W zeszły weekend pan Trump opublikował na platformie społecznościowej Truth Social film przedstawiający sztuczną inteligencję ubraną i poruszającą się w charakterystycznym stylu Naruto, głównego bohatera popularnej mangi i anime o tym samym tytule.
Filmik obejrzało miliony widzów, ale spotkał się z ostrą krytyką ze strony japońskiej społeczności fanów anime. Na forach i w mediach społecznościowych pojawiły się liczne opinie, że wizerunki znanych postaci zostały wykorzystane nielegalnie, a film zawierał przesłania polityczne niezwiązane z pierwotnym duchem dzieła.
Incydent ten jest postrzegany jako „ostatnia kropla” po serii kontrowersyjnych działań Białego Domu w ostatnim czasie. Oficjalne konto Białego Domu wielokrotnie wykorzystywało obrazy z popularnych marek anime i mangi, takich jak Dragon Ball, Pokémon i Yu-Gi-Oh!, do ilustrowania treści politycznych, nawet związanych z działaniami wojskowymi .

W Japonii, gdzie anime jest uważane za jeden z najważniejszych symboli kulturowych kraju, decyzja ta spotkała się z oporem wielu osób. Nana Suzuki, mieszkanka Tokio, uruchomiła internetową kampanię petycji, wzywając japoński rząd do podjęcia działań w celu ochrony dzieł anime przed wykorzystywaniem ich do celów politycznych lub wojskowych.
„Jestem oburzona, że dzieła sztuki są wykorzystywane do celów politycznych kontrowersji i konfliktów zbrojnych” – napisała w swoim apelu. Kampania zebrała już dziesiątki tysięcy podpisów poparcia.
Oprócz oburzenia społeczności fanów, głos zabrali również właściciele praw autorskich. Pokémon Company oświadczyła wcześniej, że Biały Dom wykorzystał jej własność intelektualną bez pozwolenia. Właściciel praw autorskich do Yu-Gi-Oh! oświadczył, że zespół kreatywny serii nie miał nic wspólnego z wiadomością opublikowaną na oficjalnym koncie rządu USA.
Pod presją opinii publicznej japońscy urzędnicy wielokrotnie podkreślali wagę poszanowania praw własności intelektualnej. Podczas kwietniowego przesłuchania w parlamencie przedstawiciel japońskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych potwierdził, że nawet agencje rządowe nie powinny wykorzystywać utworów chronionych prawem autorskim bez zgody właściciela.
Japoński minister bezpieczeństwa ekonomicznego Kimi Onoda ostrzegał, że niewłaściwe wykorzystanie elementów anime może zaszkodzić wizerunkowi dzieł i naruszyć prawa autorów.
Wielu ekspertów uważa, że silna reakcja Japonii nie wynika wyłącznie z problemów z prawami autorskimi. Przez wiele lat anime i manga były uznawane przez Tokio za ważny element „miękkiej siły” kraju, przyczyniając się do promocji wizerunku Japonii na świecie. Dlatego też kojarzenie tych symboli kulturowych z kontrowersyjnymi przekazami politycznymi łatwo wywołuje negatywne reakcje społeczne.
Podczas gdy niektórzy twierdzą, że fakt, iż prezydent USA zna Naruto jest dowodem na globalny wpływ kultury japońskiej, większość fanów uważa, że dzieła anime należy szanować i wykorzystywać zgodnie z wartościami stworzonymi przez ich autorów.
Źródło: https://tienphong.vn/nguoi-nhat-phan-no-post1852195.tpo









