Liga Mistrzów była jak balsam. Ponad 6400 kilometrów do Ałmaty w poszukiwaniu odkupienia po derbach.

To Puchar Europy, ale to także dobra okazja do rotacji w składzie. Kairat, teoretycznie najłatwiejszy przeciwnik spośród ośmiu drużyn wytypowanych przez komputer dla Realu Madryt, jawi się jako „kozioł ofiarny” po katastrofie derbowej .

EFE - Real Madryt Atletico.jpg
Real Madryt chce dać upust swojej złości po derbach. Zdjęcie: EFE

Oprócz porażki, derby zadały Realowi Madryt kolejny cios i tak już prowizorycznej obronie pod wodzą Xabiego Alonso. Eder Militao, z poważnym urazem lewej kostki, nie pojechał z drużyną do Kazachstanu.

Bez Rudigera i z wciąż niepewną formą Alabamy (który zagrał tylko 10 minut w oficjalnych meczach w tym sezonie), Raul Asencio dostał kolejną szansę u boku Deana Huijsena, który dopiero co spuścił wzrok w starciu z atakami Atletico.

Co więcej, Dani Carvajal padł ofiarą derbów Madrytu (został zawieszony również na ten mecz Ligi Mistrzów), a Trent Alexander-Arnold wciąż przebywał na leczeniu .

W związku z tym Fede Valverde musiał obsadzić pozycję prawego obrońcy, o którym sam przyznał na przedmeczowej konferencji prasowej, że „nie urodził się do gry” . Na lewym skrzydle szansę dostał Fran Garcia.

W pomocy i ataku Xabi Alonso ma więcej miejsca do manewru. Pewna jest jedynie obecność Tchouameniego, podczas gdy Camavinga i Dani Ceballos walczą o miejsce w składzie.