Po ponad trzech dniach wiele dróg, wiosek i przysiółków wzdłuż brzegów rzek oraz na nisko położonych obszarach gmin jest nadal zalanych. Życie, codzienne funkcjonowanie i transport mieszkańców są niezwykle utrudnione. Lokalne komitety partyjne, władze, siły zbrojne, organizacje polityczne i społeczne oraz filantropi współpracują, aby wspierać i pomagać mieszkańcom zalanych terenów, dbając o to, aby nikt nie cierpiał głodu ani zimna.
Ludzkość w czasach trudności

Van Nham to jedna z najbardziej dotkniętych powodzią gmin w prowincji Lang Son. Obejmuje ona 30 wiosek, ponad 4300 gospodarstw domowych i ponad 19 490 mieszkańców. Ta historyczna powódź pozostawiła 14 wiosek głęboko zalanych, odizolowanych i odciętych od świata. Większość gospodarstw domowych w zalanych wioskach musiała opuścić swoje domy w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia.
Według obserwacji reportera Wietnamskiej Agencji Informacyjnej (VNA) z gminy Van Nham, „główna arteria”, droga prowincjonalna nr 242, prowadząca do gminy, została zalana do średniej głębokości około 2 metrów w dniach 7 i 8 października, a w niektórych miejscach sięgała prawie 3 metrów. Do popołudnia 10 października niektóre odcinki były nadal głęboko zalane. Wiele wiosek nad rzeką Trung, położonych na nizinach, nadal było poważnie zalanych. Jedynym sposobem dotarcia do mieszkańców była łódź lub tratwa.
Zalane zostały również siedziba Komitetu Ludowego gminy, Dowództwo Wojskowe oraz kilka szkół i stacji benzynowych, zwłaszcza w związku z rozległymi przerwami w dostawie prądu, które dotknęły zarówno zalane, jak i niezalane obszary. W wielu miejscach brakowało sygnału telefonicznego i internetowego, co utrudniało kierowanie i wykonywanie zadań.
Z powodu szybkiego i wysokiego wzrostu poziomu wody powodziowej, wiele gospodarstw domowych zostało zaskoczonych. Cenne mienie w ich domach, a także ryż i plony gotowe do zbiorów na polach, zostały zalane. Chociaż władze gminy Vân Nham nie sporządziły jeszcze statystyk dotyczących strat materialnych, jest pewne, że straty materialne w 14 zalanych i odizolowanych wioskach są znaczne. Wiele gospodarstw domowych nie jest obecnie w stanie zapewnić sobie żywności, wody pitnej i wody do codziennego użytku i tymczasowo polega na pomocy humanitarnej.
Pomimo skrajnych trudności, mieszkańcy zalanych wiosek nadal wykazywali się duchem solidarności i wzajemnego wsparcia. Rodziny z wielopiętrowymi domami oferowały pokoje tym, których domy zostały całkowicie zalane i nie mieli gdzie się schronić.

Szczególnie w czasach trudności i katastrof duch wspólnotowej solidarności i dzielenia się jest pielęgnowany i wzmacniany. Ludzie na terenach dotkniętych powodzią dzielą się ze sobą posiłkami i butelkami wody. Kiedy przejeżdżają ekipy ratownicze, potrzebujący proszą i otrzymują tylko to, czego potrzebują. Nie zatrzymują swoich domowych przedmiotów, ale przekazują je tym, którzy są w większej potrzebie lub mają pilniejsze potrzeby.
Pan Duong Van Tung, mieszkaniec wioski Dong Khu w gminie Van Nham, powiedział, że mając 31 lat, nigdy nie był świadkiem tak poważnej powodzi. Jego czteroosobowej rodzinie udało się uratować jedynie kilka rzeczy osobistych i ubrań; ich telewizor, meble i sprzęt AGD zostały zalane. Od lipca 2025 roku gmina doświadczyła dwóch powodzi, ale nie były one tak głębokie i szybko opadły, więc tym razem mieszkańcy byli nieco zaskoczeni i zadowoleni.
Pan Duong Ba Ngoc z wioski Ben Cat w gminie Van Nham ze smutkiem wspominał: „Woda zaczęła wlewać się do naszego domu i szybko podniosła się do ponad 2 metrów od 7 października. Nie udało się na czas przetransportować prawie 3 ton cementu i całego dobytku naszej rodziny. Woda nie opadła od kilku dni, więc zapasy żywności naszej rodziny się wyczerpały i musimy prosić ekipę ratunkową o wodę pitną, ryż i makaron. Mimo to on i mieszkańcy wioski nadal pielęgnują ducha dzielenia się – ci, którym brakuje mniej, dają tym, którym brakuje bardziej. Każdy prosi o to, czego potrzebuje, a nie o więcej, prosi o zachowanie na później…”
Duch służenia ludziom

