych oraz stosują własne zasady dotyczące swoich systemów. W przeciwnym razie kanały dystrybucji będą się na siebie nakładać, co jest nie tylko nieopłacalne, ale i szkodliwe dla firm” – powiedział pan Xuan Vu.

Pan Vu przyznał jednak, że handel elektroniczny rozwija się szybko i dynamicznie, zmuszając producentów, czy im się to podoba, czy nie, do udziału w tym rynku. Sam Xuan Nguyen stworzył stronę internetową, aby wprowadzać produkty i sprzedawać je online, ale głównie w celu promocji i wprowadzenia na rynek, a nie zwiększenia przychodów.

„Obecnie obserwuje się tendencję, że małe i mikroprzedsiębiorstwa, a także start-upy, które nie spełniają jeszcze wymogów uczestnictwa w kanałach dystrybucji supermarketów i sklepów, ani nie mają dużych wolumenów produkcji, wykorzystują kanały internetowe do sprzedaży bezpośrednio konsumentom”.

„W wielu przypadkach dystrybuują produkty, które nie posiadają wystarczających certyfikatów i których jakość nie została zweryfikowana, po cenach znacznie niższych niż markowe produkty z pełną certyfikacją, co stwarza nieuczciwą konkurencję na rynku” – zauważył pan Vu.

Według eksperta Luu Thanh Phuonga, największym ryzykiem modelu D2C jest nadmierne poleganie na platformach sprzedażowych. Jeśli platforma podniesie opłaty lub zablokuje konta, firmy z pewnością napotkają trudności.

Jednocześnie model ten generuje dość wysokie koszty, stanowiące 20–25% przychodów, wliczając opłaty platformowe, reklamę i wysyłkę, pakowanie, zwroty itp. Dlatego powodem, dla którego sprzedawcy internetowi wycofują się z rynku, niekoniecznie jest model B2C, ale raczej brak systematycznych inwestycji w procesy sprzedaży, w tym obsługę klienta, zarządzanie zamówieniami i wsparcie posprzedażowe.


Źródło

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Radosny dzień we wsi.

Radosny dzień we wsi.

Harmonijne małżeństwo.

Harmonijne małżeństwo.

Spokojna wioska na wyspie.

Spokojna wioska na wyspie.