Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Wolontariusze gotują wodę na potrzeby targów herbacianych.

Targ herbaciany Phuc Triu (gmina Dai Phuc) działa nieprzerwanie od ponad 30 lat. Większość osób odwiedzających targ zna panią Pham Thi Thoan z wioski Dong Noi. Od ponad 20 lat dyskretnie gotuje wodę, aby serwować herbatę osobom, które chcą spróbować jej bez żadnych opłat.

Báo Thái NguyênBáo Thái Nguyên31/05/2026

Podczas każdej sesji targu herbaty pani Pham Thi Thoan gotuje około 300 litrów wody.
Podczas każdej sesji targu herbaty pani Pham Thi Thoan gotuje około 300 litrów wody.

Targ Herbaciany Phuc Triu odbywa się 2., 5. i 10. dnia miesiąca księżycowego. Targ otwiera się, gdy jest jeszcze ciemno. Ludzie przybywający na targ ledwo widzą swoje twarze, ale każdy wyraźnie widzi prostą kobietę w wiejskim stroju, zajętą ​​napełnianiem termosów wrzątkiem.

Pani Pham Thi Thoan, właścicielka termosów z wrzątkiem, pilnie wykonuje tę pracę od ponad 20 lat. W dni targowe budzi się pierwsza, by rozpalić w piecach węglowych, zagotować wodę, nalać ją do termosów i wystawić je na rzędy stołów.

Na każdym targu, oprócz 20 termosów z wrzątkiem, stawia na każdym stole ponad tuzin filiżanek do herbaty. Podczas targu obserwuje stoły do ​​herbaty i jeśli zauważy, że w termosach kończy się woda, szybko je uzupełnia, dbając o to, by termosy były zawsze pełne wrzątku, którym można zaparzyć herbatę.

Początkowo ludzie, którzy przynosili wrzątek na herbatę, płacili jej za tę usługę. Po prostu się uśmiechała i odchodziła. Stopniowo weszło to w nawyk i ludzie przychodzący na targ korzystali z wrzątku, który przygotowywała, nie prosząc o jego kupno. Powiedziała: „Zgłaszam się na ochotnika do tej pracy, ponieważ chcę, żeby okoliczni plantatorzy herbaty sprzedawali swoją herbatę, a odwiedzający targ znaleźli herbatę, której szukają. Obie strony na tym korzystają. W ten sposób pomagam biednym zarabiać, a zamożnym się bogacić”.

Targ tętnił życiem, ludzie wchodzili i wychodzili, byli podekscytowani, ale nie hałaśliwi. Około 90% odwiedzających targ stanowiły kobiety. Stały w grupach i wspólnie degustowały herbatę.

Pani Dao Thi Hau, 70-latka z wioski Y Na w gminie Dai Phuc, zwierzyła się: „Co miesiąc staram się być na kilku targowiskach. Podczas każdego targowiska widzę rzędy stołów w hali targowej z termosami z wrzącą wodą i czystymi kubkami, na których kupujący i sprzedający mogą spróbować herbaty”.

Wiele osób, które przyszły na targ, zgłosiło się również na ochotnika, aby pomóc pani Pham Thi Thoan przynieść wrzącą wodę na potrzeby społeczności.
Wiele osób, które przyszły na targ, zgłosiło się również na ochotnika, aby pomóc pani Pham Thi Thoan przynieść wrzącą wodę na potrzeby społeczności.

Na targu herbata nie jest parzona w imbryku, lecz bezpośrednio w filiżankach. Degustatorzy herbaty mieszają zaparzoną herbatę z jednej filiżanki do drugiej. Przyglądają się herbacie i wąchają jej aromat, nie pijąc jej, ale ich doświadczenie pozwala im precyzyjnie ocenić jej jakość i wynegocjować cenę.

Pani Nong Thi Nhinh, handlowiec działający na rynku herbaty od wielu lat, powiedziała: „Herbatę trzeba parzyć wrzątkiem, więc dzięki pani Thoan, która gotuje wodę tuż przy targu i dostarcza ją na miejsce, kupujący i sprzedający nie muszą przynosić własnych czajników, termosów, czajników i filiżanek”.

Pan Nguyen Van Binh z wioski Guoc w gminie Tan Cuong powiedział: „W gospodarce rynkowej, a zwłaszcza na targu, wszystko ma bardzo jasno określoną cenę. Termos pani Thoan może być zasilany wodą ze studni i drewnem opałowym z lasu, ale węgiel drzewny trzeba kupić, a do tego dochodzi jeszcze robocizna. Na przykład w szpitalach termosy sprzedawane są pacjentom za 3000–5000 dongów za sztukę. Ale na targu termos za ponad 5000 dongów nadal jest uważany za tani, a mimo to pani Thoan nie pobiera opłat. Robi to za darmo, co sprawia, że ​​turyści odwiedzający targ mówią: »Targ jest wyjątkowy, a ludzie też są wyjątkowi«”.

Podczas gdy kupujący i sprzedający wymieniali towary i uzgadniali ceny, pani Thoan nadal pilnie pracowała przy swoim rozżarzonym piecyku węglowym. Czajnik buczał, buchała para, a ona szybko napełniała termosy wrzątkiem. Pod koniec dnia targowego obliczyłem: z 20 trzylitrowymi termosami i co najmniej pięcioma napełnieniami, pani Thoan zagotowała około 300 litrów wody w ciągu jednego dnia targowego i musiała wielokrotnie chodzić, żeby napełnić stoliki do herbaty.

Aż słońce wzeszło wysoko na niebie, skrzętnie zbierała puste termosy i małe kubki, wkładając je do koszyka, aby zabrać je do domu i umyć. Przed powrotem wycierała każdy stół i starannie zbierała sterty liści herbaty rozsypane na podłodze targu.

Source: https://baothainguyen.vn/xa-hoi/202605/nguoi-tu-nguyen-dun-nuoc-soi-cho-nhung-phien-cho-che-32d4a84/


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Schronienie na dzieciństwo.

Schronienie na dzieciństwo.

sadzenie sadzonek ryżu

sadzenie sadzonek ryżu

Głuche dzieci rysują obrazki z piasku

Głuche dzieci rysują obrazki z piasku