Dzięki poczuciu odpowiedzialności, poświęceniu i duchowi zorientowanemu na ludzi, jakim cechowały się komitety partyjne, władze wszystkich szczebli oraz lokalne siły zbrojne, prośby ludzi o ratunek i pomoc zostały w zasadzie spełnione w odpowiednim czasie. Nikt nie musiał znosić trudów spania pod gołym niebem podczas niedawnych powodzi.
W ciągu ostatnich kilku dni lokalne siły ratownicze włożyły cały swój wysiłek w wodę powodziową, brodząc przez cały dzień, aby dostarczyć ludziom żywność, wodę i niezbędne artykuły. Domy niektórych oficerów i żołnierzy zostały zalane, ale gdy tylko zorganizowali zakwaterowanie dla swoich rodzin, natychmiast dołączyli do swoich towarzyszy, aby ratować ludzi.
Po kilku dniach zanurzania się w wodzie powodziowej, aby dostarczać pomoc humanitarną mieszkańcom, Chu Van Binh, dowódca Dowództwa Wojskowego Komuny Van Nham, zachorował na objawy grypopodobne. Nie spoczął jednak na laurach, nadal chodząc od ulicy do ulicy, od domu do domu, rozdając pomoc humanitarną, mając nadzieję, że nikt nie będzie głodny ani głodny.
Pan Binh powiedział, że obecnie wszystkie siły wojskowe, milicyjne i policji gminnej koncentrują swoje wysiłki na niesieniu pomocy ludziom. Wiele ekip ratunkowych kieruje się w stronę zalanego obszaru Van Nham. Funkcjonariusze jednostki, we współpracy z innymi siłami, dostarczą mieszkańcom wszelkie niezbędne dobra i produkty tak szybko, jak to możliwe. Po ustąpieniu wody, jednostka będzie nadal pomagać mieszkańcom w oczyszczaniu środowiska i odbudowie ich życia.
Nong Van Tien, członek milicji z gminy Van Nham, powiedział: „7 i 8 października poziom wody sięgnął 2-3 metrów, co niezwykle utrudniało transport towarów. Łodzie były pełne i ciężkie, a mężczyźni nie mogli na nich usiąść; musieli trzymać się burt, pływając i popychając łodzie. W niektórych wioskach nad rzeką Trung próbowaliśmy do nich dotrzeć, ale silny prąd uniemożliwiał przepływanie małym łodziom. Musieliśmy zgłosić się do gminy i poprosić prowincjonalne siły zbrojne o wysłanie większych łodzi na pomoc. Codziennie byliśmy zanurzani w wodzie, nasze ubrania były przemoczone, ale kiedy ludzie mieli jedzenie i wodę, mężczyźni z naszej jednostki byli bardzo szczęśliwi i nadal zachęcali się nawzajem do starania się o dobre wypełnienie naszej misji, godnej zaufania i miłości ludzi”.
Rodzina Ngo Van Tuyena, członka milicji z gminy Van Nham, miała dom we wsi Het zalany wodą o wysokości ponad metra. Cała pięcioosobowa rodzina musiała przeprowadzić się do krewnych, ale gdy tylko Tuyen zorganizował zakwaterowanie dla żony i dzieci, wraz z towarzyszami wrócił na zalany teren, aby pomóc mieszkańcom. Według Tuyena to nie tylko praca, ale także kwestia miłości i odpowiedzialności wobec ludzi i ojczyzny.
Pomimo trudnego dostępu do zalanych terenów prowincji Lang Son, w ostatnich dniach w kierunku poszkodowanych mieszkańców zmierzają konwoje pojazdów z pomocą humanitarną załadowane towarami i niezbędnymi środkami.

Ślady pozostawione przez wodę powodziową na murach i drzewach z czasem znikną. Jest jednak pewne, że powodzie pozostawiły po sobie niezwykle poważne konsekwencje i minie dużo czasu, zanim mieszkańcy tych terenów będą mogli wrócić do zdrowia i odzyskać siły. Na razie mieszkańcy głęboko zalanych terenów mają nadzieję, że woda szybko opadnie, aby mogli wrócić do domów i odbudować swoje życie.
Według doniesień z gmin w prowincji Lang Son, powodzie spowodowały 3 obrażenia; około 5100 gospodarstw domowych zostało dotkniętych skutkami powodzi; z czego 10 domów uległo zawaleniu, 2158 zostało zalanych, 2577 domów zostało odciętych od świata, 249 domów zostało dotkniętych osuwiskami, a 55 domów było zagrożonych osuwiskami. Powodzie na szeroką skalę wystąpiły w gminach Yen Binh, Van Nham, Huu Lung, Tuan Son, Cai Kinh, That Khe, Trang Dinh, Quoc Viet itp.
W całej prowincji zalanych zostało ponad 3890 hektarów pól ryżowych i ponad 1000 hektarów innych upraw; ucierpiało 9 placówek edukacyjnych; a 668 odcinków dróg zostało uszkodzonych przez osuwiska i powodzie. Wiele mostów, przepustów i dróg zostało częściowo zalanych, a ponad 50 160 metrów sześciennych gleby uległo erozji; 29 słupów energetycznych zostało złamanych lub zatopionych, co spowodowało rozległe przerwy w dostawie prądu i zakłócenia w łączności telekomunikacyjnej. Łączna wartość strat szacowana jest na ponad 1050 miliardów VND.
Source: https://baotintuc.vn/xa-hoi/nguoi-dan-vung-lu-giu-tinh-than-se-chia-20251010201533202.htm






Komentarz (0)