„Stal” nie jest wykuta w sposób naturalny. „Żelazna wola” żołnierza sił specjalnych również nie jest. Musi być doskonalona przez tysiące godzin wyczerpującego treningu na wysoce wyspecjalizowanym „poligonie”. Filozofia sztuk walki sił specjalnych zawiera się w czterech słowach: „Proste, skuteczne, szybkie obalenie, szybka eliminacja”. W tej filozofii techniki wymierzone bezpośrednio w newralgiczne punkty nacisku, zdolne do obezwładnienia, sparaliżowania lub natychmiastowej śmierci przeciwnika, stanowią linię życia lub śmierci.
Ale jak nauczyć młodych adeptów panowania nad tymi niebezpiecznymi technikami, nauczyć ich cierpliwości, aby nigdy nie nadużywali swojej siły, która w każdej chwili może wyrządzić krzywdę? To już nie tylko historia mistrza sztuk walki, ale powołanie nauczyciela. Powołanie, które podpułkownik, magister nauk Nguyen Van Duan, kierownik Katedry Sztuk Walki na Wydziale Sztuk Walki i Wychowania Fizycznego Szkoły Oficerów Sił Specjalnych, wypełnia każdego dnia.
„Płomienna pasja” na poligonie
Dotarliśmy na poligon Szkoły Oficerów Sił Specjalnych w słoneczne listopadowe popołudnie. Atmosfera była poważna i napięta, pełna ostrych rozkazów i zaciętych starć. W samym środku napiętego poligonu rozpoznałem podpułkownika Nguyena Van Duana, którego bystre spojrzenie śledziło każdy ruch kursantów, a momentami wręcz demonstrował im niebezpieczną technikę.
|
Podpułkownik Nguyen Van Duan na poligonie. |
Urodzony w 1983 roku w nadmorskim regionie prowincji Thanh Hoa , bogatej w rewolucyjne tradycje, od najmłodszych lat zaszczepił w nim miłość do sztuk walki, dzięki historii o wyjątkowym talencie generała Yet Kieu z czasów dynastii Tran. Wizerunek tej bohaterskiej postaci, biegłej w sztukach walki, biegłej w pływaniu i nurkowaniu oraz zdolnej do zatapiania wrogich okrętów wojennych, zmotywował młodego mężczyznę do nieustannego wysiłku. Ta determinacja narastała i w 2003 roku, w wieku 20 lat, spełnił swoje marzenie, pomyślnie zdając egzamin wstępny do Szkoły Oficerów Sił Specjalnych.
Z ponad 20-letnim doświadczeniem w wojsku, służąc w różnych jednostkach, zanim został instruktorem w Szkole Oficerów Sił Specjalnych, podpułkownik Nguyen Van Duan nie tylko uczy technicznych ruchów, ale także inspiruje unikalną filozofię walki. „Sztuki walki Sił Specjalnych różnią się od innych sztuk walki tym, że stosowane techniki opierają się na prostocie, skuteczności i szybkich, zdecydowanych zwycięstwach. Wynika to bezpośrednio z 16-wyrazowego motta Sił Specjalnych: „Wyjątkowo elitarni – Niesamowicie odważni – Zaradni i śmiały – Uderzaj zdecydowanie i zwyciężaj z wielką siłą” oraz z praktycznego doświadczenia bojowego naszego narodu” – stwierdził podpułkownik Nguyen Van Duan, wyjaśniając dalej: „Cele walk sił specjalnych są często wyposażone w nowoczesną broń i są wysokie i silne. Nasi żołnierze są niższego wzrostu, a ich broń może być bardziej prymitywna. Jeśli nie będziemy szybcy, zdecydowani i zdecydowani, bardzo trudno będzie nam wykonać misję i bezpiecznie wrócić do bazy”.
|
|
|
|
Sierżant Nguyen Huy Dong, uczestnik szkolenia w klasie średniej Batalionu 1, Plutonu 2, Kompanii 3, powiedział: „Gdybym miał użyć dwóch słów, aby opisać instruktora Duana na poligonie, byłyby to „zapalczywy”. Ponieważ na poligonie jest bardzo entuzjastyczny, zawsze inspiruje uczestników szkolenia, pomagając nam mieć więcej ducha do nauki i treningu”.
Ten „ognisty duch” nie ogranicza się tylko do aspektu duchowego, ale jest również wyraźnie widoczny w działaniu. Major Nguyen Huu Phuc, wykładowca w Katedrze Sztuk Walki i Sprawności Fizycznej, a zarazem bliski towarzysz podpułkownika Nguyena Van Duana, powiedział: „Szkolenie sztuk walki dla żołnierzy Sił Specjalnych opiera się na technikach walki wręcz, z wieloma niebezpiecznymi manewrami sparingowymi, skokami i saltami. Podpułkownik Duan był twórcą tych technik. On również bezpośrednio ćwiczył i demonstrował ich treść przed rozpoczęciem szkolenia studentów”.
