Chińska Centralna Telewizja (CCTV) podała, że 10 czerwca chiński minister obrony Li Changfu spotkał się w Pekinie z generałem Narongphanem Jitkaewtae, głównodowodzącym Królewskiej Tajskiej Armii.
W związku z tym podczas spotkania minister Li potwierdził, że Chiny są gotowe współpracować z Tajlandią w celu „utrzymania stabilności w regionie i zagwarantowania długoterminowego bezpieczeństwa w regionie”. Generał Narongphan z kolei wyraził poparcie dla „ważnej roli” Pekinu w utrzymaniu bezpieczeństwa i stabilności w regionie i zobowiązał się do dalszego rozwijania relacji między oboma krajami i ich armiami.
Okręt desantowy HTMS Chang został sprzedany Tajlandii przez Chiny.
Ogromne transakcje zbrojeniowe
Na przestrzeni lat Tajlandia otrzymała od Chin liczne zamówienia na broń o dużej wartości. Pod koniec kwietnia gazeta „Khaosod” zacytowała admirała Choengchaia Chomchoengpaeta, szefa sztabu Królewskiej Marynarki Wojennej Tajlandii, aktualizującego informacje na temat okrętów podwodnych klasy Yuan (dieselowo-elektrycznych), które Tajlandia kupuje od Chin. Według doniesień, zamówione przez Tajlandię okręty podwodne będą wyposażone w chińskie silniki CHD 620 zamiast silników dostarczanych przez Niemcy. Wynika to z faktu, że Niemcy odmówiły ich dostawy z powodu unijnego embarga na broń wobec Chin. Oczekuje się, że okręty podwodne zostaną dostarczone do Tajlandii za ponad trzy lata.
W 2017 roku Tajlandia zamówiła okręt za 395 milionów dolarów. Bangkok planował następnie zamówić dwa kolejne okręty podwodne za łączną kwotę 657 milionów dolarów. Jednak budowa pierwszego okrętu napotkała problemy, a z powodu trudności gospodarczych Bangkok wstrzymał również zakup dwóch kolejnych okrętów podwodnych.
Tymczasem pod koniec kwietnia Królewska Marynarka Wojenna Tajlandii oficjalnie odebrała z Chin okręt desantowy HTMS Chang. HTMS Chang, duży okręt desantowy typu 071, ma wyporność całkowitą do 25 000 ton i może przewozić 800 żołnierzy, 4 poduszkowce, dziesiątki opancerzonych pojazdów bojowych… i wielozadaniowe śmigłowce bojowe. Tajlandia zamówiła ten okręt w Chinach w 2019 roku za około 130 milionów dolarów.
Co więcej, według Bangkok Post, Tajlandia zamówiła w Chinach 28 czołgów ciężkich VT4 w 2016 roku za łączną kwotę około 140 milionów dolarów. W 2017 roku Bangkok zamówił kolejne 11 czołgów za około 58 milionów dolarów, a następnie w 2018 roku zakupił kolejne 14 czołgów VT4 za ponad 66 milionów dolarów.
Komentując sytuację w South China Morning Post, ekspert ds. spraw międzynarodowych Ian Storey ocenił, że ograniczenia USA w zakresie dostaw broni do Tajlandii od czasu zamachu stanu w 2014 r. utorowały Pekinowi drogę do stania się dostawcą broni do Bangkoku.
Czołg VT4 jest na wyposażeniu armii tajskiej.
Czy jakiś tajski generał chciał kiedyś pomóc Chinom w odstraszaniu zagrożeń morskich?
W kontekście umów zbrojeniowych Bangkoku z Pekinem, pod koniec 2020 r. gazeta „Khaosod” opublikowała kopię listu, który rzekomo we wrześniu tego samego roku wysłał admirał Luechai Rutdit, ówczesny dowódca Królewskiej Marynarki Wojennej Tajlandii, do zastępcy dyrektora Biura Technologii Chińskiego Przemysłu Obronnego.
W liście generał Luechai zwrócił się do Chin z prośbą o wysłanie przedstawicieli, którzy mieli potajemnie udać się do Tajlandii i podpisać umowy niezbędne do przyspieszenia realizacji planu zakupu drugiego i trzeciego okrętu podwodnego.
Dokument zawiera wzmiankę generała Luechaia o okrętach desantowych typu 071, które Tajlandia zamówiła w Chinach w 2019 roku. W liście generał Luechai zasugerował, aby okręty typu 071 sprzedawane Tajlandii były wyposażone podobnie jak te używane przez chińską marynarkę wojenną. Zaproponował, aby tajlandzkie okręty desantowe typu 071 były wyposażone w armatę AK-176MA kal. 76 mm i cztery systemy uzbrojenia bliskiego zasięgu AK-630 kal. 30 mm.
Pan Luechai argumentował, że stworzy to „strategiczny czynnik odstraszający, gdy Tajlandia rozmieści okręty desantowe typu 071 w Zatoce Tajlandzkiej lub na Morzu Południowochińskim. Dałoby to „innym stronom do zrozumienia”, że okręty typu 071 mogą operować daleko od brzegu bez żadnych ograniczeń”.
Ostatnio Chiny często wysyłały okręty typu 071 do udziału w patrolach i ćwiczeniach na wodach regionalnych, takich jak Morze Południowochińskie i Morze Wschodniochińskie.
W innym fragmencie dokumentu tajski generał stwierdza: „To dowodzi zdolności odstraszania i gotowości chińskiej marynarki wojennej w Azji Południowo-Wschodniej”. Jednak w odpowiedzi na ówczesną gazetę „Khaosod”, rzecznik Królewskiej Marynarki Wojennej Tajlandii odmówił komentarza w sprawie listu. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę publicznie dostępne informacje na temat współpracy wojskowej między oboma krajami, relacje między Chinami a Tajlandią systematycznie się zacieśniają na przestrzeni lat.
Link źródłowy






Komentarz (0)