O dziwo, w palącym południowym słońcu delikatne papierowe kwiaty pozostały niewzruszone przez surową pogodę, a nawet kołysały się delikatnie na wietrze, jakby cicho śpiewając piosenkę. To dowód na to, że nie wszystko, co kruche, łatwo się psuje.
Codziennie w drodze do pracy spaceruję ulicą Truong Sa, otoczona bugenwillami. Mieszkając tu od ponad 10 lat, często wybieram się na poranny spacer, żeby poćwiczyć i podziwiać zieleń, więc znam praktycznie wszystkie gatunki roślin. Co kilka kroków mijam rzędy magnolii, złotych skorpionów, plumerii, róż i bugenwilli. Chociaż wiedziałam wcześniej, że krzewy bugenwilli pokryją balustrady, w marcu wciąż zachwyca mnie dywan kwiatów, niczym jedwabna tkanina, w mnogości przyciągających wzrok kolorów. Kwiaty i rośliny z pewnością potrafią nas zaskoczyć, wywołując w nas okrzyki zachwytu.
Nauka dowodzi, że patrzenie na kwiaty i rośliny przynosi relaks psychiczny. Wyobrażam sobie, ile oczu codziennie spotyka się z tym dywanem kwiatów i w tej krótkiej chwili na chwilę zapominają o codziennych troskach, czując się bardziej zrelaksowani i optymistycznie nastawieni. Oprócz ciała fizycznego, musimy również dbać o zdrowie psychiczne. Nikt nie uniknie niewidzialnych i widocznych presji życia w mieście. Skoro tonik relaksujący umysł nic nie kosztuje – samo patrzenie na kwiaty – dlaczego nie zwolnić tempa i nie odżywić ducha? Czyż te proste kwiaty nie zdziałały już dla nas cudu?
W Nowy Rok moja siostrzenica w Da Lat miała okazję podziwiać soczyście kwitnące wiśnie. Słyszałam, że dawno nie kwitły tak obficie. Ulice obsadzone kwitnącymi wiśniami zdawały się przywdziać nowe szaty, przyciągając nie tylko turystów z daleka, ale także mieszkańców, którzy po raz pierwszy widzieli kwiaty w pełnym rozkwicie. Moja siostrzenica opowiadała, że czasami pakowała pracę i wychodziła podziwiać kwiaty, obawiając się, że dzień minie zbyt szybko i kwiaty zwiędną. Rzadko się zdarza, żeby cała rodzina jadła razem śniadanie w chłodne dni, podziwiając romantyczne kwiaty wiśni na naszych oczach – widok równie poetycki, jak w każdym turystycznym miejscu na Zachodzie.
Hoduję też kilka roślin kwitnących na dachu. Uprawa roślin w mieście nie jest łatwa, ponieważ rośliny nadal potrzebują wilgoci z gleby, aby rosnąć. Niektórzy widzą, ile wysiłku w to wkładam i radzą mi, żebym kupował świeże kwiaty na targu, jeśli mam na to ochotę. Są róże, goździki, lilie, chryzantemy… można znaleźć wszystko, czego dusza zapragnie. To prawda, ale radość ogrodnictwa rozumie tylko ten, kto jej doświadczy. Patrzenie na różę, którą osobiście pielęgnowałem i podlewałem, zawsze wywołuje głębsze uczucie. Niektóre poranki, kiedy idę odwiedzić ogród, sam widok zielonych liści napełnia moje serce radością.
Nawet bugenwilla, kwiat łatwy w uprawie i kwitnieniu, który rośnie wszędzie, nadal napełnia mnie nieopisaną radością, gdy widzę tę maleńką różową kropkę w kątach liści, wiedząc, że za kilka dni zakwitnie.
Kwiaty i liście przypominają mi również o zwolnieniu tempa, lepszym kontakcie z chwilą obecną i nie przegapieniu najpiękniejszych chwil, jakie oferuje natura. W takich chwilach moja dusza czuje się lekka i przepełniona wdzięcznością za życie.
Source: https://thanhnien.vn/nhan-dam-thang-ba-lua-la-tren-cung-duong-hoa-giay-185260314182640163.htm






Komentarz (0)