Aby wyszkolić swoich uczniów w zakresie tych niebezpiecznych technik, nauczyciel musiał być pełen pasji i absolutnie surowy.
Kontrastujące obrazy
Szkolenie dobiegło końca, a napięcie zniknęło. Pełen pasji i entuzjazmu instruktor z poprzedniego dnia prezentował teraz zupełnie inny wizerunek. „Moje pierwsze wrażenie o panu Duẩnie było takie, że był niezwykle radosnym i towarzyskim nauczycielem” – powiedział student Nguyễn Huy Đông.
Można powiedzieć, że choć na poligonie jest surowym instruktorem, w życiu codziennym podpułkownik, magister nauk Nguyen Van Duan jest jak ojciec lub starszy brat, bliski i troskliwy wobec swoich uczniów. „Jest bardzo uważny na swoją pracę, nie tylko w godzinach pracy, ale także poza nimi. Zawsze jest blisko stażystów w batalionach, aby zapewnić im dodatkowe szkolenie w zakresie sprawności fizycznej, umiejętności specjalistycznych, ćwiczeń fizycznych, akrobatyki i technik sztuk walki” – dodał major Nguyen Huu Phuc.
|
Podpułkownik Nguyen Van Duan (w mundurze K17) bada ranę stażysty. |
Ta bliskość nie była tylko pustymi słowami. Podczas tego szkolenia młody adept szedł ścieżką z bolesnym wyrazem twarzy. Podpułkownik Nguyen Van Duan natychmiast podbiegł, opuścił rękaw, skrupulatnie poprawił mu ramię, zapytał o stan zdrowia i zbadał ranę. To była troska, która rozgrzewała serca każdego, kto był jej świadkiem…
Najważniejsza lekcja dotyczy cierpliwości.
Podążając śladami podpułkownika Nguyena Van Duana, uświadomiłem sobie, że jego praca nie polegała wyłącznie na nauczaniu sztuk walki, ale, co głębsze, na kształtowaniu charakteru. Jego największym zmartwieniem, i to najtrudniejszym, nie było nauczanie niebezpiecznej techniki. Powiedział: „Nauczenie żołnierzy, jak kontrolować tę niebezpieczną technikę, jest o wiele trudniejsze. Ponieważ żyjemy w czasie pokoju, naszym głównym zadaniem jest szkolenie w zakresie gotowości bojowej, ale jeśli nie umiemy być cierpliwi i powściągliwi podczas wykonywania naszych obowiązków, możemy wyrządzić krzywdę w każdej chwili, celowo lub nieumyślnie”.
|
|
Ten płomień się rozprzestrzenia. Porucznik Phan Thanh Long, były uczeń, który uczył się pod kierunkiem podpułkownika Nguyena Van Duana, a obecnie jest zastępcą dowódcy plutonu w drużynie strażniczej w Szkole Oficerów Sił Specjalnych, powiedział: „Lekcje, których udzielił mi mój nauczyciel, pomogły mi rozwinąć odwagę, dyscyplinę, wytrzymałość, a zwłaszcza samokontrolę. Dzięki temu jestem bardziej pewny siebie i czujny podczas wykonywania każdego powierzonego mi zadania”.
Dla oddanego instruktora największą dumą nie są osobiste osiągnięcia, lecz wyniki jego uczniów. „Jestem dumny z tego, że pokolenia stażystów, po powrocie do swoich jednostek, czy to w Siłach Specjalnych, czy poza nimi, szybko się rozwijają i dojrzewają, osiągając wysokie wyniki w zawodach i imprezach sportowych prowadzonych przez wszystkie armie” – zwierzył się podpułkownik Nguyen Van Duan.
Zapytany o najważniejszą lekcję, jaką chciałby przekazać swoim uczniom, nie wspomniał o sztukach walki, lecz o charakterze: „Zawsze bądź pokorny, zawsze staraj się nieustannie rozwijać i doskonalić siebie oraz zawsze zachowuj poczucie odpowiedzialności”.
Opuszczając elitarną Szkołę Oficerów Sił Specjalnych o zachodzie słońca, zabrałem ze sobą obraz nauczyciela, u którego „stalowa determinacja” i „pełne pasji serce” były doskonale splecione: „stal” pozwalająca zadawać śmiertelne ciosy i „pełne pasji serce” pozwalające zachować uczciwość żołnierza armii wujka Ho.
Źródło: https://www.qdnd.vn/phong-su-dieu-tra/phong-su/nguoi-thay-giu-lua-lo-luyen-thep-1012905












Komentarz (0)